Wtorek przyniósł dalsze osłabienie złotówki

fot: Andrzej Bęben/ARC

Kwadrans po 17. w środę za euro płacono 4,12 zł, za dolara 3,90 zł, a za szwajcarskiego franka 3,87 zł

fot: Andrzej Bęben/ARC

We wtorek (19 maja) złotówka straciła na wartości względem głównych walut, szczególnie względem dolara, za co zdaniem analityków odpowiadają dobre wyniki amerykańskiej gospodarki. Ok. godz. 18.00 euro kosztowało 4,06 zł, dolar - 3,64 zł, a frank szwajcarski - 3,88 zł.

- Wtorkowa sesja przyniosła utrzymanie presji podażowej na złotego, który tracił na większości zestawień. W dużej mierze była to pochodna mocniejszego dolara, który umocnił się wobec euro, sprowadzając kurs euro poniżej bariery 1,12 dolarów - poinformował w komentarzu walutowym analityk DM BOŚ, Konrad Ryczko.

Jego zdaniem spadek wartości euro był spowodowany wypowiedziami przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego, z których wynikało, że może on podjąć dalsze działania w celu obniżenia rentowności europejskiego długu oraz podbicia inflacji w strefie euro. Dodał, że inwestorzy mogli odczytać to jako zapowiedź ewentualnego zwiększenia programu skupu aktywów europejskich.

Według Ryczki, wpłynęło to również na kurs złotówki: - () w konsekwencji złoty umacniał się nieznacznie wobec euro, podczas gdy tracił do dolara. W szerszym ujęciu, dzisiejsza sesja potwierdza utrzymanie lekkiej presji podażowej na złotego, w wyniku ostatnich wzrostów rentowności długu, kłopotów Grecji czy zbliżającej się drugiej tury wyborów prezydenckich - dodał Ryczko.

Z kolei zdaniem Kamila Maliszewskiego z Domu Maklerskiego mBanku, wtorkowe umocnienie dolara było spowodowane bardzo dobrymi danymi z rynku nieruchomości w USA. "Jeżeli publikowany w środę szczegółowy raport z kwietniowego posiedzenia FED także okaże się wspierający dla amerykańskiej waluty, kurs dolara powinien się dość szybko znaleźć w okolicach 3,68 zł" - powiedział. Uważa on również, że skala umocnienia dolara z ostatnich dni "może wskazywać, że czeka nas obecnie pewien okres uspokojenia, w oczekiwaniu na kolejne istotne dane z gospodarki amerykańskiej".

Maliszewski wskazał też na nieznaczne umocnienie się franka szwajcarskiego względem polskiej waluty: "Frank szwajcarski zyskiwał ze względu na słabsze dane z niemieckiej gospodarki (). Kurs ciągle jednak znajduje się poniżej poziomu 3.90".

Maliszewski zauważył, że złoty w ostatnich dniach traci na wartości mimo dobrych danych o wynagrodzeniach oraz zatrudnieniu płynących z kraju. "Nie pomogło w tym wypadku nawet sprzyjające umocnieniu otoczenie, w postaci zyskujących europejskich parkietów i uspokojenia na rynku obligacji. Ciężarem dla złotego pozostaje ryzyko polityczne i wielu inwestorów zagranicznych może chcieć wstrzymać się z decyzjami do II tury wyborów, która odbędzie się w najbliższą niedzielę" - powiedział.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.