Choćby w dóma trzi dni wróblym krasić, to sie za dómym postawić trzeba – śląska wersja „zastaw się a postaw się”.
Wróblym krasić, czyli mieć tłuszczu i mięsa tyle co z wróbla.
Choćby mu wiertelikiym mierził, to jeszcze mu mało – znaczy, że zachłanny taki. A wiertelik to miara zboża itp.
Chodzi do kościoła, kaj szklónkami dzwónióm – innymi słowy: „A że była niedziela, zabawić się i wypić przyszli do Jankiela”.
Chodzi uobuty, a boso go znać – nie jest taki ważny, jak udaje.
Loto jak Żyd po pustym sklepie – czasami każdego „nosi”, jak jest powód.
Choćbyś trzi dni wróblym maścił, niy dej tego znać po sobie – nawet w biedzie trzymaj fason.
Emigranci za chlebem. Niezwykłe losy polskich górników we francuskich kopalniach
Trudno dzisiaj oszacować, ilu Ślązaków i Zagłębiaków wyjechało przed drugą wojną światową do pracy we Francji. Ich ciekawe historie warte są zachowania.