WRDS: apel do rządu ws. przyszłości zbrojeniówki

fot: ARC

Z umowy podpisanej 17 stycznia 2012 r. z Beml Limited. wynika, że w trzy lata do Indii mają trafić 204 WZT 3...

fot: ARC

Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego (WRDS) w Katowicach jednogłośnie zaapelowała w środę (29 czerwca) do rządu o podjęcie "zdecydowanych i kompleksowych" działań na rzecz wsparcia i rozwoju zakładów przemysłu zbrojeniowego z woj. śląskiego.

Chodzi głównie o zakłady: Rosomak SA w Siemianowicach Śląskich, Bumar-Łabędy SA oraz Bumar-Mikulczyce SA. Omówienie ich bieżącej sytuacji i perspektyw rozwojowych było jednym z tematów środowego posiedzenia plenarnego Rady. W spotkaniu nie wzięli udziału przedstawiciele resortu obrony narodowej.

Zdaniem rektora-elekta Politechniki Śląskiej prof. dr. hab. inż. Arkadiusza Mężyka, który prezentował na posiedzeniu problematykę, sytuacja przemysłu zbrojeniowego na terenie woj. śląskiego jest trudna. - Potrzebne są przede wszystkim kontrakty, ale te długoterminowe, które zapewnią stabilizację firmie. Potencjał, który był przez lata budowany mamy ogromny i teraz jest kwestia, żeby go utrzymać, bo wszelka niestabilność tzn. brak zamówień, niepewność jutra powoduje odpływ kadry - powiedział PAP prof. Mężyk.

W jego ocenie, tzw. zbrojeniówka wymaga restrukturyzacji w całym kraju, nie tylko w woj. śląskim. Chodzi tu m.in. - dodał prof. Mężyk - o zdefiniowanie przez Ministerstwo Obrony Narodowej "wstępnych założeń taktyczno-technicznych" sprzętu. - Żebyśmy wiedzieli, jakiego sprzętu ten użytkownik końcowy oczekuje. Mając takie założenia można wtedy oferować rożnego rodzaju produkty, a nasze jednostki mają już swoje propozycje - wskazał.

Podobnie problem zdefiniowany został w przyjętym jednogłośnie stanowisku, w którym czytamy, że "Śląsk ze względu na dotychczasowy dorobek i możliwości badawczo-rozwojowe umiejscowionych tutaj zakładów zbrojeniowych, ma szansę stać się najprężniejszym w kraju ośrodkiem produkcji sprzętu pancernego i zmechanizowanego oraz naturalnym zapleczem remontowo-modernizacyjnym polskich wojsk pancernych".

Zdaniem WRDS, aby tak się stało, potrzebne jest podjęcie "odpowiednich decyzji". Jedną z nich miałaby być konsolidacja Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy, Rosomak SA oraz Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Urządzeń Mechanicznych "OBRUM". - Utworzenie jednego, silnego ośrodka produkcyjnego wyposażonego w odpowiednie zaplecze techniczne, konstrukcyjne oraz naukowo-badawcze pozwoliłoby nie tylko zaspokoić potrzeby polskiej armii, ale również zdobyć nowe rynki eksportowe - podkreślono.

Ten skonsolidowany ośrodek - zgodnie ze stanowiskiem WRDS - mógłby nie tylko remontować wojskowy sprzęt, ale i go produkować.

Brak realizacji tych postulatów - w ocenie WRDS - może doprowadzić do "głębokiej zapaści przedsiębiorstw sektora obronnego na Śląsku i utraty setek miejsc pracy".

Podczas środowego posiedzenia plenarnego Rada miała też przyjąć stanowisko ws. poparcia usamodzielnienia się Oddziału w Gliwicach Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie. Po dyskusji zdecydowano jednak, że - jak powiedział PAP przewodniczący WRDS Dominik Kolorz - w najbliższym czasie prace nad pismem Rady w tej sprawie będą kontynuowane.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej