Wraca pomysł utworzenia węglowego giganta
W najbliższych tygodniach zapaść mogą decyzje dotyczące zmian w strukturze polskiego górnictwa. Obecnie branża działa w oparciu o trzy spółki węglowe i jedną restrukturyzacyjną.
To już kiedyś było. Prawie 11 lat temu, za czasów rządów Jerzego Buzka, opracowywany był projekt utworzenia na bazie istniejących wtedy siedmiu spółek węglowych dwóch, trzech lub czterech koncernów. Projekt, głośno dyskutowany wśród gospodarczych publicystów i związkowców, nie doczekał się realizacji przed wyborami parlamentarnymi.
Wraz z polityczną zmianą warty do głosu doszła inna koncepcja, lansowana przez ówczesnego wiceministra gospodarki Andrzeja Szarawarskiego. Koncern Polski Węgiel Kamienny miał skupić nie tylko spółki górnicze, ale także Węglokoks i Węglozbyt, a udziałowcem giganta miał stać się Centralny Ośrodek Informatyki Górnictwa. Koncepcja przewidywała również powołanie Banku Węglowego, którego zadaniem miało być współfinansowanie inwestycji. Atutem molocha miała być silna pozycja na rynku oraz uproszczona, wobec istniejącej, struktura, pozwalająca na usprawnienie procesu zarządzania i restrukturyzacji górnictwa.
Po blisko dwuletniej debacie projekt został rozwodniony: na bazie pięciu spółek węglowych utworzono Kompanię Węglową, a Jastrzębska Spółka Węglowa i Katowicki Holding Węglowy utrzymały samodzielność. Wraz z projektem strony społecznej, uczestniczącej w pracach Zespołu ds. Opracowania Najlepszych Rozwiązań dla Górnictwa, w ramach realizacji Polityki Energetycznej Polski do 2030 roku, wraca koncepcja sprzed niespełna 11 lat. W tym czasie trzy funkcjonujące obecnie spółki wydobywcze stały się niezależnymi organizmami gospodarczymi, planującymi w różnej perspektywie czasowej giełdowe debiuty.