Wprowadzenie wirtualnego pieniądza może wpłynąć na sposób wypłaty pensji

1606464751 portfelpieniadze

fot: Pixabay

Doradztwo finansowe przeprowadzone w sposób profesjonalny i rzetelny może uratować firmę nawet przed upadkiem

fot: Pixabay

Od 2021 r. będziemy obserwować wzmożone prace nad walutami wirtualnymi, które zaoferują banki centralne - ocenia Polski Instytut Ekonomiczny. Według analityków może to oznaczać zmianę sposobu otrzymywania wynagrodzeń - część środków może być wypłacana w formie cyfrowej.

Eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego zawrócili uwagę, że banki centralne motywują wprowadzenie waluty cyfrowej (Central Bank Digital Currency - CBDC) brakiem kontroli nad utrzymaniem wartości pieniądza oraz brakiem nadzoru, które występują w przypadku walut prywatnych (kryptowalut).

"W założeniach, CBDC ma działać jak banknot cyfrowy, a jednocześnie stanowić nowe narzędzie polityki pieniężnej" - wyjaśnili analitycy w najnowszym wydaniu Tygodnika Gospodarczego PIE. Dodali, że w odróżnieniu od sald na tradycyjnych rachunkach bankowych, CBDC funkcjonuje jedynie w formie wirtualnej - nie będzie możliwa jego wymiana na gotówkę.

Według PIE "począwszy od 2021 r. będziemy obserwować wzmożone prace nad walutami wirtualnymi, które zaoferują banki centralne". Analitycy podkreślili, że już w ubiegłych latach w gospodarkach rozwiniętych spadło wykorzystanie gotówki, na co wskazuje bank rozliczeń międzynarodowych (BIS).

"Do tej pory podstawowy środek płatniczy wypierały komercyjnie, szybkie i wygodne płatności cyfrowe, zarówno pod względem liczby, wartości i różnych form transakcji" - zauważyli.

CBDC może oferować bezpośrednie rozliczanie wierzytelności między klientem detalicznym a bankiem centralnym bez pośredników w postaci sektora komercyjnego - uważają eksperci. Taki system, jak tłumaczą, pozwoli na ograniczenie strat społecznych związanych z upadłością banku czy tzw. bank runu, "jednak oznaczać będzie przejmowanie kolejnych kompetencji instytucji prywatnych przez sektor publiczny".

"Z perspektywy gospodarstw domowych CBDC najprawdopodobniej będzie oznaczać zmianę sposobu otrzymywania wynagrodzeń - część środków wypłacana będzie tradycyjnie, część w formie cyfrowej" - ocenił PIE. Wartość kwoty cyfrowej ma w założeniu pokrywać podstawowe wydatki.

"Taki stan ułatwi dokonywanie bezpiecznych i szybkich płatności elektronicznych. Większy stopień cyfryzacji systemu płatniczego oznacza też ograniczenie szarej strefy oraz działalności przestępczej" - podkreślili eksperci.

Zwrócili uwagę, że "drugi obieg gotówkowy" oznacza mniej atrakcyjne oprocentowanie depozytów w bankach komercyjnych oraz wzrost kosztów pożyczek dla pożyczkobiorców. Niższe wpływy banków komercyjnych mogą doprowadzić również do spadku akcji kredytowej.

Eksperci wskazali też na ryzyko, że w przypadku rozrastania się systemu cyfrowego klienci detaliczni stracą możliwość ucieczki przed ujemnym oprocentowaniem, "chociaż bankierzy centralni nie deklarują intencji wprowadzania takich rozwiązań".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Inflacja w górę. Nieznacznie, ale jednak zapłacimy więcej

W maju 2026 r. inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 3,1 proc. w ujęciu rocznym, podczas gdy w kwietniu br. było to 3 proc. - podał we wtorek Narodowy Bank Polski. Inflacja w maju br. również wyniosła 3,1 proc.

Tusk: Ta akcja była dobrze zaprojektowana

Odeszliśmy od tej części programu CPN, która dotyczyła akcyzy, za jakiś czas będzie decyzja w sprawie VAT - zapowiedział we wtorek premier Donald Tusk. Dodał, że CPN w dużej mierze sfinansują firmy paliwowe, dzięki podatkowi od nadzwyczajnych zysków.

Local content? To przyszłość gospodarki

Udział polskich firm w inwestycjach jest zdecydowanie lepiej zabezpieczony - powiedział premier Donald Tusk we wtorek po podpisaniu rekomendacji w sprawie local content, przygotowanych przez resort aktywów państwowych. Jego zdaniem te dobre praktyki staną się powszechne.

Premier: ElectroMobility Poland docelowo ma produkować 400 tys. aut rocznie

Na Dolnym Śląsku będziemy mieć fabrykę półprzewodników we współpracy z Foxconnem, z którym ElectroMobility Poland współpracuje w sprawie budowy fabryki w Jaworznie - zapowiedział we wtorek premier Donald Tusk. Poinformował, że EMP docelowo ma produkować 400 tys. aut rocznie.