Wozić gigadżule, a nie tony

fot: Jarosław Galusek/ARC

Dalsze rugowanie polskich producentów z rynku węgli średnich i grubych istotnie zaszkodzi ich polepszającej się obecnie kondycji finansowej; przypomnijmy, że stanowiące raptem 15 proc. całej produkcji węgla energetycznego sortymenty średnie i grube to aż 35 proc. przychodów krajowych kopalń

fot: Jarosław Galusek/ARC

Odwlekana do momentu wchłonięcia przez Polską Grupę Górniczą kopalń Holdingu, prezentacja nowej strategii PGG była na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach była chyba najbardziej wyczekiwanym wydarzeniem.

W całym swoim krytycyzmie wobec tego, co otrzymaliśmy, postaram się zebrać w sobie resztki optymizmu i znaleźć jakieś mocne punkty.

I tak – założenia rozwojowe w zakresie segmentów sprzedaży są jak najbardziej słuszne. Wzrost udziału w rynku ciepłowniczym i energetyki przemysłowej to pomysły jeszcze sprzed roku, do których realizacji Polska Grupa Górnicza potrzebowała jednak rozpoznania rynku i dostępu do większych ilości węgla w klasach ciepłowniczych (wyższa wartość opałowa, niższa zawartość siarki).

PGG stawia to za punkt honoru, zwłaszcza, że w tym obszarze miała pewne trudności logistyczno-produkcyjne. Z wiatrem w żaglach i holdingowym węglem do wydobycia ma teraz szanse spróbować zrealizować ten cel. Mają go wesprzeć spore nakłady na inwestycje (średnio 1,7 mld zł rocznie), głównie w zakłady przeróbki i wzbogacania.

W tym zakresie podobała mi się wypowiedź prezesa Tomasza Rogali – spółka chce wozić gigadżule, a nie tony.

Dzięki temu przestaniemy w końcu mówić ogólnie o nadprodukcji i deficytach, a zaczniemy rozmawiać o tym, czego faktycznie potrzebuje rynek.

Dyrektor Działu Analiz Rynku Węgla Energomix i założyciel serwisu polishcoaldaily.com.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.