Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 144.31 USD (-0.27%)

Srebro

85.06 USD (-0.37%)

Ropa naftowa

98.93 USD (+2.12%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.12%)

Miedź

5.89 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 144.31 USD (-0.27%)

Srebro

85.06 USD (-0.37%)

Ropa naftowa

98.93 USD (+2.12%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.12%)

Miedź

5.89 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Wojciech Główkowski, ekspert Polskiej Izby Ekologii, wyjaśnia w rozmowie z Trybuną Górniczą, na czym polega zjawisko smogu

fot: Kajetan Berezowski

Według Wojciecha Główkowskiego, eksperta Polskiej Izby Ekologii, w Polsce nie występuje zjawisko smogu. Klasyczny londyński smog składał się z dymu i mgły. W naszych miastach występuje tylko dym

fot: Kajetan Berezowski

Zjawisko klasycznego smogu nie wystąpiło w Polsce nigdy ze względu na warunki atmosferyczne - wyjaśnia ekspert Polskiej Izby Ekologii Wojciechem Główkowski w rozmowie z Trybuną Górniczą.

Czy w Polsce występuje zjawisko smogu?
Nie. Mamy jedynie do czynienia z zanieczyszczeniem powietrza, które potocznie nazywamy smogiem. Klasyczny londyński smog składał się z dymu i mgły. W naszych miastach występuje tylko dym. W Londynie mgła znad morza zatrzymywała zanieczyszczenia w miejscu. Takie zjawisko nie wystąpiło w Polsce nigdy ze względu na warunki atmosferyczne. Należy też pamiętać, że w Londynie miało miejsce ogromne przekroczenie stężeń tlenków siarki, najbardziej szkodliwego składnika smogu, ponieważ funkcjonowały elektrownie i fabryki, których kominy pozbawione były jakichkolwiek systemów oczyszczania. W naszym kraju nie odnotowuje się przekroczeń stężenia dwutlenku siarki. Mamy za to do czynienia z bardzo wysokimi stężeniami pyłów zawieszonych. Paradoksalnie problem zanieczyszczenia powietrza został nagłośniony zupełnie niedawno, tymczasem w latach 50., 60. i 70. na Śląsku te zanieczyszczenia były około dziesięć razy wyższe niż obecnie. Jeszcze 20 lat temu paliły się hałdy i wówczas również pojawiały się bardzo wysokie stężenia szkodliwych związków w powietrzu. 

We Wrocławiu i Krakowie zdarzają się jednak dni z większą emisją zanieczyszczeń niż na Śląsku. I tam również nie mówimy o smogu?
Oczywiście, że nie. Wrocław ze względu na warunki atmosferyczne i fakt, że jest położony nad wielką rzeką Odrą, w dużej dolinie, gdzie często zalega mgła, najbardziej narażony jest na zjawisko typowo londyńskiego smogu. Co ciekawe, we Wrocławiu, za czasów pruskich urzędnikom wypłacano specjalne dodatki zdrowotne, z uwagi na bardzo niekorzystny klimat. Lecz te czasy dawno już minęły wraz ze szkodliwą emisją pochodzącą z kominów wielkich zakładów przemysłowych. Kraków również miewa epizody przypominające smog londyński, ponieważ leży nad Wisłą. Ale skala tych zjawisk, w odniesieniu do smogu londyńskiego, jest nieporównywalna. Co się zaś tyczy Śląska, położonego na płaskowyżu, o żadnym londyńskim smogu w ogóle nie ma mowy. 

Niektóre źródła podają, że smog zabija w Polsce około 50 tys. osób rocznie. Wierzy pan w to?
Skądże. To jest nie tyle nieprawda, co raczej prosta ekstrapolacja. Bierze się pewne wskaźniki zachorowalności na różne choroby, układu oddechowego i krążenia, które mogą być spowodowane zanieczyszczeniem powietrza, mnoży się je przez liczbę dni występowania przekroczeń i otrzymuje wirtualną wielkość zgonów. Nie będzie jednak nigdy żadnej pewności, kto umarł w związku z podwyższonymi wartościami zanieczyszczeń, bo mógł akurat palić papierosy, być chorym na serce lub astmę i przechodził akurat fazę osłabienia organizmu. W rzeczywistości owe wskaźniki umieralności są niczym innym jak wskaźnikami skrócenia życia i obliczyli je 40 lat temu sami Brytyjczycy po wielkim smogu, gdy wzięli się za rozwiązywanie skutków zanieczyszczenia powietrza. Wtedy też powstało pojęcie ubóstwa energetycznego. To zjawisko zaczęliśmy odkrywać w Polsce stosunkowo niedawno. 

Kwestia ubóstwa energetycznego wydaje się chyba najpilniejszym problemem do rozwiązania w tym kontekście.
Raczej tak. Problem ubóstwa energetycznego istnieje i daje się nam mocno we znaki. Właśnie w Anglii zmarło nawet 100 tys. osób, lecz nie na skutek wielkiego smogu, a właśnie ubóstwa energetycznego. Zmarli na zapalenie płuc i choroby związane z wilgocią i zimnem, ponieważ władze zakazały palenia węglem na terenie Londynu. Społeczeństwu pospieszyły potem na pomoc organizacje pozarządowe. W Polsce nie działa żadna organizacja rozwiązująca problemy związane z ubóstwem energetycznym, a we Francji czy w Anglii owszem. I w tym miejscu muszę podkreślić, że my pod względem walki o czyste powietrze jesteśmy trochę dalej niż Brytyjczycy w okresie wielkiego smogu, ale i tak kilkadziesiąt lat do tyłu w stosunku do ich osiągnięć w dziedzinie walki ze zjawiskiem niskiej emisji. 

To znaczy, że pana zdaniem nie potrafimy walczyć skutecznie z zanieczyszczaniem powietrza?
Skuteczna walka jest w zasięgu naszych możliwości finansowych i technicznych, tylko nie bardzo organizacyjnych. Nie wolno zakazywać palenia węglem, skoro jest to paliwo najtańsze i nie wszędzie można go czymś zastąpić. Ci, którzy go używają na Śląsku, to górnicy lub górnicy-emeryci. Otrzymują deputaty i dlaczego mieliby rezygnować z tego paliwa? Owszem, w perspektywie najbliższych lat trzeba będzie stopniowo odchodzić od używania węgla w domowych paleniskach. Kraków pokazuje, że stare piece zwane kopciuchami można wymienić nie setki, ale tysiące rocznie. Stać ich na to. Na Śląsku w zasadzie nikt precyzyjnie nie policzył pieców do wymiany. Nie wiadomo, ile ta operacja pochłonie środków. Za to buduje się ścieżki rowerowe biegnące przez zadymione osiedla, tak że korzystający z nich muszą zakładać na twarz specjalne maski. 

Sądzi pan, że ekogroszki są jakimś rozwiązaniem w tej sytuacji?
Tak. Ekogroszek jest rozwiązaniem, zwłaszcza w miejscach, do których nie da się doprowadzić instalacji gazowej. Poza tym ogrzewanie gazem jest w Polsce i tak bardzo kosztowne i wymaga wcześniejszego ocieplenia domu. A zatem takich węglowych enklaw będzie nadal sporo. Dlatego ekologiczne paliwo węglowe w okresie przejściowym jest bardzo pożądane. Wystarczy wymiana pieca na retortowy i emisja od razu staje się niższa. Produkcja ekogroszków nie nadąża jednak za popytem, a to powoduje ich fałszowanie. Z Czech trafia do nas ekogroszek będący paliwem ekologicznym jedynie z nazwy. Każdy dobry piec węglowy zasilony kiepskim paliwem będzie dawał wyższą emisję. 

A edukacja ekologiczna?
Kuleje. Widać to na każdym kroku. Ludzie spalają w piecach śmieci. To jest zupełnie irracjonalne, bo śmieci mają niską kaloryczność. Pojawiły się nawet badania, które pokazują, kiedy najczęściej tak postępują. Otóż wówczas, gdy za oknem panuje temperatura w granicach od +5 do -5 st. C. Dopiero poniżej -5 st. sięgają po węgiel, bo nie da się w takich warunkach ogrzać domu kiepskim paliwem. Sądzą, że na tym oszczędzą. Nic bardziej mylnego. Bardzo niebezpieczne są z kolei płonące odpady na składowiskach, co w ostatnich latach zdarza się coraz częściej. 

Powietrze mamy na Śląsku z roku na roku coraz czystsze...
Owszem. Jeśli ktoś pamięta Śląsk sprzed 20 lub 30 lat, to nie ma porównania. Opowieści o katastrofie ekologicznej, z którą się podobno borykamy, są dobre dla ludzi o krótkiej pamięci lub mających skłonność do ulegania rozmaitym sugestiom. Faktem jest jednak, że dopiero dziś odkrywamy, iż 100 mikrogramów zanieczyszczeń na m sześc. w okresie jesienno-zimowym to jest bardzo dużo. A jeszcze 30 lat temu podobne stężenia notowano przez cały rok i nikt nie podnosił larum. Pod względem czystości powietrza z całą pewnością jest coraz lepiej, ale wciąż słabo.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.