Wojciech Balczun dla netTG.pl: Widzę przestrzeń dla górnictwa, ale przy założeniu skutecznej restrukturyzacji
– To główny argument w rozmowach z zarządem i stroną społeczną: nie możemy liczyć wyłącznie na czynniki zewnętrzne. Musimy głęboko zrestrukturyzować JSW, aby spółka stała się odporna na cykle koniunkturalne – podkreślił w rozmowie z netTG.pl Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych.
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
– To główny argument w rozmowach z zarządem i stroną społeczną: nie możemy liczyć wyłącznie na czynniki zewnętrzne. Musimy głęboko zrestrukturyzować JSW, aby spółka stała się odporna na cykle koniunkturalne – podkreślił w rozmowie z netTG.pl Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych.
Panie Ministrze, podczas swojego wystąpienia na Future Mining w Katowicach mówił Pan dość sporo o miksie energetycznym. Jaka będzie rola węgla w tym miksie? Kwestie geopolityczne sprawiają, że na węgiel powinniśmy spojrzeć jednak łaskawiej?
Przede wszystkim od samego początku przewidywano, że węgiel będzie częścią miksu energetycznego i elementem stabilizującym system. Co oczywiście nie oznacza, że zmienia się nasze podejście do inwestycji w inne źródła energii – mam na myśli te gigantyczne nakłady, które będziemy ponosili w ciągu najbliższych 10 lat na offshore, onshore, energetykę jądrową, SMR-y czy turbiny gazowe. Tu się nic nie zmieni, bo te inwestycje są niezbędne i dowodnie pokazują, że dzięki nim możemy pozyskać źródła taniej energii.
Faktycznie jednak rola węgla jest w tej chwili rewidowana w świetle sytuacji geopolitycznej. To, co wydarzyło się na Bliskim Wschodzie i w Cieśninie Ormuz oraz jak wpłynęło to na ceny gazu, skłania do refleksji. Niezależnie od tego, że górnictwo musi przejść głęboką restrukturyzację – co do której zgadzają się wszystkie strony, łącznie ze społeczną, a kwestią sporną pozostaje jedynie horyzont czasowy – zakładam, że węgiel będzie miał w tym wszystkim ważną rolę.
W tym roku spółki zwiększają wydobycie – podjęliśmy taką decyzję. Chcemy znaleźć znacznie większą równowagę pomiędzy sektorem energetycznym a spółkami górniczymi i wydobywczymi, bo relacje te zaburzyły się przez ostatnie lata. Dawniej były to branże komplementarne, dzięki czemu system pozostawał zbalansowany. Widzę więc przestrzeń dla górnictwa, ale przy założeniu, że procesy restrukturyzacyjne oraz inwestycje w odnawialne źródła energii zostaną skutecznie przeprowadzone.
Od początku roku duże emocje budzi sytuacja Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Pan już kilka razy w wywiadach wspominał, że liczył na szybsze tempo jej restrukturyzacji. Co się obecnie dzieje w JSW?
Jestem w stałym kontakcie z Radą Nadzorczą i Zarządem spółki. Bardzo ściśle monitorujemy sytuację z Ministrem Energii, regularnie rozmawiam na ten temat również z Ministrem Finansów i Gospodarki.
Procesy restrukturyzacyjne trwają, jednak niezwykle trudno przeprowadza się tak głębokie zmiany w warunkach codziennej walki o płynność. Restrukturyzacja z reguły wymaga ogromnych nakładów finansowych. Po części udało się to zabezpieczyć – tylko w tym roku JSW otrzymało lub otrzyma w formie pożyczek z Agencji Rozwoju Przemysłu łącznie 1,9 miliarda złotych. To dwie trzecie kwoty wyznaczonej około rok temu jako fundament podtrzymania płynności.
Działania restrukturyzacyjne są prowadzone. Mogłyby być bardziej dynamiczne, ale mamy świadomość złożoności tego wyzwania. Kluczowy jest tu element społeczny – uzwiązkowienie w JSW jest bardzo duże, a partnerzy społeczni mają różne perspektywy i nie jest to środowisko jednolite. Zarząd musi manewrować między tymi interesariuszami, aby wypracować zdrowy kompromis.
Mam nadzieję, że przygotowany i wdrażany plan restrukturyzacji zostanie oceniony pozytywnie. Kluczowa jest również determinacja zarządu w pozyskaniu trwałego finansowania na rynku zewnętrznym, bo w tej chwili nie ma innej drogi. Ta procedura się toczy i powinna dać spółce ustabilizowanie w dłuższym horyzoncie czasowym, co pozwoli z większą konsekwencją realizować kolejne kroki.
Liczymy też na to, że ten wyjątkowo długi okres dekoniunktury przestanie aż tak negatywnie oddziaływać na JSW. Pamiętamy sytuację z 2015 roku, kiedy wyniki spółki załamały się przez rynkowy kryzys. Obecna dekoniunktura trwa znacznie dłużej – już kilka lat – przez co cały fundusz stabilizacyjny, wybudowany przez JSW właśnie z myślą o takich zdarzeniach, został zużyty, zanim nadeszła poprawa koniunktury i wzrost cen. To główny argument w rozmowach z zarządem i stroną społeczną: nie możemy liczyć wyłącznie na czynniki zewnętrzne. Musimy głęboko zrestrukturyzować JSW, aby spółka stała się odporna na cykle koniunkturalne.
Dlaczego w transformacji takich regionów jak Śląsk tak ważne jest stawianie na local content?
To dotyczy nie tylko Śląska. Local content był priorytetem Ministerstwa Aktywów Państwowych oraz rządu na drugą część kadencji i został ogłoszony rok temu, stając się fundamentem całego programu gospodarczego. Wiąże się on ze zmianą mentalną i pokoleniową – to punkt zwrotny. Aby zapewnić stabilny wzrost gospodarczy w kolejnych latach, musimy uruchomić dodatkowe narzędzia wspierające firmy krajowe, najlepiej polskie.
Przed nami dekada największych w historii inwestycji w sektor energetyczny i obronny – opiewających na tysiąc miliardów złotych w samej energetyce w ciągu dziesięciu lat. Trudno sobie wyobrazić, by beneficjentami tych środków nie były polskie firmy. Nie wszędzie mamy jeszcze pełne kompetencje, ale local content to także wywieranie presji na zagranicznych kontrahentów: jeśli chcecie robić biznes w Polsce i zarabiać na naszych inwestycjach, musicie zadbać o transfer technologii, pozwolić nam budować własny potencjał i odporność. To standard stosowany na świecie od dawna.
Nie odkrywamy tu nowych horyzontów, lecz przeanalizowaliśmy najlepsze praktyki międzynarodowe – nie tylko europejskie, ale i azjatyckie. Podobną drogę przeszła chociażby Korea Południowa. Polska ma ogromną szansę stać się liderem wzrostu gospodarczego w tej części świata, ale wymaga to wzmacniania wewnętrznej odporności i potencjału rodzimych firm. Jest to też bezpośrednio powiązane z bezpieczeństwem państwa. Nie możemy kupować sprzętu wojskowego wyłącznie za granicą, by w sytuacji ewentualnego konfliktu zastanawiać się, gdzie go serwisować i jak zarządzać łańcuchami dostaw. Ten potencjał musimy zbudować u siebie.
Panie Ministrze, doskonale pamięta Pan Śląsk z lat 90. Wtedy pojęcie „transformacja” właściwie nie istniało – używano raczej słowa „likwidacja”. Jak Pan ocenia transformację naszego regionu z perspektywy czasu?
Pamiętam, gdy przyjechałem na Śląsk na studia w 1989 roku. Jadąc pociągiem przez Chorzów, mijało się działającą jeszcze Hutę Kościuszko – wszystko wokół było spowite dymem. Pamiętam też spacery z moją przyszłą żoną po ulicy Wolności, gdzie o 14:00 zapalano latarnie, bo właśnie z pobliskiego zakładu wypuszczono gęsty dym.
Ten szary, smutny Śląsk z lat 90. odszedł do historii. Dziś region jest symbolem wielkiej, pozytywnej transformacji, nowoczesności i nowych technologii. Przeszedł bardzo trudną restrukturyzację branży górniczej i hutniczej, ale potrafił zaabsorbować uwalniane zasoby ludzkie, dzięki czemu nie doszło do drastycznego wzrostu bezrobocia.
Śląsk był i pozostanie przemysłowym sercem państwa. Będą tu realizowane nowe projekty przyciągające nowoczesne technologie, w tym centra danych czy rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji. Jednym z flagowych przedsięwzięć jest fabryka samochodów elektrycznych Electromobility Poland w Jaworznie wraz z przyległym parkiem przemysłowym, co da impuls rozwojowy całemu regionowi.
Jesteśmy dziś w centrum Katowic, w miejscu, o którym Warszawa ze względu na brak centrum kongresowego z prawdziwego zdarzenia może na razie tylko pomarzyć. Śląsk może być dumny. Ja sam jestem dumny, że spędziłem tu wiele lat życia osobistego i zawodowego – to tutaj na początku lat 90. stawiałem pierwsze kroki w karierze. Stąd pochodzi moja żona, tu w Katowicach urodził się mój syn, więc czuję się z tym regionem silnie związany. Śląskie wartości są niezwykle bliskie mojemu sercu i stale obecne w naszym domu.