Kopalnie starają się w coraz większym stopniu zagospodarowywać wody dołowe w swoich procesach technologicznych

fot: Krystian Krawczyk

Alarmy ostrzegawcze skierowane do mieszkańców pojawiły się z kilkunastodniowym opóźnieniem

fot: Krystian Krawczyk

Organizacja określająca siebie samą jako ekologiczną zaczęła prowadzić w internecie kampanię wymierzoną w kopalnie. Zakładom górniczym zarzuca, że zrzucają do rzek ścieki, które zabijają m.in. ryby. Ta katastrofa ma już trwać dwa lata. Ta narracja spotyka się z reakcją internautów, którzy komentując, wskazują m.in., że dawniej było więcej zakładów górniczych i nie zabijały one polskich rzek. Spółki górnicze już dwa lata temu tłumaczyły, jak gospodarują zasolonymi wodami. Wszystko to było transparentne i odbywało się w czasie organizowanych konferencji prasowych. Warto jednak przypomnieć, jak to wygląda w poszczególnych firmach zajmujących się wydobyciem.

W Polskiej Grupie Górniczej z obszarem górniczym o powierzchni niemal 500 km kw. na terenie 32 gmin 58 proc. wód kopalnianych trafia do zlewni Wisły. Pozostała część jest odprowadzana do Odry. Systemami ochrony hydrotechnicznej objęte są kopalnie odprowadzające ponad połowę wszystkich wód: Piast i Ziemowit w systemie „Mała Wisła” z bardzo dużym podziemnym zbiornikiem retencyjnym Wola, a Marcel, Chwałowice i Jankowice w systemie „Olza”, z którego korzysta też JSW. Ochrona w obu systemach retencyjno-dozujących obejmuje aż 80 proc. ładunku chlorków i siarczanów w wodach dołowych PGG. Aż jedną trzecią wód dopływających do zakładów górniczych w ilości ok. 137 m sześc. na minutę (ok. 72 mln m sześc. rocznie), udaje się wykorzystać do własnych celów technicznych. W wodach odprowadzanych tylko 13 proc. stanowią solanki, 82 proc. wody miernie zasolone, a 5 proc. wody słodkie.

Warto podkreślić, że spółka ograniczyła zrzuty wód do absolutnego minimum. Obecnie to ok. 60 proc. tego, co było odprowadzane kiedyś z kopalń. Należy dodać, że w trybie pilnym zlecono wykonanie studium wykonalności budowy instalacji odsalania wód dołowych w ruchu Halemba kopalni Ruda. Modernizowane są zbiorniki w KWK Sośnica, tak by zwiększyć możliwość retencji. We wrześniu br. planowane jest natomiast zlecenie opracowania „Studium wykonalności budowy instalacji odsalania wód dołowych z KWK ROW”. Ponadto spółka cały czas monitoruje sytuację. Raz na dobę badana jest jakość wód oraz funkcjonują koordynatorzy zrzutów wód, którzy dyżurują w systemie 24/7. Spółka także co dwa tygodnie bada obecność alg w wodach kopalnianych. Koszty dotychczasowych działań związanych ze zwiększeniem retencji oraz zleceniem studium wykonalności to ok. 6 mln zł.

W przypadku JSW należy wspomnieć o Zakładzie Odsalania w Czerwionce-Leszczynach, gdzie trafiają wody dołowe z kopalni Budryk. To zapobiega zrzucaniu silnie zasolonych wód do okolicznych rzek, a przy okazji produkowana jest wysokojakościowa sól warzona. Natomiast kopalnia Knurów-Szczygłowice odwodnienie prowadzi w oparciu o pozwolenie wodnoprawne i polega ono na odpompowaniu zasolonych wód dołowych do osadników na powierzchni, gdzie podlegają one procesowi mechanicznego czyszczenia. Część odpompowanych zasolonych wód dołowych (do kilkunastu procent) wykorzystywana jest w podziemnych procesach technologicznych. Niewykorzystane wody z odwodnienia kopalni wprowadzane są do wód powierzchniowych w zlewni rzeki Odry w sposób bezpieczny dla środowiska, zgodnie z warunkami określonymi w obowiązujących przepisach i posiadanymi pozwoleniami wodnoprawnymi. Kopalnia Knurów-Szczygłowice nie posiada obiektów, które mogłyby przejąć funkcje retencjonowania. Realizowany jest jednak projekt budowy zbiornika retencyjnego przy tym zakładzie. Ma on powstać do końca 2029 r. Pozostałe kopalnie JSW – na podstawie zezwoleń wydawanych przez określone instytucje – wprowadzają wody słone do systemu dozującego „kolektor Olza”, a następnie w sposób kontrolowany trafiają do rzeki Odry. Kontrola zasolenia Odry prowadzona jest poprzez stację monitoringową w Krzyżanowicach.

W trzech zakładach górniczych Południowego Koncernu Węglowego (Brzeszcze, Sobieski i Janina) rocznie zrzucanych jest 43,4 mln m sześc. wód dołowych, z czego 6,2 mln m sześc. stanowią wody słodkie. Jak podaje spółka, roczna wydajność stacji uzdatniania wód wynosi 1,7 mln m sześc. Z Sobieskiego wody dołowe odprowadzane są do rzeki Przemszy przez osadnik wód dołowych „Biały Brzeg”. Z Brzeszcz trafiają do Małej Wisły, przechodząc przez zbiornik retencyjno-dozujący, mogący gromadzić wody nawet do 30 dni, a z Janiny płyną do Potoku Gromieckiego i Wisły przez osadniki wód dołowych Obieżowa. W celu ograniczania zrzutu wód dołowych PKW część wód uzdatnia w stacjach uzdatniania i gospodarczo wykorzystuje do celów technologicznych. Ponadto selektywnie pompuje wody dołowe, przekierowując najbardziej zasolone do zrobów poeksploatacyjnych. W koncernie planuje się również przekształcenie osadników do pełnienia funkcji zbiorników retencyjno-dozujących.

Węglokoks Kraj, który wydobywa węgiel jedynie w bytomskim ruchu Bobrek kopalni Bobrek-Piekary, gospodaruje wodami pochodzącymi z odwodnienia złoża węgla Bytom III w kopalni Bobrek, a także byłych zakładów Bobrek-Miechowice 1, Powstańców Śląskich i Pstrowski. Na dole kopalni wody oczyszczane są w chodnikach, a po wypompowaniu na powierzchnię trafiają do osadników i po redukcji zawiesiny – do kolektora na rzece Bytomka. W celu ochrony jakości wód powierzchniowych spółka uruchomiła zbiornik retencyjno-dozujący w zrobach poeksploatacyjnych. Ponadto wzmożono częstotliwość analiz wód przez zakładowe laboratorium. Część wód jest wykorzystywana do celów technologicznych kopalni.

W przypadku górnictwa podziemnego nie można także zapomnieć o KGHM Polska Miedź, które także realizuje zrzuty wody technologicznej. Trafia ona do Odry zgodnie z pozwoleniem wodnoprawnym. Spółka w odpowiedzi na pytanie „Górniczej” podkreśliła, że „ma wypracowane metody zrzutu w zależności od przepływu wód oraz stanu zasolenia rzeki Odry”. Ponadto nie przekracza żadnych określonych w pozwoleniu wartości zrzutu, co potwierdzają raporty i analizy, którymi dysponują służby środowiskowe.

KGHM prowadzi szeroki monitoring jakości wód rzeki Odry, realizując badania z dużo większą częstotliwością niż określona w pozwoleniu wodnoprawnym. KGHM – w szczególności w okresie od marca tego roku, podjął szereg działań technicznych, zmierzających m.in. do odbudowania zdolności retencyjnych Obiektu Unieszkodliwiania Odpadów Wydobywczych „Żelazny Most”. Przeprowadzane są projekty umożliwiające większe wykorzystanie dyspozycyjnej chłonności wód rzeki. W KGHM przeprowadzane są prace modernizacyjne na sieciach wody technologicznej, m.in. w ZG Lubin część nieczynnych wyrobisk górniczych przeznaczono do lokowania wód z ZG Rudna. Podziemny zbiornik stanowi wsparcie retencyjne dla Żelaznego Mostu na wypadek występowania niskich poziomów Odry. Należy również podkreślić, że KGHM w procesach technologicznych, polegających na wzbogacaniu rudy, bazuje na wodzie pochodzącej z odwadniania zakładów górniczych, kierując się zasadami Gospodarki Obiegu Zamkniętego (GOZ).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.