Wody dołowe ogrzeją mieszkania

W minioną środę, 21 stycznia br.,  w michałkowickim zameczku, odbyło się spotkanie dotyczące możliwości wykorzystania kopalnianych wód dołowych do ogrzewania i chłodzenia budynków. Inicjatorem spotkania była Spółka Restrukturyzacji Kopalń, jeden z czołowych partnerów w projekcie unijnym remining lowex, zajmującym się tą tematyką.

– Ze strony polskiej w projekcie badawczym uczestniczą jeszcze dwaj partnerzy: Uniwersytet Śląski oraz gmina Czeladź. W sumie bierze w nim udział około 20 partnerów z całej Unii Europejskiej – wyjaśnia Marek Tokarz, prezes SRK.

Pierwszy taki projekt został zrealizowany w mieście Heerlen w Holandii, na dawnych terenach górniczych. Jego koordynator podzielił się swoimi doświadczeniami z jego realizacji z polskimi podmiotami zainteresowanymi pomysłem.

– Spotkanie jest efektem rozmów, jakie SRK prowadziła z gminami górniczymi i developerami, którzy mogą stać się naszymi partnerami. My, jako spółka inicjujemy projekt i wnosimy do przedsięwzięcia wodę, potrzebny jest inwestor, który w projekt zainwestuje. Znaczną część finansowania pozyskać można z funduszy unijnych – mówi prezes Tokarz.

SRK, wśród innych statutowych zadań, ma także pompowanie wód dołowych. Możliwość wykorzystania wód do ogrzania budynków umożliwi spółce nie tylko uzyskanie dodatkowych przychodów, a więc korzystanie w mniejszym stopniu z dotacji budżetowej, ale także przyniesie wymierne efekty ekologiczne.

Aby pomysł udało się zrealizować, muszą być spełnione dwa warunki: temperatura wody musi wynosić ponad 9 stopni Celsjusza (ten warunek jest spełniony, wody dołowe z polskich kopalń mają 16–25 stopni), a inwestycja, która ma zostać ogrzana wodami dołowymi, musi znajdować się w pobliżu ujęcia wody.

Według polskich norm prawnych wody kopalniane, choć faktycznie pełnią taką funkcję, nie są traktowane jak odnawialne źródło energii. Traktowane są jako tak zwana „niska energia” – egzergia. Poprzez wykorzystanie tego źródła energii wpłynąć można jednak pośrednio na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla ze stacjonarnych ciepłowni i elektrowni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Katowice Airport w lipcu ponad milion pasażerów

Ponad 1 mln pasażerów obsłużyło w lipcu 2026 r. katowickie lotnisko. To o ponad 70 tys. osób więcej, niż w lipcu ub. roku oraz pierwsze przekroczenie wartości miliona pasażerów w tym porcie lotniczym w ciągu jednego miesiąca.

Za zakupy zapłacisz więcej

W lipcu br. ceny żywności i innych produktów codziennego użytku w sklepach wzrosły średnio o 1,9 proc. rok do roku - wynika z badania UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito. Eksperci zwracają uwagę, że dynamika cen spada, ale jest duże prawdopodobieństwo zmiany tego trendu.

Naprawa szkód górniczych w korycie Imielanki. PGG czyści i udrażnia ciek w Chełmie Śląskim

Na terenie Gminy Chełm Śląski trwają roboty naprawcze w korycie cieku Imielanka, prowadzone przez Polską Grupę Górniczą w ramach usuwania szkód górniczych. Inwestycja, realizowana we współpracy z Wodami Polskimi, ma poprawić drożność cieku i zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców.

Utrata płynności, restrukturyzacja, pożyczka ratunkowa. Jak firmy wychodzą z kryzysu finansowego i co decyduje o tym, czy im się uda?

Firma może być rentowna i jednocześnie stanąć na skraju utraty płynności finansowej. Może mieć portfel kontraktów wartych setki milionów i nie mieć czym zapłacić faktur w tym miesiącu. Może wykazywać zysk w raporcie rocznym i nie mieć środków na obsługę bieżącego zadłużenia. To jeden z najczęstszych mechanizmów kryzysów finansowych w dużych spółkach przemysłowych. W 2026 roku doświadczyły go firmy dobrze znane czytelnikom tego portalu. Zastanawianie się jak do tego doszło to temat na osobną rozmowę. Ważniejsze jest jednak jakie narzędzia finansowe pozwalają firmie z takiego kryzysu wyjść i co decyduje o tym, czy próba się powiedzie?