Własne bezpieczeństwo, własne surowce
fot: Jarosław Galusek
Wicepremier Waldemar Pawlak na konferencji <i>Zgazowanie węgla - fakty i szanse</i> w krakowskiej AGH
fot: Jarosław Galusek
Kryzys gazowy z ostatnich tygodni skłania do postawienia fundamentalnego pytania: ile możemy zainwestować w bezpieczeństwo energetyczne kraju? Podczas niedawnej dyskusji parlamentarnej nikt nie kwestionował, że na budowę gazoportu trzeba wydać około 2,5 miliarda złotych. Jego udział w bilansie energetycznym kraju to zaledwie 2,5 procent. W takim razie, ile bylibyśmy w stanie zapłacić za rozwój mocy tych pozostałych 97 procent?
Tymczasem uwaga publiczna skupiana jest na sprawach mało znaczących. W sposób niemal dramatyczny stawiane jest pytanie, czy Polacy mogą zaakceptować wzrost ceny energii w przeliczeniu na gospodarstwo domowe o 15 złotych miesięcznie. Przeliczmy to na wydatki związane z dojazdem do pracy, czy do szkoły. 15 złotych to cztery litry benzyny. Musi nas być stać na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju w oparciu o nasze rodzime surowce. Na badania dotyczące technologii węglowych można pozyskać kilka milionów złotych.
Na pewno będzie więcej inwestycji początkowych w kopalniach. Zwiększanie wydobycia musi być osiągane po niższych kosztach. Nasza niepodległości energetyczna nie zależy od dostaw 5 mld sześciennych gazu. Jak łatwo przeliczyć, tyle samo energii zapewnia 16 mln ton węgla. Biorąc pod uwagę niedoinwestowanie górnictwa, gdyśmy dobrze wykorzystali zasoby własnych surowców energetycznych, to nie musielibyśmy się obawiać kolejnych kryzysów na rynku gazu. Bardzo ważne jest, by te fakty dotarły do opinii publicznej. Naukowcy powinni prezentować swoje projekty w sposób biznesowy, pokazując kalkulacje ekonomiczne poszczególnych technologii. Produkcja paliw płynnych z węgla przy obecnych cenach benzyny i ropy jest nieopłacalna. Natomiast projekty dotyczące metanolu i wodoru zasługują na wdrożenia.
Potrzebne jest przy tym podejście hybrydowe, łączące różne rozwiązania. Sprawdziła się nasza zdolność do reagowania w ostatniej chwili. W grudniu Unia Europejska przyjęła rozwiązania, ale do wcześniejszych ustaleń dorzuciła jedno sformułowanie odnośnie do inwestycji rozpoczętych w 2008 roku. W grudniu 2008 roku w Polsce zainwestowano w 25 tysięcy nowych megawatów. Najlepsza technologia w Europie ma dostać przydział emisji, a zatem okazało się, że polska droga do zmniejszania uciążliwości energetyki poprzez modernizację, jest słuszna. W ubiegłym roku podczas warszawskiej konferencji przedstawicieli 25 krajów i sektorów przemysłowych o największej emisji Japończycy wykazywali, że poprawa efektywności elektrowni przynosi 30-procentowe zmniejszenie emisji. To nie są mrzonki, możemy w ustalonym czasie zredukować emisję dwutlenku węgla o 50 procent.
(Wypowiedzi wicepremiera Waldemara Pawlaka podczas krakowskiej konferencji „Zgazowanie węgla – fakty i szanse”).