Władze Gierałtowic cofną negatywną opinię ws. nowych ścian wydobywczych KWK „Makoszowy”?
fot: gieraltowice.pl
Górnicy zagrozili pikietą siedziby Urzędu Gminy w Gierałtowicach
fot: gieraltowice.pl
Ściana, którą kopalnia zdążyła już kompletnie uzbroić i liczyła na dodatkowe 3,5 tys. ton węgla urobku dziennie, miała ruszyć w pierwszych dniach 2009 roku. Tymczasem władze Gierałtowic uzgadniając tzw. plan geologiczno-górniczy nie wydały zgody na eksploatację ściany wydobywczej.
Ale to nie koniec niespodzianek, jakimi Gierałtowice zaskoczyły górników: - Dowiedzieliśmy się, że 29. grudnia gmina Gierałtowice odmówi nam zgody na eksploatację trzech innych ścian, które przynoszą 11,5 tys. ton węgla na dobę - mówi Zbigniew Madej i dodaje, że zablokowane przez Gierałtowice wydobycie węgla to ponad połowa całej zdolności wydobywczej kopalni \"Sośnica-Makoszowy\", które szacuje się dziś na ok. 20 tys. ton na dobę.
Jak ustalił nettg.pl, oficjalnym uzasadnieniem braku zgody Gierałtowic na eksploatację nowych ścian jest \"zagrożenie życia lub zdrowia mieszkańców\" wynikające z wielkiego natężenia szkód górniczych.
Informacja ta wzburzyła górnikami z kopalni \"Makoszowy\". W poniedziałek rano autobus wypełniony pracownikami z tego zakładu podjechał pod Urząd Gminy w Gierałtowicach. Górnicy wdarli się do gabinetu wójta i zażądali rozmów. Zagrozili pikietą siedziby władz Gierałtowic.
Według informacji, do których dotarł nettg.pl, mężczyźni bali się, że zostaną zwolnieni z pracy. Wszyscy protestujący górnicy byli mieszkańcami Gierałtowic, których władze nie zgadzają się na eksploatację jednej ze ścian w kopalni \"Makoszowy\" w granicach gminy ze względu na szkody górnicze.
- Powiedziano nam na kopalni, że jak gmina zablokuje wydobycie na tej ścianie, to dyrekcja zwolni w pierwszej kolejności górników mających gierałtowickie adresy zamieszkania! - tłumaczyli protestujący, którzy zażądali wyjaśnień i natychmiastowej rozmowy z wójtem Joachimem Bargielem.
Zbigniew Madej, rzecznik Komapnii Węglowej, odżegnuje się od związków kopalni z niezapowiedzianą wizytą górników w Gierałtowicach: - Mogę stanowczo zapewnić, że nikt nie inspirował górników do protestu. Nie ma też mowy, by dyrekcja stosowała szantaż i straszyła pracowników zwolnieniami. Po prostu ludzie dowiedzieli się o niekorzystnych dla swojej kopalni decyzjach gminy i to ich wzburzyło - powiedział nettg.pl rzecznik KW.
Na wieść o proteście przed południem do Gierałtowic wyjechali wiceprezes Kompanii Węglowej Marek Uszko oraz dyrektor kopalni \"Sośnica-Makoszowy\" Roman Walter. W południe rozpoczęły się rozmowy pomiędzy nimi a wójtem Gierałtowic, Joachimem Bargielem.
- Prawdopodobnie już jutro władze Gierałtowic wycofają się ze swojej wcześniejszej opinii - powiedział nettg.pl Zbigniew Madej po zakończeniu rozmów pomiędzy przedstawicielami Kompanii Węglowej i władz Gierałtowic.
Nie wiadomo jednak, czego dokładnie dotyczyć będzie zamiana decyzji – negatywnej opinii w sprawie wszystkich nowych ścian, czy tylko ws. ściany, która ruszyć miała już na początku przyszłego roku.
- Nie będę się w tej kwestii wypowiadał za władze gminy – podsumował Madej.
A z tymi nie udało się skontaktować, bo po południu wszystkie telefony w Gierałtowickim urzędzie już milczały.