Wkrótce ruszy budowa elektrowni wodnej w Rzeszowie

Prawdopodobnie w czerwcu ruszą prace przy budowie elektrowni wodnej na rzeszowskiej zaporze. W najbliższy wtorek wydany zostanie ostatni dokument, który pozwoli inwestorowi, prywatnej firmie z Wrocławia, wystąpić o pozwolenie na budowę.

- Sądzę, że jeśli wszystko pójdzie dobrze i sprawnie, budowa ruszy w czerwcu, a inwestycja zakończy się na przełomie roku. Oprócz elektrowni powstanie tzw. przepławka, którą ryby będą mogły płynąć w górę rzeki - poinformował PAP w piątek dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miasta w Rzeszowie, Stanisław Homa.

Władze Rzeszowa porozumiały się z inwestorem, który będzie współfinansował koszty budowy przejścia podziemnego biegnącego przez zaporę. Połączy ono deptaki położone nad Wisłokiem. Koszt budowy przejścia to ok. 1,5 mln zł.

Tzw. przepławka dla ryb będzie zarazem atrakcją turystyczną - powstaną nad nią mostki, z których będzie można oglądać przeprawę ryb w górę Wisłoka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.