Wizja lokalna w kopalni „Borynia”

Borynia 2

fot: ARC

W czerwcu 2008 roku wybuch i zapalenie metanu w kopalni <i>Borynia</i> zabiły sześciu i raniły 17 innych górników

fot: ARC

Członkowie specjalnej komisji, wyjaśniającej okoliczności ubiegłorocznej katastrofy w kopalni „Borynia” w Jastrzębiu Zdroju, zjechali w piątek pod ziemię, by przeprowadzić wizję lokalną w miejscu wypadku.

4 czerwca 2008 roku wybuch i zapalenie metanu zabiły tam sześciu i raniły 17 innych górników. Czterech pracowników zginęło na miejscu, dwaj inni zmarli później w szpitalu na skutek doznanych poparzeń. Była to największa górnicza tragedia w ubiegłym roku. Górników zabiła wysoka temperatura i fala uderzeniowa, jaka powstała po wybuchu.

Wizja lokalna była możliwa dopiero teraz, ponad siedem miesięcy po wypadku, ponieważ ze względów bezpieczeństwa wyrobisko 838 m pod ziemią długo było odizolowane od pozostałej części kopalni. Podejrzewano, że w tzw. zrobach, czyli miejscach po eksploatacji węgla, doszło do pożaru.

- Wizja lokalna jest niezwykle ważna dla ustalenia przyczyn tragedii. Członkowie komisji i eksperci, którzy w niej uczestniczą, zamierzają ocenić stan wyrobiska w miejscu wybuchu metanu i pobrać próby do badań laboratoryjnych – powiedziała PAP rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego (WUG), Edyta Tomaszewska.

Dodała, że po pierwszej, piątkowej wizji, w przyszłym tygodniu zaplanowano kolejne dwie wizyty ekspertów w tym rejonie. Chodzi o to, by możliwie wszechstronnie i skrupulatnie ocenić skutki, jakie wybuch spowodował w wyrobisku, i na tej podstawie dojść przyczyny katastrofy.

Do wybuchu i zapalania metanu doszło na nocnej zmianie z 4 na 5 czerwca ub. roku. W zagrożonym rejonie pracowało wówczas 36 górników (sześciu z nich zginęło, 17 zostało rannych). Większość pracowała przy przebudowie przenośnika zgrzebłowego.

Po katastrofie rejon kopalni został odizolowany od pozostałych wyrobisk tamami przeciwwybuchowymi. Tłoczono tam azot, aby zminimalizować zagrożenie pożarowe. O tym, że ono istnieje, świadczyły podwyższone stężenia tlenku węgla, sugerujące, że w zrobach był pożar.

Jedną z przyjętych w toku prac komisji hipotez był wybuch metanu w następstwie samozagrzania się węgla w zrobach ściany. Ale badane są także inne możliwości. Do badań laboratoryjnych zabrano m.in. stosowane w kopalni lampy, odzież roboczą górników, a także używane przez nich do prac pod ziemią pianki, kleje, płótna itp. Chodziło o sprawdzenie, czy któraś z tych rzeczy mogła przyczynić się do pojawienia się iskry, zapalającej metan.

Efekty wizji lokalnej mogą być kluczowe dla wyjaśnienia przyczyn wypadku. Latem ubiegłego roku, po wykonaniu pierwszych czynności, przedstawiciele nadzoru górniczego mówili, że na razie nic nie wskazuje, by do tragedii w kopalni \"Borynia\" przyczyniły się ludzkie błędy lub nieprawidłowości.

Inspektorzy prowadzącego postępowanie Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku przesłuchali m.in. górników, którzy byli w chwili wybuchu metanu pod ziemią, ratowników górniczych, dozór i kierownictwo kopalni. Przeanalizowano też całą dokumentację prowadzonych na dole prac. Osobne śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gliwicach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Katowice Airport w lipcu ponad milion pasażerów

Ponad 1 mln pasażerów obsłużyło w lipcu 2026 r. katowickie lotnisko. To o ponad 70 tys. osób więcej, niż w lipcu ub. roku oraz pierwsze przekroczenie wartości miliona pasażerów w tym porcie lotniczym w ciągu jednego miesiąca.

Za zakupy zapłacisz więcej

W lipcu br. ceny żywności i innych produktów codziennego użytku w sklepach wzrosły średnio o 1,9 proc. rok do roku - wynika z badania UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito. Eksperci zwracają uwagę, że dynamika cen spada, ale jest duże prawdopodobieństwo zmiany tego trendu.

Naprawa szkód górniczych w korycie Imielanki. PGG czyści i udrażnia ciek w Chełmie Śląskim

Na terenie Gminy Chełm Śląski trwają roboty naprawcze w korycie cieku Imielanka, prowadzone przez Polską Grupę Górniczą w ramach usuwania szkód górniczych. Inwestycja, realizowana we współpracy z Wodami Polskimi, ma poprawić drożność cieku i zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców.

Utrata płynności, restrukturyzacja, pożyczka ratunkowa. Jak firmy wychodzą z kryzysu finansowego i co decyduje o tym, czy im się uda?

Firma może być rentowna i jednocześnie stanąć na skraju utraty płynności finansowej. Może mieć portfel kontraktów wartych setki milionów i nie mieć czym zapłacić faktur w tym miesiącu. Może wykazywać zysk w raporcie rocznym i nie mieć środków na obsługę bieżącego zadłużenia. To jeden z najczęstszych mechanizmów kryzysów finansowych w dużych spółkach przemysłowych. W 2026 roku doświadczyły go firmy dobrze znane czytelnikom tego portalu. Zastanawianie się jak do tego doszło to temat na osobną rozmowę. Ważniejsze jest jednak jakie narzędzia finansowe pozwalają firmie z takiego kryzysu wyjść i co decyduje o tym, czy próba się powiedzie?