Wizja lokalna po śmierci górnika w kopalni „Polkowice – Sieroszowice”

Wczoraj (7 października br.) w kopalni „Polkowice- Sieroszowice” należącej do KGHM Polska Miedź SA miały miejsce dwa wstrząsy, których siłę oceniono „piątkę” i „siódemkę” w górniczej skali. W ich następstwie jeden z górników został zasypany. Po kilkugodzinnej akcji ratownikom udało się dotrzeć do ciała 50-letniego sztygara.Jeszcze tego samego dnia została przeprowadzona wizja lokalna mająca ustalić przebieg wydarzeń.

 

Według Andrzeja Ciepielewskiego, dyrektora Okręgowego Urzędu Górniczego we Wrocławiu, w kopalni Polkowice-Sieroszowice doszło do dwóch, nakładających się na siebie, samoistnych wstrząsów. W dziesięciostopniowej skali górniczej oceniono je na "siódemkę" i "piątkę". Po dwóch najsilniejszych wstrząsach zanotowano jeszcze kilka kolejnych. W chwili wypadku w wyrobisku prowadzono prace związane z wydobyciem, ale na razie nie ma przesłanek, by wiązać wstrząsy z robotami – poinformował portal rmf24.pl.

 

Urząd górniczy wszczął postępowanie w sprawie przyczyn wstrząsów i wypadku. Sprawą zajmie się także prokuratura.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.