Wizja lokalna po śmierci górnika w kopalni „Polkowice – Sieroszowice”

Wczoraj (7 października br.) w kopalni „Polkowice- Sieroszowice” należącej do KGHM Polska Miedź SA miały miejsce dwa wstrząsy, których siłę oceniono „piątkę” i „siódemkę” w górniczej skali. W ich następstwie jeden z górników został zasypany. Po kilkugodzinnej akcji ratownikom udało się dotrzeć do ciała 50-letniego sztygara.Jeszcze tego samego dnia została przeprowadzona wizja lokalna mająca ustalić przebieg wydarzeń.

 

Według Andrzeja Ciepielewskiego, dyrektora Okręgowego Urzędu Górniczego we Wrocławiu, w kopalni Polkowice-Sieroszowice doszło do dwóch, nakładających się na siebie, samoistnych wstrząsów. W dziesięciostopniowej skali górniczej oceniono je na "siódemkę" i "piątkę". Po dwóch najsilniejszych wstrząsach zanotowano jeszcze kilka kolejnych. W chwili wypadku w wyrobisku prowadzono prace związane z wydobyciem, ale na razie nie ma przesłanek, by wiązać wstrząsy z robotami – poinformował portal rmf24.pl.

 

Urząd górniczy wszczął postępowanie w sprawie przyczyn wstrząsów i wypadku. Sprawą zajmie się także prokuratura.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tusk: Polska ma od dzisiaj jeszcze bardziej uprzywilejowaną pozycję w ETS

Po raz kolejny Polska otrzymała pozytywną odpowiedź na swoje oczekiwania, aby pewne regulacje UE były bardziej sprzyjające dla kraju - powiedział premier Donald Tusk, odnosząc się do zaproponowanej przez KE reformy systemu ETS. Jego zdaniem, teraz Polska ma jeszcze bardziej uprzywilejowaną pozycję w tym względzie.

Politechnika Śląska wykształci wielu nowych inżynierów. Ale nie tych od górnictwa

Politechnika Śląska ogłosiła najpopularniejsze kierunki tegorocznej rekrutacji. Sprawdziliśmy, jakie jest zainteresowanie studiowaniem tych związanych z górnictwem.

Spór o handel emisjami. W tej walce nie jesteśmy sami!

Obywatele Europy nie powinni być narażeni na nowe podatki klimatyczne w obecnej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej

Europejskie kopalnie liczą wysokość emisji metanu. Polski fizyk: W ogóle nie wierzę w te liczby

Niemieckie, czeskie i polskie kopalnie węgla brunatnego liczą emisje metanu. Z danych wynuka, że systematycznie spadają. Fizyk dr inż. prof. nadzw. Jarosław Nęcki z Akademii Górniczo-Hutniczej nie wierzy w podawane przez te kraje dane, podważa ich wysokość i metodologię badań. Czy te spadki to rzeczywiście  skutek zmiany w przepisach, która pozwala kopalniom na dowolne interpretowanie wyników dotyczących emisji? Sprawę tę nagłośniła Agencja Bloomberg.