Witejcie!
Jeśli podczas lektury Państwa coś rozbawi lub zainteresuje to będzie to znak, iż mimo wszystko udało mi się. Jak zawsze będą fraszki ze starych ksiąg, bo tak mi się zdaje, że dawniej śmielej mówiono i pisano o tym, co dziś albo wstydliwie przemilczamy, uciekając się co najwyżej do aluzji (nie zawsze udanych), albo opisujemy językiem prymitywnym, wulgarnym.
A zobaczcie Państwo, że można zabawnie i pięknie jednocześnie. Jako stary zbereźnik będę się to starał Państwu udowadniać w miarę możności.
Dziś też – żeby nie było samej pisaniny – zamieszczam satyryczny rysunek z czasopisma „Soroń”, wydawanego w okresie międzywojennym przez Stanisława Ligonia. Rysunek wykonał on sam i przeanalizujcie Państwo, czy jego treść przypadkiem nadal nie bywa aktualna.
Dziękuję za korespondencje, która już nadchodzi. Dziękuję za uwagi dotyczące wyjątku ze starych kronik Lwówka (odpowiadam na nie pocztą elektroniczną). Dziękuję za obszerny list Panu Pawłowi z Bytomia (dowcipy wykorzystam następnym razem). Proszę o dalsze listy na adres: Trybuna Górnicza, ul. Plebiscytowa 36, 40-041 Katowice z dopiskiem „Ecik”, oraz na e-mail: ecik@gornicza.com.pl. Czekam na dowcipy, zdjęcia, obrazki i wszystko, co Państwo uznają za zabawne. A terozki godóm: Pyrsk!