Wiosną i latem poświęca się pracy w ogrodzie i jak powiada – wtedy naprawdę jest w swoim żywiole

fot: ARC

Grażyna Stol uwielbia malowanie kwiatów. Poznała wiele technik malarskich, szczególnie upodobała sobie pastele i akwarele.

fot: ARC

Nawet się nie obejrzymy, gdy zawita marzec. Każdy zapalony ogrodnik doskonale wie, że wtedy można już chwytać za szpadel i kopaczkę. Grażyna Stol, główny specjalista w Dziale Norm i Wynagrodzeń ruchu Piast kopalni Piast-Ziemowit, ma już plan na najbliższe tygodnie.

Sianie, sadzenie, przesadzanie, przycinanie krzewów, kompozycje z kolorowych rabat to jej pasja.

– W marcu możemy obsadzać doniczki i skrzynki na balkonach i tarasach, a w domu sadzić bulwy kwiatów kwitnących latem i jesienią. Nie mogę się już doczekać, kiedy znów pojawię się w ogródku. Ale już teraz, w lutym, zaglądam tam z ciekawości, czy przypadkiem nie pojawiły się przebiśniegi. Są symbolem przedwiośnia. Jest to roślina lecznicza i miododajna. Mnie szczególnie podobają się właśnie te miododajne – opowiada o swojej pasji Grażyna Stol.

Wiosną i latem poświęca się pracy w ogrodzie i jak powiada – wtedy naprawdę jest w swoim żywiole. Otaczająca przyroda i jej różnorodność jest dla niej inspiracją do realizowania kolejnych pasji. Są nimi malarstwo i rysunek.

Po zwierzętach rośliny
– Od dziecka lubiłam rysować. Najpierw były zwierzęta. Namiętnie odwiedzałam ogród zoologiczny, by wyszukiwać bohaterów moich prac. Bardzo często były to konie. Jednak z czasem skupiłam się na roślinach. Były bliżej mnie, w zasadzie spotykałam je na co dzień mając dostęp do ogrodu. Nie zamykam się jednak tylko na przyrodę. Pejzaże i mała architektura również potrafią mnie oczarować. Wtedy wracam na wybrane miejsce, chwytam za ołówek lub pędzel i maluję. Na początku zajmowałam się przede wszystkim rysunkiem w ołówku. Z biegiem lat poznawałam różne techniki malarskie. Szczególnie upodobałam sobie pastele i akwarele, które pozwalają przenieść na papier delikatność kwiatów za pomocą miękko przenikających się kolorów. Gdy już ogród promienieje dziesiątkami barw, robię zdjęcia, siadam i maluję akrylem, ale mimo wszystko chcę wrócić do akwareli – wyjaśnia.

Kilka lat temu Grażyna Stol postanowiła pogłębić swą wiedzę. Ukończyła architekturę krajobrazu w Bielskiej Wyższej Szkole im. J. Tyszkiewicza. Jest to nauka o kształtowaniu życiowej przestrzeni człowieka za pomocą szaty roślinnej, elementów wodnych i architektonicznych z uwzględnieniem rozmaitych czynników, które tworzą charakter otaczającego krajobrazu. Poznawała najnowsze nurty w projektowaniu, m.in. inteligentny rozwój, zieloną infrastrukturę, usługi ekosystemów, czy recykling przestrzeni. Dziś dysponuje szeroką wiedzą o tym, w jaki sposób tworzyć i chronić piękno w naszych osiedlach.

– Z pewnością umiejętność przelewania na papier czy płótno tego wszystkiego, co dostrzegam w ogrodzie, pomogła mi w studiach. Co niebawem namaluję? Nie wiem, pewnie znów kwiaty, a może krzewy iglaste. Mam w ogrodzie klony japońskie, byliny, wrzosy, przepiękne dalie, tulipany i róże. Uwielbiam róże. Są piękne, ale też wymagające w utrzymaniu. Trzeba ich doglądać, systematycznie je podlewać. Wystarczy raz zapomnieć i może być po nich. Dla wziętego ogrodnika to wielka szkoda i wyrzut sumienia. Ja to nawet gdy widzę w sklepie usychającą roślinkę, jestem ją w stanie kupić i ratować – śmieje się Grażyna Stol.

Fascynujące ikony
Prawie dziesięć lat temu rozpoczęła swą przygodę z malarstwem sztalugowym. Wzięła wówczas udział w cyklu plenerów malarskich „Między wieżami” oraz warsztatach organizowanych przez Starostwo Powiatu Bieruńsko-Lędzińskiego.

- Miałam wtedy możliwość uczestniczenia w wielu ciekawych plenerach wyjazdowych, m.in. do Kazimierza Dolnego i Żywca. W ramach tych spotkań wzięłam udział w warsztatach, miałam niepowtarzalną okazję poznać sztukę pisania ikon oraz tworzenia przedmiotów z gliny. Ikony i proces ich powstawania fascynują mnie. Podjęłam próby ich pisania, ale to być może stanie się moim zajęciem w przyszłości. Jak na razie zimą poświęcam się szydełkowaniu. Ta sztuka również daje możliwość autoekspresji - zapewnia Grażyna Stol.

Ręcznie wykonane szale, swetry, serwetki i obrusy robią spore wrażenie. Szkoda, że sztuka szydełkowania odchodzi powoli w zapomnienie. Sklepy zawalone są tekstyliami na każdą okazję. Kto dziś zawraca sobie głowę robieniem swetra czy szala na zimę? Jedynie pasjonaci. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nocna Szychta z wąskotorówką w ostatni weekend wakacji

Już w piątek 28 sierpnia o 19:20 rozpocznie się Nocna Szychta, czyli wieczorno-nocna przejażdżka koleją wąskotorową. W ostatni weekend wakacji innych atrakcji, które przygotowały Górnośląskie Koleje Wąskotorowe też nie zabraknie.

Od Jana Wyżykowskiego do KGHM. Jak powstawało pierwsze polskie zagłębie miedziowe?

To był prawdziwy przełom. 23 marca 1957 roku cztery rdzenie wiertnicze z okolic Sieroszowic zmieniły los Dolnego Śląska i całej Polski – potwierdziły obecność chalkozynu i dały początek Legnicko‑Głogowskiemu Okręgowi Miedziowemu (LGOM) oraz KGHM Polska Miedź. W ciągu kilkunastu lat „z niczego” wyrosło wielkie zagłębie wydobywczo‑hutnicze.

Mija 46. rocznica rozpoczęcia strajku w kopalni Manifest Lipcowy. Pamiętasz jak to było?

Na Śląsku powstaje nowa, energetyczno-górnicza uczelnia – we wrześniu pierwsze zajęcia!

Na siedzibę uniwersytetu wybrano Radzionków, ponieważ – jak podkreślają organizatorzy - to miasto łączy w swojej historii zarówno energetykę, jak i górnictwo. Słynie ponadto z przysłowiowej, śląskiej gościnności.