Winne jest państwo

fot: Maciej Dorosiński

Jesteśmy stowarzyszeniem, a nie związkiem komunalnym, stąd nasze działania ukierunkowane są przede wszystkim na ochronę wspólnych interesów społeczności gmin górniczych - wyjaśnia Tadeusz Chrószcz

fot: Maciej Dorosiński

W cywilizowanym świecie podatnik wie, jakie podatki musi płacić, a organ podatkowy w sposób przejrzysty potrafi je wymierzać. Tymczasem w obecnej rzeczywistości nadal nie wiadomo, o co właściwie w tym wszystkim chodzi - wskazuje TADEUSZ CHRÓSZCZ, przewodniczący Stowarzyszenia Gmin Górniczych w Polsce.

Już piąty raz z kolei zostaje pan wybrany na funkcję przewodniczącego zarządu Stowarzyszenia Gmin Górniczych w Polsce. To z pewnością dowód dużego zaufania, którym darzą pana samorządowcy.
W gminach górniczych funkcjonuje wielu doświadczonych, zdolnych i pracowitych ludzi, którzy z powodzeniem mogliby poprowadzić naszą organizację, ale uczestnicy ostatniego walnego zgromadzenia wyraźnie kierowali się zasadą, że jeśli zaczyna się droga pod górę, to ciągnącego wóz konia nie należałoby wymieniać. Cieszę się, że będę mógł współpracować z tak doświadczonymi samorządowcami, jak Anna Hetman, prezydent Jastrzębia-Zdroju, wiceprzewodnicząca SGGP, Kazimierz Adamczyk, wójt gminy Ornontowice, Franciszek Dziendziel, wójt gminy Pawłowice, Adam Grzesiuk, wójt gminy Puchaczów (lubelskie), Jacek Latko, burmistrz Libiąża, (małopolskie), oraz Bogdan Taranowski, wójt gminy Miedźna.

Jakie zadania Stowarzyszenie Gmin Górniczych w Polsce będzie realizowało w najbliższym czasie?
Jesteśmy stowarzyszeniem, a nie związkiem komunalnym, stąd nasze działania ukierunkowane są przede wszystkim na ochronę wspólnych interesów społeczności gmin górniczych. Przyjęliśmy uchwałę programową, zgodnie z którą w 2015 r. działania Stowarzyszenia skoncentrują się przede wszystkim na korekcie istniejącego, niekorzystnego stanu legislacyjnego, szczególnie w kwestii wprowadzenia jednolitej i wyczerpującej definicji budowli dla celów podatku od nieruchomości w kategorii podziemnych budowli górniczych. Kolejne osie działań dotyczyć będą bieżących działań lobbingowych na rzecz gmin górniczych.

Będziecie więc uporczywie walczyć o lepsze prawo?
Tak. Problemu nie rozwiązała bowiem ani ustawa o podatkach i opłatach lokalnych, ani też słynny wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2011 r., który - moim zdaniem - jeszcze bardziej skomplikował obowiązujący stan prawny. Teraz trzeba na nowo oszacowywać to wszystko, co znajduje się w wyrobiskach. Strony powołują swoich ekspertów, a odwołania pochłaniają masę publicznych pieniędzy.

W cywilizowanym świecie podatnik wie, jakie podatki musi płacić, a organ podatkowy w sposób przejrzysty potrafi je wymierzać. Tymczasem w obecnej rzeczywistości nadal nie wiadomo, o co właściwie w tym wszystkim chodzi. W rezultacie gminy rezygnują z kolejnych inwestycji, ponieważ muszą zwracać górnictwu nienależnie pobrane podatki. Zawiniło państwo, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Pomimo podjętych prób uporządkowania tego niekorzystnego stanu legislacyjnego ostatecznie nie załatwiono tej sprawy.

Sugeruje Pan, że górnictwo powinno ułożyć się z gminami górniczymi co do spłaty narosłych długów?
My w 2003 r. wykonaliśmy taki ruch w sytuacji, gdy prawo sprzyjało gminom górniczym. To był pierwszy rok działalności Kompanii Węglowej. Pamiętam doskonale, jak z panią wiceprezes KW Henryką Pieronkiewicz układaliśmy wspólny plan działań finansowych.

Gminy umorzyły wówczas spore sumy odsetek od niezapłaconych należności. Umorzono również setki milionów należności wobec WFOŚiGW, z których to środków przecież również korzystają gminy. Musieliśmy mieć na to zgodę Komisji Europejskiej, o czym mało kto dziś pamięta. Potem wielu prezydentów, burmistrzów i wójtów, łącznie ze mną, tłumaczyło się z tego w prokuraturze. Jednak w okresie obowiązywania tej ugody taka pomoc publiczna była dopuszczalna i zgodna z prawem. Teraz my jesteśmy w trudnej sytuacji, z tą jednak różnicą, że górnictwo, z nieco innych przyczyn, wcale nie jest w lepszej.

Problem jest jednak poważny, ponieważ grozi śląskim gminom katastrofą finansową. Naszym zdanie, winne jest państwo, którego obowiązkiem jest zadbanie o jasność i przejrzystość przepisów prawa.

Gminy pójdą więc do sądu z konkretnymi dowodami?
To jest sprawa indywidualna. Trudno jednak uznać za rzecz normalną zwrot po kilkunastu latach danin, których wymiar nie został dostatecznie określony ustawowo. Ustawa o podatkach i opłatach lokalnych obowiązująca od 1 stycznia 2003 r. miała wreszcie jednoznacznie uporządkować ten stan.

Nie może być również tak, że w celu wymiaru podatku gminy i kopalnie zmuszone są do angażowania rzeczoznawców, a następnie i tak toczą się kosztowne postępowania odwoławcze na różnych szczeblach, włącznie z NSA. Kolejnym absurdem jest jednakże tzw. podatek janosikowy, zapłacony przez niektóre gminy od dochodów, których znaczna część po kilkunastu latach, w wyniku bałaganu legislacyjnego, ma podlegać zwrotowi.

Podobno jest szansa uporządkowania tego bałaganu prawnego w Programie dla Śląska i Małopolski?
Długofalowo cel ten można osiągnąć jedynie poprzez zmianę zapisów ustawowych, precyzujących definicję budowli. Doraźnie zaś przez włączenie pakietu osłonowego dla gmin górniczych w Programie dla Śląska i Małopolski i nadanie temu programowi rangi ustawy. Dlatego mając na uwadze dobro mieszkańców wspólnot samorządowych, zaapelowaliśmy do rządu o podjęcie niezwłocznych działań legislacyjnych umożliwiających wyłączenie kwot uzyskanych od podatników tytułem opodatkowania infrastruktury w podziemnych wyrobiskach górniczych, a podlegających zwrotowi przez gminy górnicze spółkom węglowym, ze stosowania art. 242 oraz 243 ustawy o finansach publicznych.

Brak tego rozwiązania spowoduje przekroczenie wskaźników ostrożnościowych, co jest równoznaczne z wdrożeniem programu naprawczego w gminach oraz z zablokowaniem procesu inwestycyjnego i brakiem możliwości absorpcji środków unijnych. Z kolei zastosowanie tego wyłączenia umożliwi zaciąganie przez gminy obligacji i kredytów, które posłużą jako wkład własny do projektów, realizowanych w nowym rozdaniu funduszy europejskich.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Znów głośno wokół Turowa - mamy wyjaśnienia w tej sprawie

Zdaniem niektórych hydrologów, dalsze pogłębianie turowskiej odkrywki będzie oznaczać ciągły drenaż wód podziemnych. Jedyną radą – jak dodają – jest powstrzymanie tego procesu szybszym odejściem od eksploatacji węgla i rozpoczęciem rekultywacji.

Maleje wydobycie węgla z zastosowaniem podsadzki

Od szeregu lat kopalnie węgla kamiennego prowadzą doszczelnianie zrobów zawałowych mieszaninami wodno-pyłowymi. Jest ono realizowane głównie w ramach profilaktyki przeciwpożarowe.

Węgiel wraca do łask. PGG zwiększa wydobycie i redukuje dotacje

Przedstawiciele zarządu Polskiej Grupy Górniczej uczestniczyli w debatach Future Mining Forum & Expo, które odbyło się w dniach 9-11 września w katowickim Międzynarodowym Centrum Kongresowym.

O górnictwie coraz częściej wypowiadają się ludzie, którzy kopalnie widzieli w internecie

Miniony tydzień upłynął pod znakiem wielu wydarzeń z górnictwem w tle. Najważniejszym były podobno Targi Future Mining w katowickim Centrum Kongresowym. I właściwie na tym można skończyć. Z ciekawości pojechałem, choć byłem pełen obaw, jak tam będzie przy obecnej mizerii górnictwa węglowego. I cóż, organizacja sprawna, bardzo profesjonalna. Wśród zwiedzających spotkałem wielu znajomych, którzy byli jednak zawiedzeni niewielką ekspozycją z udziałem niewielu firm. Podobnie jak mnie, wielu znajomym impreza kojarzyła się w części ekspozycyjnej ze stypą…