Wigilia Zygmunta Łukaszczyka: Zapach smażonego karpia...

Lukaszczyk zygmunt GAL

fot: Jarosław Galusek

fot: Jarosław Galusek

Zygmunt Łukaszczyk, wojewoda śląski:

- Najmilej wspominam Wigilie z czasów dzieciństwa. Przed południem w dniu Wigilii do obowiązków dzieci należało ubranie choinki. Do zadań ojca należało wypatroszenie ryb, po które trzeba było stać wcześniej kilka godzin w kolejce, mama krzątała się w kuchni. W całym domu pachniało makowcem, moczką i śląską bryją (to gęsta zupa przyrządzana z suszonych śliwek), ale mnie najbardziej ciągnęło do smażonego karpia. Każdy domownik, pod nieuwagę mamy, chciał skubnąć choć kawałeczek ryby. Około godz. 16 dzieci przebrane świątecznie wychodziły na próg, wypatrując pierwszej gwiazdki, która zwiastowała, że można zasiąść do stołu. Wieczerza rozpoczynała się od modlitwy i podziękowania za miniony rok. Po podzieleniu się opłatkiem, siadaliśmy do stołu. Dzieci starały się zjeść kolację jak najszybciej, żeby móc zajrzeć pod choinkę. Na choince wisiały zrobione z papieru kolorowego ozdoby i łańcuchy, lampki robiliśmy własnoręcznie. Rano wieszaliśmy też cukierki, której najczęściej wieczorem znikały, a w papierki zapakowana była wata. Przed pasterką mama zanosiła rybę, która została z wieczerzy, na szrank (szafę) do sypialni. Każdy z nas wiedział, ile kawałków karpia mu przypadło. Z pasterki biegliśmy do domu i zajadaliśmy się rybą na zimno.

Czytaj więcej o Wigiliach:
Dariusza Lubery, Torbjorna Wahlborga, Stanisława Gajosa, Mirosława Tarasa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Tatrach wyraźne ożywienie ruchu turystycznego

Obłożenie obiektów noclegowych pod Tatrami na koniec lipca wynosiło średnio ok. 75 proc., a w części hoteli sięgało 100 proc. - powiedział PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG). Jak ocenił, po spokojnym początku wakacji wyraźne ożywienie nastąpiło od połowy lipca.

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.