Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.71 PLN (-3.01%)

KGHM Polska Miedź S.A.

334.00 PLN (+0.27%)

ORLEN S.A.

140.00 PLN (-0.71%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.91 PLN (-1.93%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.64 PLN (-2.61%)

Enea S.A.

21.78 PLN (-4.05%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.10 PLN (-3.60%)

Złoto

4 709.21 USD (+0.18%)

Srebro

79.84 USD (+2.59%)

Ropa naftowa

101.66 USD (-0.23%)

Gaz ziemny

2.79 USD (+2.46%)

Miedź

6.16 USD (-0.40%)

Węgiel kamienny

110.60 USD (+1.24%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.71 PLN (-3.01%)

KGHM Polska Miedź S.A.

334.00 PLN (+0.27%)

ORLEN S.A.

140.00 PLN (-0.71%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.91 PLN (-1.93%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.64 PLN (-2.61%)

Enea S.A.

21.78 PLN (-4.05%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.10 PLN (-3.60%)

Złoto

4 709.21 USD (+0.18%)

Srebro

79.84 USD (+2.59%)

Ropa naftowa

101.66 USD (-0.23%)

Gaz ziemny

2.79 USD (+2.46%)

Miedź

6.16 USD (-0.40%)

Węgiel kamienny

110.60 USD (+1.24%)

Wieże Ludwika Goika

Życie zawodowe spędził w Pemugu, montując konstrukcje stalowe w jastrzębskich kopalniach.

Ludwik Goik skończył już 81 lat. W Jastrzębiu Zdroju mieszka prawie od urodzenia. Całe życie przepracował w Przedsiębiorstwie Montażu Urządzeń Górniczych przy montażu kopalnianych wież szybowych. Od 20 lat jest emerytem. – Pracowałem przy montażu prawie wszystkich wież szybowych jastrzębskich kopalń. Jak zaczynałem w latach 50., to była jeszcze wieś – wspomina Goik.

Przed wybuchem wojny Goik zdążył skończyć cztery klasy szkoły podstawowej. Dalsze trzy zaliczył już podczas okupacji w szkole niemieckiej. Później chciał zdobyć zawód ślusarza. Przedtem musiał jednak rok pracować w gospodarstwie u niemieckiego rolnika, którego synowie służyli w Wermachcie. Zanim wywiązał się z tego obowiązku, wojna się skończyła. Kiedy powojenny chaos został opanowany, Goik zdobył wykształcenie ślusarza, ale zaraz potem, w 1949 r., dostał powołanie do wojska.

– Wcielili mnie na trzy lata do batalionów pracy, bo, jako Ślązak, byłem elementem niepewnym, zagrażającym socjalizmowi – wspomina.

Po wojsku, w 1953 r., Goik zatrudnił się w Pemugu. Pierwszą robotą, jaką wykonywał, był montaż konstrukcji stalowych zakładu przeróbczego w kopalni „Marcel”. Później jego brygada została przeniesiona do Rudy Śląskiej, gdzie montowała zakład przeróbczy w kopalni „Polska”.

Z Wodzisławia do Jastrzębia

– Pierwszą wieżę szybową montowałem w trakcie budowy kopalni „1-Maja” w Wodzisławiu – opowiada. – To była wieża tymczasowa, potrzebna do głębienia szybu przez pracowników PBSz.

Po wykonaniu tej roboty Goik został przeniesiony do montażu podobnej wieży w kopalni „Jastrzębie”. – To było chyba w 1956 r., ale dokładnej daty nie pamiętam – zastrzega się.

Przez następne lata Goik montował kolejne wieże szybowe w budowanych w latach 50. i 60. jastrzębskich kopalniach. W kopalni „Jastrzębie” najpierw była wieża do głębienia szybu III, a później II. – To były już wieże stałe, o konstrukcji stalowej – przypomina sobie.

W kopalni „Moszczenica” Goik montował po kolei wieże szybu I i III. – One były blisko siebie, w miejscu, które nazywało się Boża Góra. To były już też konstrukcje stałe – relacjonuje.

Konstrukcje szybu II, głównego i IV w tej kopalni, to też jego robota. W czasie głębienia szybu I, na głębokości 400 metrów doszło do wybuchu metanu. Zginęło wtedy dziesięciu pracowników PBSz, w tym jedna kobieta. Tydzień później podobny wybuch był w szybie IV. Tam też byli poszkodowani, ale nikt nie zginął.
– Jak doszło do tego drugiego wybuchu, to myśmy montowali obok wieżę, która miała być nasunięta na szyb – mówi Goik. – To była wtedy bardzo ryzykowna robota, technicznie i dla ludzi.

Wieże szybowe „Zofiówki”

Po „Moszczenicy” przyszła kolej na kopalnię „Zofiówka”, która w tym roku obchodzić będzie 40-lecie powstania. Brygady Pemugu rozpoczęły w niej roboty od montażu konstrukcji wieży szybu III. Pod lasem, który rósł na miejscu dzisiejszej elektrociepłowni, był duży plac wykonawczy. Tam przygotowywana była konstrukcja kolejnej wieży, dla szybu VI.

– Wieża szybu II w „Zofiówce” była nasuwana – relacjonuje Goik. – Montowaliśmy ją obok tego szybu, który był wówczas głębiony. Podczas montażu kolejnej wieży, szybu IV, pękł wąż z tlenem do spawania. Ucierpiał wtedy mój szwagier, któremu poparzyło twarz.

O pracach, jakie montażyści Pemugu wykonywali podczas budowy kopalni „Zofiówka”, Goik mówi, że były robione na raty i uzasadnia to tak: – Najpierw była wieża szybu trzeciego, a potem konstrukcja pierwszego, potrzebna do jego pogłębienia. Kiedy PBSz go pogłębiał, to myśmy już przygotowywali wieżę do głębienia szybu drugiego.

W „Zofiówce”, jak sobie przypomina Goik, pracownicy Pemugu montowali także urządzenia przyszybowe na podszybiach, służące do załadunku wozów. Wykonali również naczynia załadowcze do skipu.

– Robót w tej kopalni było dużo – mówi. – Montowaliśmy tam także zakład przeróbczy. Cała jego konstrukcja stalowa, to była nasza robota. Robiliśmy również konstrukcję elektrociepłowni w „Zofiówce”.

Przy wykonywaniu prac w tej kopalni, Pemug wykorzystywał radziecki dźwig, który służył do budowy Pałacu Kultury w Warszawie. – Jak do nas dotarł, to musieliśmy go najpierw naprawić, bo Rosjanie, jak skończyli roboty, to nie zdemontowali 27-metrowego wysięgnika, tylko go zrzucili z wieży. To był bardzo mocny dźwig. Mógł unieść ciężar do 12 ton – opowiada Goik.

Po szychcie z kosą

Warunki pracy w tamtych latach nie były łatwe. – Mieliśmy do czynienia z dużymi ciężarami, a nie zawsze były do dyspozycji dźwigi. Z każdym problemem trzeba było sobie radzić samemu. Nie było łaźni, ani szatni. Umyć po robocie można się było w domu. Do pracy jeździło się na rowerze, nawet zimą. Dopiero jak kopalnie zaczęły funkcjonować, to były przewozy.

Mimo ciężkiej pracy Goik po szychcie nie odpoczywał w domu. – Zjadłem obiad, brałem kosę na ramię i szedłem na pole. Późno kładłem się spać, a rano szło się znowu do roboty – podkreśla.
Goik najczęściej pracował na budowach w Jastrzębiu, a więc blisko domu. Ale był też okres, w latach 50., kiedy dojeżdżał na budowę elektrociepłowni w Szombierkach, co było dość skomplikowane. – O godz. 3.15 miałem pociąg ze stacji Jastrzębie Górne (już nie istnieje – red.) relacji Gierałtowice – Chałupki – Makoszowy. Z Makoszów jechałem innym pociągiem do Ligoty. Tam przesiadałem się na pociąg jadący do Gliwic. Wysiadałem w Bobrku, a stamtąd tramwajem do Szombierek. O 6.00 byłem już w robocie. Do domu wracałem około 19. Później jeszcze do 23 pracowałem przy budowie domu. Wtedy wszystko robiło się samemu, nawet cegły.

Chwilę zastanawia się nad swoją przeszłością i tak ją komentuje: – Jak by młodzi ludzie zobaczyli, co ja wtedy robiłem, to by powiedzieli, że jestem wariatem.

Patrząc na wieże szybów kopalnianych, które montował, a te z „Zofiówki” są blisko jego domu, Goik nie myśli, że to jego dzieło. – Co trzeba było zrobić, to się zrobiło. Mnie nie bawi mówienie „patrzcie, ja to zrobiłem!” – podkreśla.

Goik prawie całe życie zawodowe spędził w Pemugu. Do końca wznosił jakieś konstrukcje stalowe w jastrzębskich kopalniach, ale ostatnią była wieża szybowa kopalni „Jankowice” w Rybniku.

Rok przed emeryturą Ludwik Goik przeszedł na rentę, bo „wysiadł” mu kręgosłup. Teraz, kiedy zdrowie na zbyt wiele mu nie pozwala, zajmuje się tylko pszczołami. – Miał je już mój ojciec, a ja zabawiam się tym od 70 lat...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1758694244 wielki piec

Wielka moda i Wielki Piec? To ma sens

W najbliższą sobotę, 9 maja, o godz. 20.00 na placu Jana Pawła II w Rudzie Śląskiej – Nowym Bytomiu odbędzie się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”. Autorką kolekcji „Alchemia Wielkiego Pieca” jest Joanna Decowska. Po prezentacji wystąpi Marcin Wyrostek z zespołem Corazon. Wydarzenie odbędzie się w ramach realizacji projektu „Wielki Piec Huty Pokój – Centrum Transformacji w Rudzie Śląskiej”. Wstęp wolny.

Bytomski Rozbark. Od pięknych kamienic po kopalnie węgla

„Śladami zabytków i górnictwa w Rozbarku”  - taki tytuł miała kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego. Jej tematem były piękne zabytkowe kamienice, postindustrialne obiekty po dawnych kopalniach węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także górujący nad dzielnicą neoromański kościół pw. św. Jacka. 

Nowa wystawa w Carbonarium. Będzie makieta prezentująca miasto pod powierzchnią ziemi

Funkcjonujące w ramach Łaźni Moszczenica Carbonarium wzbogaci się o nową wystawę stałą. Jednym z ciekawszych jej elementów będą autentyczne szafki górnicze z kopalni Jas-Mos.

Szyb Mikołaj w pełnej krasie. Warto zobaczyć go na zdjęciach

To kolejny szyb, który świetnie się prezentuje na zdjęciach specjalistów z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego. Chodzi o szyb Mikołaj z Rudy Śląskiej.