Wiemy, jaki los czeka trzy szyby kopalni Bobrek
Nadal pozostanie połączenie wentylacyjne pomiędzy szybami Józef na terenie zakładu, a peryferyjnym szybem Zbigniew w Bytomiu przy ul. Elżbiety. Jest ono niezbędne dla utrzymania pompowni i zabezpieczenia innej bytomskiej kopalni, Eko Plus przed napływem wód dołowych.
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Szyby zlikwidowanej kopalni Bobrek górują nad miastem.
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Nadal pozostanie połączenie wentylacyjne pomiędzy szybami Józef na terenie zakładu, a peryferyjnym szybem Zbigniew w Bytomiu przy ul. Elżbiety. Jest ono niezbędne dla utrzymania pompowni i zabezpieczenia innej bytomskiej kopalni, Eko Plus przed napływem wód dołowych.
Trwają roboty likwidacyjne kopalni Bobrek w Bytomiu
Cześć infrastruktury technicznej została już zbyta. Sukcesywnie likwidowane są także przewody i osprzęt elektryczny. Wiemy jaka przyszłość czeka szyby kopalniane.
Nadal pozostanie połączenie wentylacyjne pomiędzy szybami Józef na terenie zakładu, a peryferyjnym szybem Zbigniew w Bytomiu przy ul. Elżbiety. Jest ono niezbędne dla utrzymania pompowni i zabezpieczenia innej bytomskiej kopalni, Eko Plus przed napływem wód dołowych.
- Musimy zabezpieczyć tym samym głębokość koncesyjną dla tego zakładu. Pompy zlokalizowane w Centralnym Zakładzie Odwadniania Kopalń i na terenie byłej kopalni Centrum nie są w stanie zagwarantować całkowitego odwodnienia rejonu. Eko Plus ma koncesję do 2043 r. i zgodnie z przepisami mamy obowiązek ten zakład zabezpieczać, chyba że powstanie nowa koncepcja odwadniania. Póki co, budynek maszyny wyciągowej szybu wydechowego Józef, szyb i niezbędna infrastruktura pozostaną. Na dole bowiem działa pompownia i musi być do niej dostęp – zwraca uwagę Krystian Schenk, główny inżynier ds. likwidacji w bytomskim Bobrku.
Prace związane z likwidacją infrastruktury objęły też zasypywanie peryferyjnego szybu Ignacy. To jedyna dziś pozostałość po dawnej kopalni Miechowice. Szyb powstawał na przełomie lat 50. I 60. W okresie, gdy rozbudowywano kopalnię i planowano uwolnić setki tysięcy ton surowca zalegającego w zachodniej części pola eksploatacyjnego. Obejmujące ona filar ochronny Szybu Zachodniego. Ignacy był szybem wentylacyjnym, ale także służył do transportu materiałów i jazdy ludzi. Jego drążenie zakończono pod koniec 1965 r., ale oficjalne oddano go do użytku dopiero w 1967 r., kiedy były już gotowe wszystkie inne inwestycje związane z jego pełnym funkcjonowaniem. Likwidacja szybu prowadzona jest również własnymi siłami kopalni. Wykorzystywane są do tego certyfikowane kruszywa. W sumie do rury szybowej trafić ma ok. 36 tys. ton kruszywa. Cała infrastruktura szybowa i obiekty będące w tym rejonie zlikwidowane zostaną do końca br. Rejon szybu został już wyłączony z obiegu wentylacyjnego.
Podobny los spotka szyb Bolesław
Ten proces znajduje się dopiero na etapie projektu. Szyb jest najmłodszy ze wszystkich i transportowano nim z dołu urobek. Wiąże się z nim awaria, która zdarzyła się w marcu 2003 r. Zawiódł wówczas układ sterowania hamulców maszyny wyciągowej w wyniku czego naczynia wyciągowe wraz z linami spadły na dno szybu. Ważąca ponad 20 t. klatka spadła na głębokość ok. 700 m! Na szczęście nikt nie doznał obrażeń. Straty materialne zniszczeń oszacowano na około 4,2 mln ówczesnych zł. Kilkuset górników przeniesiono do pracy w innych kopalniach. Załoga stanęła przed widmem zamknięcia kopalni. Pracownicy solidarnie zadeklarowali gotowość do działania, aby odbudować obiekt zrezygnowali z części swoich zarobków. Uzbierano ponad 700 tys. zł i już w połowie lipca 2003 r. udało się przywrócić funkcjonalność wszystkich urządzeń szybowych.
Szyb Bolesław stanowi ważną część historii kopalni i jest przykładem dzielnej postawy jej załogi.