Wielkie misterium Wielkiego Piątku

fot: Andrzej Bęben/ARC

W rolę Jezusa od kilkudziesięciu lat wcielają się klerycy bernardyńskiego seminarium. Tu w tej roli brat Sergiusz

fot: Andrzej Bęben/ARC

W Niedzielę Palmową Nasz Dziennik podał, że w tym roku, z uwagi na mrozy i śniegi zalegające kalwaryjskie wzgórza, nie będzie tradycyjnego misterium pasyjnego. Jak to? Przecież w jego wielowiekowej tradycji tylko za okupacji niemieckiej nie wystawiano tego, co dla niewierzących jest ludycznym teatrem, a dla wierzących przybliżeniem Męki Pańskiej. Doczytawszy depeszę, odetchnąłem. Nie będzie, ale w Kalwarii Pacławskiej. W Kalwarii Zebrzydowskiej tradycji stanie się zadość!

Gdyby trzeba było je odwołać jak to pacławskie, nie wiadomo, jakby to przeżył ojciec Augustyn Chadam, twórca powojennego oblicza zebrzydowskiej pasji. On od pięciu lat nie żyje i na szczęście nie zakłócono mu spokoju na tamtym świecie. Ten bernardyn 10 lat temu mówił mi: "Korzeni misteriów pasyjnych, nie tylko wystawianych w naszym sanktuarium, trzeba szukać w średniowieczu. W Kalwarii Zebrzydowskiej początkowo odprawiano je wyłącznie w Wielki Piątek, a pod koniec XVII wieku obchody rozłożono na dwa dni, dokładając w Wielki Czwartek sceny z umywania nóg 12 apostołom. Po pierwszym rozbiorze Austriacy zwalczali »zabobony« i misterium było coraz skromniejsze... Apostołowie występowali tylko w scenie obmywania nóg, a Chrystusa w Wielki Czwartek symbolizował tylko krzyż z insygniami Męki Pańskiej. Z czasem w procesji przestały występować bractwa kościelne i zakonnicy z klasztoru. Ubywało pątników, bo ci nie byli zainteresowani bezbarwnym obrzędem...".

Gdyby trzeba było zebrzydowskie misterium przełożyć, z uwagi na pogodę lub inne przeciwności losu, na Zielone Świątki tak jak to pacławskie, to występujący po raz drugi w roli Chrystusa też by ten mus przyjął z pokorą, ku Bożej chwale, ale... Ale brat Terencjan też nie byłby kontent. Wiele dni przygotowań i wysiłku, włożonego w to, by ogromnej rzeszy pątników przybliżyć Chrystusa, którego dane mu jest grać, poszłoby na marne. Na marne? Może tak, może nie. Jednak Mękę Pańską przedstawiać najlepiej przed Wielkanocą, a nie w kilkadziesiąt dni po najważniejszym święcie chrześcijańskiego świata. Pan dał, że ojciec Augustyn i brat Terencjan mogą spać spokojnie.

***

W Polsce mamy około 150 sanktuariów maryjnych. I kilka z nich wystawia w Wielkim Tygodniu misteria paschalne - w wielkim skrócie teatralne inscenizacje ostatnich dni życia Jezusa w amatorskim wykonaniu.

Jeśli tylko macie taką możliwość, zdążajcie w Wielki Piątek do Kalwarii Zebrzydowskiej. Bo to, co zobaczycie w telewizyjnych relacjach, ledwo w mikronowej części oddaje atmosferę bezpośredniego uczestnictwa w tym wydarzeniu.

I trudno uwierzyć, że w 1939 r. zaledwie kilkuset pątników było ich świadkiem. To, że teraz przed kamerami stacji TV przelewają się tysiące pielgrzymów, widzów-uczestników misterium, nie tylko z Polski, jest zasługą śp. ojca Chadama (i ojca Damiana Muskusa - dziś krakowskiego biskupa pomocniczego - który przez wiele lat zajmował się reżyserią tego religijnego widowiska).

Ojciec Augustyn przestudiował klasztorne archiwa. Nadał zanikającej już tradycji formę bardziej pociągającą współczesnych pątników - przy zachowaniu tradycyjnego nabożeństwa. Sporządził projekt odnowy obchodów Wielkiego Tygodnia. Przedstawił go w 1946 r. zwierzchnikom w zakonie i diecezji... Dostał błogosławieństwo abp. Stefana Sapiehy. I tradycja - wzbogacona o wizję jej wskrzesiciela i współczesność - odżyła. Podczas jednego z kilku spotkań, w których dane mi było uczestniczyć, ten zakonnik tak opowiadał o genezie nowego oblicza wielowiekowej tradycji:

"W Europie odgrywa się misteria pasyjne w kilkudziesięciu miejscach. Tylko tu, w Kalwarii, kończy się ono celebrą liturgii wielkopiątkowej. Gdzie indziej są sceny ukrzyżowania. Myśmy z nich świadomie zrezygnowali. Zastępuje je liturgia. Przyjąłem zasadę, że osoby, którym powierzono mniejsze lub większe role, powinny wywodzić się spośród pątników i braci zakonnych. W tym wszystkim teatr był ważny, ale nie najważniejszy. Kostiumy, scenografia, cała ta teatralna oprawa miały przyczynić się do tego, by uczestniczący w misterium mogli się przenieść w czasy i atmosferę tamtych historycznych wydarzeń. Teksty i dramaturgia są bardzo oszczędne, a to dlatego, że winny być zrozumiałe zarówno dla wykonawców, jak i obserwujących".

***

Rolę Jezusa najdłużej, bo przez 20 lat, odgrywał rolnik Jan Czaja. Gdy już był zbyt wiekowy do niej, to w 1968 r. ojciec Augustyn postanowił, że Jezusa będą już grać wyłącznie alumni kalwaryjskiego seminarium. I tak się już ułożyło, że alumn I roku przejmuje rolę, gdy poprzednik nie wygląda już na 33-latka.

Nie znam brata Terencjana. Poznałem poprzednika - brata Sergiusza (po nim Chrystusa odgrywał brat Marcjan, a przed Sergiuszem - brat Eliasz). Ale myślę, że teraźniejszy "Jezus" przeżywa to samo, co jego poprzednicy. Po pierwsze: to wielki zaszczyt. To jest jasne jak słońce. Po drugie: odpowiedzialność - patrzy na ciebie i kontroluje, co mówisz, 100 tys. ludzi. By jednemu i drugiemu podołać, trzeba z siebie dać maksimum. Próby co najmniej od lutego - dwa razy w tygodniu, bite cztery strony maszynopisu z tekstem do wyuczenia się i świadomość, że w misterium nie ma suflera. No i ćwiczenia na siłowni. Po co siłownia? A co byłoby, gdyby pod ciężarem krzyża - zbitego z grubych desek, w środku pustego, 40 kg wagi - przyszło odtwórcy roli głównej lec niezgodnie z literą scenariusza?

Zresztą życie samo pisze scenariusz. Niekoniecznie zgodny z historią. Kalwaryjskie misterium to wielodniowy religijny spektakl: niedziela i palmy, środowa uczta u Szymona, czwartek - Chrystus obmywa nogi apostołom, ostatnia wieczerza. I Wielki Piątek - akt główny misterium... I kiedy aktorzy odgrywają sąd nad Jezusem u Piłata, a ten pyta innych aktorów, kogo ma ułaskawić, Barabasza czy Jezusa, to zawsze słychać ze strony widzów okrzyki: "Jezuuusaa!".

I to jest piękne w tym misterium, które tylko z grubsza rzecz biorąc jest ludowym teatrem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.

Program 800 plus do zmiany? Domański: Nie ma żadnych planów

Nie ma żadnych planów zmian w programie 800 plus - poinformował w poniedziałek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Skarbówka licytuje dużą nieruchomość. Teren pod usługi, produkcję lub mieszkania

Urząd Skarbowy w Sosnowcu licytuje 2-hektarową nieruchomość położoną blisko centrum miasta. Teren przeznaczony jest pod budownictwo usługowe i przemysłowe, ale można postawić tu również bloki mieszkalne. Wartość przedmiotu sprzedaży to niemal 9 mln zł.

To już prawie koniec remontu stacji kolejowej w Mysłowicach. Mocno się zmieniła

Polskie Linie Kolejowe kończą remont stacji kolejowej Mysłowice. Ma on zwiększyć komfort i bezpieczeństwo pasażerów podróżujących z Mysłowic do Katowic, Krakowa i Oświęcimia.