Spotkanie nie było wielkim widowiskiem, a obydwie drużyny stworzyły niewiele sytuacji bramkowych. Od początku meczu dominowali piłkarze z Zabrza, którzy częściej znajdowali się pod bramką Ruchu. Niebiescy z rzadka przeprowadzali kontry, ale były one na tyle nieskuteczne, że tylko kilka z nich zakończyły się oddaniem strzału w światło bramki. Nic więc dziwnego, że pierwsza, dość bezbarwna, połowa zakończyła się bezbramkowo.
Już dwie minuty po rozpoczęciu drugiej odsłony spotkania, po stałym fragmencie gry, piłkę do bramki niebieskich skierował Adam Banaś. Po stracie gola piłkarze z Chorzowa przejęli inicjatywę, i nie oddali jej już do końca spotkania. Niebiescy nie umieli jednak pokonać bramki Sebastiana Nowaka, ich byłego klubowego kolegi, który w przerwie zimowej przeszedł do Górnika Zabrze. Nie pomogło im nawet usunięcie z boiska Grzegorza Bonina, który w 73 minucie za drugą żółta kartkę, i w efekcie czerwona, musiał zejść do szatni.
Galeria: 90. Wielkie Derby Śląska (zdjęcia - Jarosław Tondos)
Emigranci za chlebem. Niezwykłe losy polskich górników we francuskich kopalniach
Trudno dzisiaj oszacować, ilu Ślązaków i Zagłębiaków wyjechało przed drugą wojną światową do pracy we Francji. Ich ciekawe historie warte są zachowania.