Wielkanocny koszyk artykułów spożywczych droższy o 20 proc.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Na święta Wielkiej Nocy wydamy znacznie mniej niż na Boże Narodzenie

fot: Andrzej Bęben/ARC

Produkty spożywcze na Wielkanoc będą droższe w tym roku o ponad 20 proc. niż w 2021 roku - wyliczyli analitycy Banku BNP Paribas. Przeciętna święconka będzie o 12 proc. droższa w porównaniu z ubiegłorocznymi świętami - podali.

Analitycy banku wyliczyli, że koszyk produktów spożywczych najczęściej kupowanych przed Wielkanocą będzie o około 20 proc. droższy w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. W skład koszyka weszły takie produkty jak: 1 kg chleba pszenno-żytniego, 2 kg mąki pszennej, 2 kg mięsa wieprzowego, 2 kg kurczaka patroszonego, 0,5 kg szynki wieprzowej, 1 kg kiełbasy wędzonej, 1 kg twarogu półtłustego, 30 jaj, 1 kg masła, 1 kg oleju rzepakowego, 1 kg jabłek, 1 kg buraków, 1 kg marchwi, 1 kg cebuli, 3 kg ziemniaków, 1 kg cukru i 2 litry soku jabłkowego.

Z opublikowanych w środę informacji BNP Paribas wynika, że najbardziej, bo o ponad połowę, wzrosną ceny tłuszczów roślinnych, natomiast masło zdrożeje o blisko 35 proc. Więcej też (o ok. 14 proc.) zapłacimy za nieodzowne na wielkanocnym stole jaja. Wytłumaczono, że jest to efekt droższych pasz dla kur niosek, a także ograniczonej ich podaży ze względu na ptasią grypę.

Droższe będzie też mięso, tradycyjne wyroby mięsne, wędliny, pasztety czy kiełbasy. Szczególnie widoczny (o ok. 30 proc. r/r) będzie wzrost cen mięsa drobiowego. Z kolei wieprzowina na sklepowych półkach może być o ok. 7 proc. droższa wobec roku ubiegłego, natomiast wędliny wieprzowe o 3-6 proc. Wynika to głównie ze wzrostu cen żywca wieprzowego, będącego konsekwencją wzrostu cen pasz i spadku pogłowia trzody chlewnej w Polsce i całej UE - czytamy.

Blisko o 1/3 więcej zapłacimy za masło, a za twaróg - o ponad 10 proc. więcej niż przed rokiem, co - jak wytłumaczyli analitycy - wynika głównie z ograniczonej podaży mleka u największych eksporterów na świecie i utrzymującego się silnego popytu na produkty mleczarskie.

Wskazano, że wyższych cen należy spodziewać się również w przypadku tłuszczy roślinnych, które notują silne wzrosty na rynkach międzynarodowych. W tym roku ich ceny mogą być nawet o ponad 50 proc. wyższe niż przed rokiem.

Eksperci BNP Paribas uważają, że wzrosty cen nie ominą również owoców i warzyw, a także wypieków. Wielkanocne baby, mazurki czy pieczywa, do których wypieku potrzebna jest mąka, mogą być droższe o ok. 25 proc. Przyczyną są rekordowo wysokie w tym roku cen zbóż, wojna w Ukrainie oraz rosnące koszty nawozów, energii i pracy.

- Oczekujemy również około 30-procentowego wzrostu cen cukru, w związku z tym zarówno za słodkie, jak i wytrawne wypieki trzeba będzie słono zapłacić - wyjaśniła cytowana w informacji starszy analityk sektora Food & Agri Banku BNP Paribas Magdalena Kowalewska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Była kopalnia, będzie terminal. Inwestycja prawie gotowa

Duża logistyczna inwestycja powstaje w Zabrzu na terenach po dawnej KWK Makoszowy oraz JSW Koks. Uruchomiony zostanie tam terminal intermodalny.

Rusza 8. edycja programu „Katowice Miastem Fachowców”

Miasto Katowice rozpoczyna nabór do 8. edycji programu „Katowice Miastem Fachowców”, który promuje kształcenie zawodowe i techniczne wśród uczniów szkół podstawowych. Do udziału w projekcie mogą zgłaszać się przedsiębiorcy z Katowic i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, a zgłoszenia przyjmowane są od 17 do 31 sierpnia.

Plan to kilka tysięcy butelkomatów zwracających kaucję na kartę

W perspektywie najbliższych kilku lat w Polsce może pojawić się przynajmniej kilka tysięcy maszyn zwracających kaucję na kartę płatniczą - wynika z informacji uzyskanych przez PAP od operatorów kaucyjnych. Takie automaty są instalowane już teraz, najczęściej w dużych miastach, choć jest ich jeszcze niewiele.

Przybywa specjalistów, ale kształcenie nie jest dopasowane do potrzeb rynku pracy

Udział specjalistów w zatrudnieniu w Polsce jest wyższy od średniej UE, jednak przewaga absolwentów kierunków społecznych nad technicznymi i inżynieryjnymi wskazuje na niedopasowanie szkolnictwa wyższego do potrzeb nowoczesnej gospodarki - uważają analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.