W przeszłości żywioł niszczył odkrywki i zakłady głębinowe na Górnym i Dolnym Śląsku

fot: Tomasz Rzeczycki

Kopalnia w Nowej Rudzie trzykrotnie była zalewana wodami powierzchniowymi

fot: Tomasz Rzeczycki

Największą katastrofą naturalną w 2024 r. w Polsce była wrześniowa powódź w dorzeczu Odry. Nie wyrządziła ona jednak gigantycznych strat w zakładach górniczych. W przeszłości żywioł wodny niejednokrotnie niweczył trud górników.

Jak wynika z informacji zebranych przez Wyższy Urząd Górniczy, wrześniowa powódź nie spowodowała zalania któregokolwiek z odkrywkowych czy głębinowych zakładów górniczych na Dolnym i Górnym Śląsku. Profilaktycznie w odkrywkowych zakładach górniczych w porę wycofano maszyny i urządzenia, które mogłyby ucierpieć w kontakcie ze spodziewanym przyborem wody. Tym razem branża górnicza może mówić o łucie szczęścia.

Inaczej było choćby podczas tak zwanej powodzi tysiąclecia w 1997 r., kiedy to zalana została kopalnia głębinowa barytu w Boguszowie-Gorcach w Górach Wałbrzyskich. Napływ wód ze zboczy góry Chełmiec był wówczas tak duży, że pompy nie nadążały z odprowadzaniem wody. Konsekwencją zalania wyrobisk była decyzja o likwidacji kopalni. Dzisiaj w krajobrazie tamtej doliny górskiej trudno dopatrzyć się śladów zlikwidowanej kopalni.

Trzykrotnie zalewana wodami powierzchniowymi była Kopalnia Węgla Kamiennego Nowa Ruda. Działo się to za czasów niemieckiego panowania na Śląsku. Wody powierzchniowe wdarły się do kopalni w 1839 r., 1876 r., a także 7 września 1910 r. Za trzecim razem spiętrzone wody z pobliskiej doliny zalały całkowicie poziom trzeci i częściowo poziom drugi. Wypompowanie wody po tej powodzi trwało kilka tygodni.

W północno-wschodniej części Miasteczka Śląskiego, w pewnym oddaleniu od dzielnicy Bibiela, znajduje się w głębi lasu uroczysko Pasieki. W otoczeniu drzewostanów są tam niewielkie oczka wodne. Niegdyś do tego miejsca doprowadzona była linia Górnośląskich Kolei Wąskotorowych, gdyż funkcjonowała tam podziemna kopalnia rud żelaza. Działała w latach 1889-1917. Jej właścicielem był Hugo Henckel von Donnersmarck, który w drugiej części swojego życia inwestował na terenach położonych na północ od Bytomia. Kopalnia okazała się dochodową inwestycją, ale do czasu. W momencie, gdy górnicy naruszyli podziemne warstwy wodonośne, zakład dosłownie w ciągu jednego dnia znalazł się pod wodą. Wydobycia nigdy tam nie wznowiono.

W lesie pod Bibielą ofiar wśród pracowników kopalni nie było. Mniej szczęścia mieli górnicy węglowi pracujący w pobliżu wsi Zielonka koło Węglińca. Funkcjonowała tam głębinowa Kopalnia Węgla Brunatnego Kaławsk. Jej nazwa to nic innego, jak pierwsza powojenna nazwa miasta Węgliniec, która jednak szybko została zmieniona. Kopalnia natomiast zachowała to nazewnictwo.

W położonym w lesie szybie Rygle II tej kopalni 22 stycznia 1970 r. o godzinie 17.25 doszło do wdarcia się wody powierzchniowej. Na powierzchni zniknął jeden ze zbiorników wodnych. Woda zalała chodnik, w którym pracowało 42 górników, nanosząc spore ilości mułu. Aby ratować górników, sprowadzono urządzenia do wiercenia otworów z powierzchni ziemi. W wyniku zalania śmierć poniosło 5 osób. Katastrofa ta przyczyniła się do zamknięcia kopalni.

Znacznie większe konsekwencje miała katastrofa, jaka 5 sierpnia 1977 r. wydarzyła się w Kopalni Soli im. Tadeusza Kościuszki w Wapnie w Wielkopolsce, funkcjonującej od 1911 r. Z warstw wodonośnych znajdujących się poza wysadem solnym woda przedostała się do wyrobisk, zalewając trzeci poziom kopalni. Na powierzchni powstały zapadliska. Szybko podjęto decyzję, żeby zalać szyb wodą z Jeziora Czeszewskiego, aby ratować miejscowość przed szkodami górniczymi. To oznaczało koniec wydobycia soli kamiennej w Wapnie.

W Szczecinie na końcu ul. Kopalnianej znajduje się Jezioro Szmaragdowe. Leży ono na północnym krańcu Wzgórz Bukowych. Od 1862 r. wydobywano tam złoże margla i kredy. W lipcu 1925 r. podczas prac górniczych nastąpił tam mocny wypływ wody z południowej ściany wyrobiska. Górnicy uszli z życiem, ale w miejscu kopalni stopniowo powstało jezioro. Jest ono teraz jedną z największych atrakcji krajobrazowych w pobliżu dzielnic Zdroje i Podjuchy. O górniczej przeszłości miejsca przypomina tylko żelbetowy łukowy wiadukt u wylotu jeziora. Niegdyś kursowały nim pociągi wąskotorowe z kopalni.

Z wtargnięciem wody borykały się również kopalnie zabytkowe. Dosyć głośnym echem odbiło się zalanie Lisiej Sztolni w Wałbrzychu, do jakiego doszło w wyniku intensywnych opadów deszczu, trwających od 12 do 15 sierpnia 2002 r. Ostatniego dnia woda zalała środkowy odcinek Lisiej Sztolni, która ledwo co została odgruzowana i zabezpieczona obudową. Pod wodą znalazł się odcinek, w którym zamontowano drewnianą obudowę. Zalanie sztolni przerwało naturalny obieg powietrza i na długie lata pogrzebało marzenia o tym, aby całą sztolnię udostępnić do zwiedzania.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.