Wielka pustka po czwartej hałdzie kopalni Dymitrow

fot: Tomasz Rzeczycki

Teren po hałdzie zarósł samoistnie - zamiast parku są teraz dzikie zarośla

fot: Tomasz Rzeczycki

Dziesięć lat temu ugaszono hałdę nr 4 po Kopalni Węgla Kamiennego Dymitrow w Bytomiu. Nim ją podpalono, znajdował się na niej zagospodarowany park z alejkami i ławeczkami. Teraz brak pomysłu na to, co dalej zrobić z tym terenem.

Hałda nr 4 usypana została niedaleko stadionu Polonii Bytom, w pobliżu garaży przy ul. Piłkarskiej. Poniżej niej znajdowało się żwirowe boisko treningowe, a z drugiej strony - ogródki działkowe. W 1982 r. przeprowadzono tam wzorową rekultywację. Dawna hałda stała się terenem rekreacyjnym, dzieci uczyły się na niej jeździć na rowerze po alejkach wśród drzew.

Sielankę przerwał 6 lutego 1991 r. telefonogram, jaki dotarł do Wydziału Ekologii Urzędu Miejskiego w Bytomiu. Prezes Pracowniczych Ogródków Działkowych „Dymitrowiec” napisał, że osoby postronne podpaliły materiał łatwopalny, znajdujący się w jarze między hałdami nr 3 i 4. Tam użytkownicy garażów składowali na dziko zbędne odpady. W efekcie zachodnia skarpa hałdy nr 4 zaczęła się nagrzewać, doszło do silnego parowania wody. Nad dawną hałdą zaczął się unosić śmierdzący dym.

Reakcja była szybka, ale jak się potem okazało, nieskuteczna. Do 15 lutego 1991 r. zbocza hałdy i jej powierzchnię obsypano piaskiem. Niedługo potem usunięto większość drzew i ławek i park na hałdzie przestał istnieć. Jeszcze w 1991 r. na zlecenie KWK Centrum ugaszeniem tlącej się hałdy nr 4 zajęło się Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Wiertniczo-Geologiczne w Tychach. Pod powierzchnię wpompowano 968 t popiołów, co nie przyniosło efektu. Kolejne zimy pokazały, że śnieg na hałdzie topniał, a dym z pod ziemi się ulatniał. Mimo zakazu wstępu, ludzie chodzili tędy skrótem do ogródków działkowych. Taki stan trwał całe lata.

Dopiero w maju 2007 r. jedna z katowickich firm wykonała badania rozkładu temperatur pod ziemią. Okazało się, że kilka garaży stało blisko tlących się miejsc, a półtora metra pod powierzchnią gruntu panowała temperatura +400°C. W efekcie dziewięć garaży zostało wyłączonych z użytkowania do końca 2008 r. Pojawiły się różne pomysły, co robić dalej. Wskazywano np., że materiał z hałdy po ugaszeniu można wykorzystać w przemyśle budowlanym.

Bytomski magistrat rozpisał w 2008 r. przetarg na ugaszenie hałdy i jej rozbiórkę. Zgłosiły się cztery firmy, z których jedna odpadła od razu, gdyż chciała, aby dostarczać jej wody do gaszenia na koszt podatnika. Na wykonawcę wybrano firmę, która miała już za sobą m.in. gaszenie hałdy przy ul. Starokatowickiej w Siemianowicach Śląskich

Przedsięwzięcia pod nazwą „Likwidacja zapożarowania wraz z rekultywacją terenu dawnego zwałowiska odpadów pogórniczych zlokalizowanego przy ulicy Piłkarskiej w Bytomiu” ruszyło w końcu po tym, jak 1 września 2008 r. podpisana została umowa z wykonawcą. Zakładała ona ugaszenie ognisk pożarowych, rozbiórkę zwałowiska i wywiezienie materiału pozwałowego. Tak też się stało, następnie zaś wykonawca dokonał wysiewu traw.

Końcowy odbiór prac dotyczących likwidacji zapożarowania nastąpił 31 grudnia 2012 r. Wykonawca musiał jeszcze zgodnie z umową dogaszać podziemne ogniska pożarowe w skarpie przy garażach. Niestety, nie pomyślano o przywróceniu dawnej funkcji terenu pohałdowego, jaką pełnił w latach 1982-1991, czyli nie odtworzono alejek, nie ustawiono ławeczek, stołów i innej tego typu infrastruktury rekreacyjnej. Podupadły też boiska treningowe położone w sąsiedztwie likwidowanej hałdy - Polonia Bytom przestała z nich korzystać, tworząc porządniejsze boisko o sztucznej nawierzchni przy skrzyżowaniu ulic Piłkarskiej i Łużyckiej. Jednak Bytomski Sport Polonia Bytom w dalszym ciągu jest właścicielem terenu nieużywanych boisk treningowych.

- Obecnie na terenie po likwidacji ognisk pożarowych monitoring nie jest prowadzony, brak jest zgłoszeń mieszkańców i działkowiczów o występowaniu ewentualnych ognisk pożarowych - poinformował nas Arkadiusz Janocha z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego w Bytomiu. - Dla wskazanego obszaru brak jest obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego - dodał.

Park na byłej hałdzie łatwo było podpalić i zniszczyć. Szkoda, że teraz nikomu nie zależy, aby go odtworzyć.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.