Wielka Brytania: będą uzależnieni od gazu z importu

fot: Krystian Krawczyk

Trwający niemal rok strajk był nie tyle potyczką o prawa pracownicze w Wielkiej Brytanii, co rozgrywką z rządem Margaret Thatcher.

fot: Krystian Krawczyk

Wielka Brytania szybciej niż to przewiduje rząd, popada w uzależnienie od importu gazu - uważa prezes koncernu Centrica Sam Laidlaw. Według niego do 2020 roku aż 70 proc. konsumowanego w kraju gazu może pochodzić z importu.

Według wcześniejszych informacji przekazywanych przez Departament ds. Energii i Zmian Klimatu, granica 75 proc. udziału importu w całkowitej konsumpcji gazu miała być przekroczona w 2030 roku. W tej chwili import pokrywa około połowy brytyjskiego zapotrzebowania na gaz.

- Wydobycie gazu drastycznie maleje. Produkcja ze złóż na Morzu Północnym spadła o 38 proc. w ciągu ostatnich trzech lat. Istnieje konieczność szybkiego wypracowania rozwiązań, które pozwolą zwiększyć poziom bezpieczeństwa dostaw energii - powiedział Laidlaw.

Jednym z takich rozwiązań może być wydobycie gazu ze złóż łupkowych. Brytyjskie służby geologiczne szacują, że tylko w północnej Anglii, na terenie Basenu Bowland, może znajdować się około 3,68 bln m sześc. gazu łupkowego.

Rząd stara się zachęcać inwestorów do prowadzenia prac poszukiwawczych poprzez zachęty podatkowe oraz upraszczanie procedur administracyjnych. Póki co nie przyniosło to jednak znaczących sukcesów w postaci choćby liczby wykonanych odwiertów czy zabiegów szczelinowania hydraulicznego.

Sam Laidlaw zauważył również problem minimalizacji znaczenia kwestii bezpieczeństwa energetycznego w ramach Unii Europejskiej, nazywając je "zapomnianym priorytetem".

- Niestabilność polityczna jest wrogiem inwestycji. Trzeba jednak pamiętać, że żaden kraj ani firma nie jest w stanie kontrolować sytuacji na globalnym rynku. Każda strategia polityczna, która nie bierze pod uwagę tych międzynarodowych realiów jest z góry wadliwa - stwierdził.

Centrica szacuje, że do końca 2015 roku, w efekcie unijnej polityki klimatycznej, z brytyjskiego rynku znikną elektrownie węglowe o łącznej mocy 3,7 GW. Spowoduje to zmniejszenie buforu bezpieczeństwa w postaci nadpodaży mocy produkcyjnych nad przewidywanym popytem do około 4 proc., co stworzy poważne ryzyko wystąpienia niedoborów energii na rynku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.

Górnicza spółka inwestuje w obronność

Bumech reorganizuje działalność związaną z sektorem obronnym i przenosi ją do spółki giełdowej. Capital Partners ma stać się docelowym centrum aktywności obronnych Grupy Bumech. To właśnie tam będą rozwijane projekty związane z produkcją i obrotem sprzętem oraz technologiami o przeznaczeniu wojskowym, w ramach wyodrębnionej struktury biznesowej.

Nadzorowi górniczemu przybywa zadań

Budownictwo tunelowe, kwestie metanowe i cyberbezpieczeństwo – te trzy tematy zdominowały tegoroczną, XXVI konferencję „Problemy bezpieczeństwa i ochrony zdrowia w polskim górnictwie”. Debatowano ponadto o nowym podejściu do zagadnień bezpieczeństwa i higieny pracy oraz o procesie wdrażania unijnego rozporządzenia metanowego.

W Polsce powstaje nowa kopalnia węgla. Nie na Górnym Śląsku i Lubelszczyźnie. Znamy szczegóły

Czy w Polsce budowana jest kopalnia węgla kamiennego? Z najnowszego Sprawozdania z działalności urzędów górniczych w 2025 r., opracowanego przez Wyższy Urząd Górniczy, wynika czarno na białym, że tak. Gdzie zatem powstanie? W Rybniku? A może w Lublinie? Właśnie, że nie. Budują ją w Ścinawce Średniej, w gminie Radków na Dolnym Śląsku.