Wieliczka: solny cud świata
Milion turystów, którzy co roku zwiedzają zabytkową kopalnię w Wieliczce, nie może się mylić: to wyjątkowa światowa atrakcja. Już 35 lat temu kopalnię w Wieliczce wpisano w grupie pierwszych 12 obiektów na kuli ziemskiej na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO.
Turyści, których od 1945 r. przyjechało tu ponad 37 mln, podążali do Wieliczki znacznie wcześniej, już od XV w. Królowie i książęta chętnie pokazywali znamienitym gościom solny świat, który dostarczał im do skarbca aż trzecią część dochodów. Współcześni zwiedzający mogą śmiało powiedzieć, że odwiedzając Wieliczkę, podążają śladami Mikołaja Kopernika, Aleksandra Humboldta, Dymitra Mendelejewa, Fryderyka Chopina, Jana Wolfganga Goethego. W roku 1774 Austriacy, którym po I rozbiorze przypadła kopalnia, wprowadzili księgi zwiedzających. Tradycja VIP-owskich wpisów trwa do dziś, autografy pozostawiają koronowane głowy, artyści, politycy - wizyta w Kopalni Soli "Wieliczka" to stały punkt w planie wizyt wielkich tego świata.
Aż trudno uwierzyć, jak dawne są w Wieliczce tradycje wydobycia soli. Otóż kopalnia działała pod Krakowem już wtedy, gdy Krzysztof Kolumb wypływał na poszukiwanie Indii, Joanna d'Arc broniła Francji, a na angielski tron wstępował pierwszy z Tudorów. Sól warzoną produkowano w okolicach Wieliczki przez osuszanie w glinianych naczynkach solanki bijącej z powierzchniowych źródeł jeszcze dawniej, bo w prehistorii, gdy faraonom nawet nie śniły się egipskie piramidy. Sól była drogocenna, nie tylko dodawała potrawom smaku, lecz przede wszystkim chroniła przed głodem. Solone mięso czy solone śledzie napełniały żołądek Europie, a sama przyprawa warta była tyle, co złoto. Nie byłoby bez niej podbojów, wielkich odkryć geograficznyh ani rozwoju miast.
Solowarstwem trudniły się ludy zasiedlające kotlinę wielicką, ale obficie bijące słone źródła po wiekach zaczęły się wyczerpywać, wiec pogłębiano je, kopiąc studnie. Zapewne w jednej z nich natrafiono na pierwsze bryły soli kamiennej. Odkrycie musiało zachęcić do poszukiwań w głąb ziemi. Pierwszy szybik w Wieliczce pochodzi z XIII w. A pierwsza nazwa Wieliczki, to Magnum Sal, czyli Wielka Sól.

Jej pokłady leżą na ogromnym obszarze, równym powierzchni, którą zajmował pobliski Kraków na początku XX w. Geolodzy tłumaczą, że w ciągu milionów lat z płytkiego i ciepłego morza mioceńskiego, przy wypiętrzaniu się młodych Karpat, powstało unikatowe, dwudzielne złoże soli. Odkryto je w czasie panowania córki króla Węgier - księżnej Kingi (1234-1292) i księcia krakowsko-sandomierskiego Bolesława Wstydliwego (1226-1279), stąd ciągle żywa legenda o pierścieniu Kingi, którą spisał już późnośredniowieczny kronikarz Jan Długosz.
Do końca XVI stulecia z okolic Wieliczki wykarczowano puszczę, z której drewno służyło do wypełniania podziemnych chodników kasztami. Najpierw kamienne bryły soli wykuwali kilofkami górnicy, zjeżdżający na linach z łojowymi kagankami na głębokość 64 m. Bloki zwane kłapciami (od dźwięku wydawanego, gdy spadały na spąg) obrabiano w walcowate bałwany solne (większe ważyły ponad pół tony) i turlano po drewnianych podkładach, wyciągano kieratami.
Gdy w XVII w. kopalnia miała już trzy głębsze poziomy, w sianie zwożonym dla koni zaprószono ogień i pierwszy wielki pożar trawił Wieliczkę przez kilka miesięcy. Wielokrotnie górnicy ginęli w zawalonych lub zalanych przez wodę komorach i stulecie po stuleciu doskonalili tajniki swej sztuki (ostatnią wielką walkę z groźbą zatopienia kopalni po katastrofalnym wycieku w poprzeczni Mina stoczono w latach 90. XX w.). W 1886 r. rozbłysły w podziemiach Wieliczki pierwsze żarówki. W 1964 r., gdy zakończyło się wydobycie soli kamiennej, IX poziomów kopalni sięgało na głębokość 327 m. Sól warzoną wytwarzano tu jeszcze do 1996 r., ale w tym czasie kopalnia była już przede wszystkim perłą polskich zabytków.
Nową formułę turystyczną przyniósł Wieliczce XXI w., w którym podziemia mieszczą nie tylko tradycyjną trasę turystyczną, która możemy pamiętać jeszcze ze szkolnych wycieczek.

Na Trasę Turystyczną składają się komory i chodniki, solne i drewniane kaplice, solankowe jeziora. Spacer trasą jest wyprawą w głąb ziemi i historii, z której wyjaniają się górnicze maszyny, narzędzia, ślady po ręcznym skuwaniu soli. Na podziemnym szlaku pielgrzymkowym Szczęśc Boże mieści się najwiekszy podziemny kościół świata - kaplica św. Kingi.
Kopalnia pomysłów
Ale podziemne miasto dzisiaj tętni też współczesnością, nie boi się nowoczesnych pomysłów. W Księdze Rekordów Guinnessa figuruje np. podziemny lot balonem w Komorze Staszica. Odbywają się skoki na linie bungee, pojedynki bokserskie i mecze piłkarskie a po solnym jeziorku 104 m pod ziemią pływał na desce windsurfingowej mistrz olimpijski Mateusz Kusznierewicz! Do tradycji należą też podziemne śluby i wesela, koncerty noworoczne, gale operowe i sylwestrowe bale w podziemiach. W Wieliczce można zorganizować konferencję lub spędzić noc w mikroklimacie pozbawionym jakichkolwiek drobnoustrojów - w komorze Słowackiego, którą zaaranżowano na nowoczesne centrum wypoczynkowo-noclegowe.
Multimedialny plac zabaw
W otwartej w maju 2013 r. komorze Wincentego Witosa urządzono interaktywny plac zabaw. Dzieci słuchają baśni, uczą się rozpoznawać odmiany soli i wykonują górnicze zadania: obsługują sygnalizację szybową, przetaczają bałwany, układają tunele na wzór kopalnianych korytarzy. W towarzystwie Skarbnika dzieci poznają magiczną krainę Solilandię, gdzie do tańca zaprasza ich skrzat Soliludek a pozornie groźne smoki okazują się całkiem przyjazne.

Kto ciekaw mocniejszych wrażeń, musi skosztować nowej Trasy Górniczej. Wejście do podziemi skrywa szyb Regis w centrum Wieliczki. Turyści w ochronnych kombinezonach, w kaskach z górniczymi lampami przechodzą profesjonalne szkolenie przed zjazdem na dół. Pod ziemią, pilnowani przez opiekuńczych sztygarów, zamieniają się - niczym prawdziwi górnicy - w tragarza, mapowego, mierniczego, metaniarza, kruszaka. Wylewają litry potu splatając liny, mierząc kaszty, tycząc drogi według mapy. Zabawa wyczerpująca - dla dorosłych i dzieci, które skończyły przynajmniej 10 lat.
Zdrowe słone powietrze
Ale w Wieliczce można też świetnie wypocząć w pierwszym w Polsce podziemnym uzdrowisku, które proponuje m.in. relaks przy tężni solankowej, zajęcia z muzykoterapii i zdrowy podziemny sen. Ukojenia w leczniczych komorach Jezioro Wessel i Stajnia Gór Wschodnich (135 m pod ziemią) szukają przede wszystkim chorzy na astmę oskrzelową, nawracające infekcje nosa, zatok, gardła i alergie. Izolacja od czynników zewnętrznych, wyjątkowa czystość bakteriologiczna, bogactwo mikroelementów, a także brak alergenów i zanieczyszczeń potrafią wspomóc lub nawet zastąpić pigułki i zastrzyki.
W Młynie
Uzdrowisko zaprasza też na powierzchnię - do budynku Młyn Solny, w którym porady udzielą lekarze specjaliści (m.in. dermatolog, pulmonolog, medycyny pracy, rehabilitanci), diagności, fizjoterapeuci, masażyści (którzy posługują się m.in. gorącymi kamieniami lub bańką chińską), fachowcy od relaksujących zabiegów na twarz i ciało. Na turystów i kuracjuszy czekają w Młynie pokoje gościnne.
Czterogwiazdkowy hotel
W urokliwym parku św. Kingi, tuż obok szybu Daniłowicza, wyrósł 4-giwazdokowy Hotel Grand Sal. Urządzono go w zrekonstruowanych Łazienkach Salinarnych z przełomu XIX i XX wieku. Ma apartament i przytulne, eleganckie pokoje dla jednej lub dwóch osób. Restauracja słynie z autorskiego menu, w którym tradycyjna kuchnia polska sąsiaduje z modnymi kulinarnymi trendami. Letni ogródek kusi kawą i deserami.
Czy wiesz, że...• Od roku 1945 do chwili obecnej Kopalnię Soli "Wieliczka" zwiedziło już 37 milionów turystów. • 35 lat temu wielicka kopalnia znalazła się pośród 12 miejsc i obiektów z całego świata, które jako pierwsze wpisano na Listę UNESCO. • W chwili, gdy Krzysztof Kolumb odkrywał Amerykę, Kopalnia Soli "Wieliczka" była już dobrze zorganizowanym przedsiębiorstwem - wydobywała sól już od ponad 200 lat. • Wydobyta w Wieliczce sól wystarczyłaby do zbudowania trzech piramid Cheopsa. • Wielickie złoże zajmuje powierzchnię 7 km², czyli tyle, ile miasto Kraków na początku XX w. • Wielicka kopalnia liczy 9 poziomów i sięga do głębokości 327 metrów. Pod ziemią można by było ukryć całą wieżę Eiffla. • W epoce renesansu dochody z Żup Krakowskich i sprzedaży soli stanowiły 1/3 wpływów do skarbu państwa. • Wielickie podziemia są kopalnią wydarzeń, również tych niezwykłych, bezprecedensowych. W komorze Warszawa odbywają się gale bokserskie, turnieje tańca, mecze piłki nożnej. Po wodach solankowego jeziora żeglował na desce windsurfingowej mistrz olimpijski Mateusz Kusznierewicz. • Na głębokości ponad 100 m działa Internet oraz telefony komórkowe. • Współczesna kopalni to labirynt 2391 komór i ok. 245 km chodników. • Sława wielickiej kopalni dociera do najdalszych zakątków Ziemi. Po trasie turystycznej wędrują goście m.in. z: Malediwów, Samoa, Gabonu, Papui-Nowej Gwinei, Sierra Leone, Kajmanów, Dominikany, Togo, Fidżi, Nepalu, Makau, Burundi, Mauritiusu, Trynidadu i Tobago. • Podziemny mikroklimat działa kojąco na dolegliwości dróg oddechowych. Kopalniane powietrze jest całkowicie wolne od bakterii, wirusów, zanieczyszczeń. Kuracjusze z całego świata korzystają z tego dobrodziejstwa w Uzdrowisku na głębokości 135 m. • Lecznicze walory soli zachwalali już XVI-wieczni humaniści. Sól pomagała m.in. na ból zębów, raka, rany. • Starożytni Rzymianie o zakochanym człowieku mówili "salax", czyli posolony. • Sól symbolizuje trwałość, pomyślność, pieczętuje przyjaźń i wszelkie umowy. • W dawnych czasach sól nazywano "białym złotem". Była tak cenna, że choćby niewielka zmarnowana jej szczypta oznaczała ogromną stratą. • Sól ratowała przed głodem. Dzięki niej można było konserwować żywność. Solone śledzie bez wątpienia miały swój wkład w wielkie odkrycia geograficzne. • Od XVI do XX w. w wielickich podziemiach istniało ok. 40 obiektów sakralnych - kaplic, kapliczek, krzyży, obrazów. • Na trasie turystycznej znajdują cztery kaplice - dwie drewniane i dwie wykute w soli. Bez wątpienia największą i najpiękniejszą jest ta dedykowana św. Kindze. Uwagę zwiedzających przykuwają solne żyrandole (światłem elektrycznym rozbłysły w roku 1918) - na największy złożyło się ponad 2,5 tys. solnych kryształów. |
Sławni goście
Wśród turystów współcześnie przemierzających słone korytarze wielickiej kopalni znaleźli się m.in. George Bush senior wraz z małżonką, Wally Olins (guru nowoczesnego brandingu), Sophie i Edward Windsor (brytyjska para książęca), Lech Wałęsa, sopranistka Barbara Hendricks, Don Walsh (oceanograf, zanurkował w batyskafie do dna Rowu Mariańskiego), Venus Williams, Danny de Vito, Josh Hartnett ("Pearl Harbor", "Czarna dalia", "Helikopter w ogniu"), Don Davis (skomponował muzykę do trylogii "Matrix"), Rita Cosby (dziennikarka, której wywiadu udzielili m.in. Jaser Arafat, Ariel Szaron, Michael Jackson), Ritchie Blacmore (zespół Blackmore's Night wystąpił w kaplicy św. Kingi).
.

Labirynt - zabytkowe podziemia to imponujący labirynt 2391 komór i 245 km korytarzy wydrążonych na 9 poziomach od głębokości 64 m do 327 m. Udostępniony do zwiedzania rejon to zaledwie 2 procent całej kopalni.
Białe złoto - w dawnych czasach wielicka sól miała wartość szlachetnego kruszcu. Monarszej szkatule zapewniała aż trzecią część dochodów, dzięki niej wznoszono kamienice i pałace, królewskie rezydencje, opłacano profesorów Akademii Krakowskiej. Z soli wyrastały rodowe fortuny i wielkie nazwiska.
Sól - w Wieliczce nie wydobywa się już soli kamiennej, nie produkuje też na skalę przemysłową soli warzonej. Jakkolwiek, co roku wytwarza się ze słonych kopalnianych wód kilkanaście tysięcy ton warzonki. Wielicka sól warzona jest jedną z najczystszych dostępnych na europejskim rynku.
Historia - kopalnia funkcjonuje nieprzerwanie od średniowiecza, co czyni ją jednym z najstarszych przedsiębiorstw w Polsce i Europie. Tysiące lat temu na terenie późniejszej Wieliczki neolityczne kultury warzyły, czyli odparowywały sól z solanek czerpanych ze źródeł powierzchniowych. Od 35 lat kopalnia figuruje na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO.
Turystyka - jest podziemna Wieliczka przynajmniej od 600 lat sławną w świecie atrakcją turystyczną. Pierwsi zwiedzający przybywali do niej w średniowieczu na zaproszenie królów i książąt. Co roku Trasą Turystyczną wędruje milion gości z całego świata (z ponad 170 krajów). Są wśród nich również Amerykanie - turyści z USA pod względem liczebności znajdują się w pierwszej 10-tce gości zwiedzających wielicką kopalnię.
Kaplice - wyrzeźbione w drewnie, wykute w soli są dziełem górników - artystów-samouków. Najpiękniejszą z nich jest solna kaplica św. Kingi, prawdziwy podziemny kościół, którego wspaniały wystrój powstawał przez blisko 100 lat.

Wydarzenia - kopalnia to tętniące życiem podziemne miasto. Wśród soli odbywają się koncerty, bale, wystawy, konferencje, a nawet zawody sportowe - mecze piłki nożnej, bokserskie pojedynki, turnieje tańca towarzyskiego.
Geologia - wielickie złoże posiada unikatową dwudzielną budowę. Jego górna część to różnej wielkości bryły soli wymieszane z innymi skałami, dolna zaś - pofałdowane solne pokłady. Przyrodniczą osobliwością są Groty Kryształowe. Nigdzie na świecie w złożach mioceńskich nie odkryto podobnych. W Grotach utworzono ścisły rezerwat przyrody nieożywionej.
Słone jeziora - urokliwe i tajemnicze. Niektóre stworzono jeszcze w XIX wieku, by wzbogacić widokowo Trasę Turystyczną.
| Legendy Wielicki górnik czcił Kingę, czcił Barbarę, Klemensa i Antoniego. Z szacunkiem traktował również postaci z legend - wszak każda legenda skrywa ziarno prawdy! Wiedział, że gospodarzem podziemnego królestwa od zawsze był Skarbnik. Częściej jednak mówił o nim trwożliwie "On". Skarbnik nagradzał pracowitych, nie oszczędzał leni i tchórzy, nie raz za wypowiedziane pod ziemią przekleństwo wymierzył siarczysty policzek. Ostrzegał przed niebezpieczeństwem, jako postawny starzec dzierżący lampę o błękitnym płomieniu zagradzał drogę do komór i chodników, w których miało wydarzyć się coś złego. Pod postacią ruchliwej myszy lub zwinnego kota przemykał tajemnymi drogami, w niepozornych tych wcieleniach doglądając wszystkich spraw swego solnego państwa. Sól przechowała prehistoryczne nasiona, owoce, korale. Górnicy natrafiając na te dziwy mówili, że to najpewniej "Jego" schowek, w którym ukrył ulubione przysmaki. W opowieściach często pojawiają się też skrzaty, zwykle życzliwe, ale też psotne niezmiernie. Pomagały w pracy, i owszem, jednak równie chętnie chowały narzędzia lub podjadały lekkomyślnie spuszczone z oczu drugie śniadanie. Podobno po wielickiej kopalni grasowała też Biała Pani, zwana czasem Bieliczką. Kimże ona? Ponoć nimfa z pradawnego morza, albo jakaś królewna, jednak lepiej jej nigdy nie spotkać! Widać serca ta panna nie ma, albowiem na stracenie nieostrożnych wodzić lubiła - niby to osłabła, niby nogę skręciła, a wzięta na plecy rychło zmieniała się w bałwan solny, który pociągał za sobą górnika w przepaść. Piękna, lecz zła przepadła jednak w ostatnich czasach, ustępując miejsca w ludzkiej w wyobraźni przychylnym duchom. |
W galerii: Kopalnia Soli w Wieliczce (zdjęcia R. Stachurski)