Większość Polaków chce zwiększenia liczby niedziel handlowych
Ponad 60 proc. Polaków opowiada się za złagodzeniem obowiązujących ograniczeń handlu w niedziele - wynika z badania UCE Research i Shopfully Poland. Eksperci zwrócili uwagę, że nie oznacza to jednak, iż konsumenci chcą całkowitego zniesienia ograniczeń.
fot: Krystian Krawczyk
Zakaz handlu - czy to dobry pomysł?
fot: Krystian Krawczyk
Ponad 60 proc. Polaków opowiada się za złagodzeniem obowiązujących ograniczeń handlu w niedziele - wynika z badania UCE Research i Shopfully Poland. Eksperci zwrócili uwagę, że nie oznacza to jednak, iż konsumenci chcą całkowitego zniesienia ograniczeń.
Całkowitego zniesienia zakazu handlu w niedzielę chciałoby 27,5 proc. ankietowanych. Za dwiema niedzielami handlowymi w miesiącu opowiedziało się 19 proc. badanych, a 14 proc. wystarczałaby jedna. Łącznie 60,5 proc. respondentów opowiedziało się za zwiększeniem liczby dni handlowych. Z kolei 16,5 proc. ankietowanych opowiedziało się za utrzymaniem dotychczasowych ograniczeń, a 14,3 proc. uważa, że należałoby je dodatkowo zaostrzyć. 8,7 proc. nie miało na ten temat wyrobionej opinii.
Spokojniejsze zrobienie większych zakupów
Jak zauważył Robert Biegaj, współautor badania z Shopfully Poland, wyniki nie pokazują, że większość konsumentów życzyłoby sobie otwarcia wszystkich sklepów w każdą niedzielę.
"Niemniej ponad 60 proc. chciałoby mieć możliwość bardziej elastycznego organizowania codziennych zakupów, co przekłada się na postulat poluzowania obecnych ograniczeń" - wskazał.
W ocenie eksperta dla wielu kupujących możliwość odwiedzenia sklepu w niedzielę oznaczałoby większą swobodę w planowaniu tygodnia, możliwość uniknięcia sobotnich kolejek i spokojniejsze zrobienie większych zakupów.
"Widać jednak, że żaden proponowany w badaniu model deregulacji niedzielnego handlu nie zdobył bezwzględnej większości" - zaznaczył Biegaj.
Ekspert zwrócił uwagę na stosunkowo niewielkie poparcie dla utrzymania obecnych regulacji.
"Nie należy automatycznie interpretować tego wyniku jako powszechnego niezadowolenia z obowiązujących przepisów. Można natomiast uznać, że nie odpowiadają one w pełni znacznej części uczestników badania. To argument na rzecz rzetelnej oceny skutków dotychczasowych regulacji" - ocenił Biegaj.
Autorzy badania wskazali, że wprowadzenie dodatkowych handlowych niedziel nie oznaczałoby automatycznie proporcjonalnego wzrostu obrotów.
"Rzeczywisty efekt zależałby od tego, czy konsumenci zaczęliby kupować więcej, czy jedynie rozłożyliby dotychczasowe wydatki na większą liczbę dni. Sieci musiałyby uwzględnić także koszty zatrudnienia, energii, logistyki i utrzymania placówek. Dlatego z punktu widzenia rentowności ważniejszy od samego wyniku niedzielnej sprzedaży byłby wynik całego tygodnia" - wskazał Biegaj.
W opinii eksperta ewentualna liberalizacja nie przyniosłaby jednakowych korzyści wszystkim formatom handlowym. Duże sieci dysponują rozbudowanym zapleczem operacyjnym i możliwościami organizacyjnymi, ale ponoszą też znaczne koszty funkcjonowania placówek. Z kolei mniejsze sklepy mogą korzystać z przewagi, jaką daje lokalizacja blisko miejsca zamieszkania klientów. Jednak niektóre małe placówki już teraz prowadzą sprzedaż w niedziele dzięki ustawowym wyjątkom.
"Szersze otwarcie rynku mogłoby zatem zwiększyć konkurencję o tych samych klientów. Bez szczegółowych danych finansowych nie można rozstrzygnąć, kto byłby największym beneficjentem takich zmian" - ocenił Biegaj.
Ustawa reguluje zakaz handlu
Ustawa wprowadzająca stopniowo zakaz handlu w niedziele weszła w życie 1 marca 2018 r. Od 2020 r. zakaz handlu nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel w roku: ostatnie niedziele stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, w niedzielę przed Wielkanocą, a po nowelizacji również w trzy kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie.
W ustawie ograniczającej handel w niedziele przewidziano katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obejmuje m.in. działalności pocztowej, jeśli przychody z tej działalności stanowią co najmniej 40 proc. przychodów ze sprzedaży danej placówki. Ponadto nie obowiązuje w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą ani w kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi od 1000 zł do 100 tys. zł kary, a przy uporczywym naruszaniu przepisów - kara ograniczenia wolności.
Badanie zostało zrealizowane przez UCE Reseaarch i Shopfully Poland na ogólnopolskiej próbie 1007 dorosłych Polaków.