Wieczność czeka...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Spalanie świec na grobach zmarłych ma jedynie symboliczne znaczenie i stanowi dowód naszej pamięci o tych, którzy odeszli od nas na zawsze

fot: Andrzej Bęben/ARC

Pamiątkę zmarłych obchodzono w tradycji chrześcijańskiej niemal od zarania dziejów tej wiary. W początkowych wiekach chrześcijaństwa uroczystości były odprawiane na grobach bohaterów. Służyły one jako ołtarze do składania ofiary. Z czasem zaczęto na nich spalać świece, będące symbolem duchowej jedności ze zmarłymi.

Przez wieki pamiątkę zmarłych obchodzono 13 maja i dopiero papież Grzegorz IV przeniósł święto na dzień 1 listopada. Niektórzy historycy kierują naszą uwagę na VII stulecie. Wtedy w Rzymie pogańską świątynię zwaną Panteonem, wystawioną kilka wieków wcześniej ku czci Jowisza i innych bogów, papież Bonifacy IV oczyścił z bałwochwalstwa, a następnie poświęcił czci Najświętszej Maryi Panny i wszystkich świętych. Od tego podobno momentu rozpoczęło się obchodzenie uroczystości Wszystkich Świętych. Zgodnie z tradycją dzień ten kończy się nieszporami żałobnymi i następującą po nich procesja na cmentarz.

Dzień Zaduszny został przeniknął do Kościoła katolickiego z tradycji dawnych Słowian. Do czasów przyjęcia chrześcijaństwa grzebali oni popioły swoich bliskich w małych kurhanach. Mimo szybko rozprzestrzeniającego się chrześcijaństwa jeszcze w XI i XII wieku wiele środowisk pogańskich żyło tym zwyczajem. Wówczas cmentarze znajdowały się z dala od kościołów. Znoszono na nie jadło, broń, ozdoby i kładziono je na grobach. Dawny rytuał w zmienionej formie przetrwał do dziś dnia pod postacią wspominek, zawierających prośby o modlitwę i zanoszonych do kościoła.

Z końcem X wieku w klasztorach zakonu kluniackiego, z rozporządzenia św. Odilona w dzień 2 listopada nakazano odprawianie nabożeństwa żałobnego za dusze zmarłych. Te uroczystości nazwano potocznie Zaduszkami. Wcześnie rano śpiewano Jutrznię, czyli exequie.

Dziś uroczystość zaduszna nabrała zupełnie innego wymiaru. Dla Kościoła katolickiego jest ona przede wszystkim dniem modlitwy za dusze w czyśćcu cierpiące. Oto bowiem prócz dwóch wiecznych stanów po śmierci - nieba i piekła, teologia głosi jeszcze trzeci, przejściowy, nazywany czyśćcem. Naukę wiary dotyczącą czyśćca sformułowano na Soborze Florenckim w XV w. Kościół wierzy, że może się oczyścić tylko ten, kto umiera zjednoczony przez łaskę uświęcającą z Bogiem. Dzięki tej łasce - pomimo popełnionych grzechów lekkich - w duszy ludzkiej płonie jeszcze ogień Bożej miłości. Jest ona w stanie rozbłysnąć wspaniałym, potężnym i wiecznym płomieniem, jeśli zostanie uwolniona od tłumiących ją grzechów i niedoskonałości.

Współczesne teologie kościołów katolickiego i protestanckiego zgodnie negują greckie wyobrażenie o dwoistości istoty ludzkiej: śmiertelności ciała oraz nieśmiertelności duszy, zwiastują za to życie wieczne i zmartwychwstanie całego człowieka. Spalanie świec na grobach zmarłych ma jedynie symboliczne znaczenie i stanowi dowód naszej pamięci o tych, którzy odeszli od nas na zawsze.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło. 

​Wypadek w KWK Piast-Ziemowit. Ranny 44-letni górnik

Do wypadku doszło w sobotę w ruchu Ziemowit KWK Piast-Ziemowit. 44-letni górnik doznał urazu podczas wykonywania prac związanych z transportem elementów przenośnika ścianowego.

Naukowcy ze Śląska oczyszczą wody kopalniane z radu? Surowiec może przysłużyć się medycynie

Naukowcy ze Śląskiego Centrum Radiometrii Środowiskowej Głównego Instytutu Górnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego realizują projekt, którego celem jest zbadanie możliwości i wydajności oczyszczania z radu wód kopalnianych, występujących na terenie Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. Są już pierwsze wyniki.