Wiceprezes Tauronu: Czas goni energetykę

Rozmowa ze Stanisławem Tokarskim , wiceprezesem Tauron Polska Energia SA

Zapewne ucieszył się Pan, że Parlament Europejski odrzucił poprawkę „Zielonych” do dyrektywy UE, blokującą w praktyce budowę nowych elektrowni węglowych?

Gdyby tego rodzaju memorandum polityczne zostało uchwalone przez Parlament Europejski, byłoby ono sprzeczne z zasadami swobodnej działalności gospodarczej, wykluczałoby z obrotu jedno z podstawowych paliw energetycznych, jakim jest węgiel. Przyjęcie tej rezolucji było skazane na porażkę.

Mimo to unijny „pakiet energetyczno-klimatyczny” wcale nie ułatwia budowy nowych mocy węglowych…

Regulacje te na pewno w zdecydowany sposób uprzykrzą życie energetyce węglowej, a tym samym górnictwu. Mam tu na uwadze tzw. pakiet klimatyczny oraz dyrektywę IPPC o zintegrowanym zapobieganiu zanieczyszczeniom, która może wejść w życie w 2016 r. Dokument ten doprowadzi do zmniejszenia mocy węglowych, z uwagi na restrykcyjne ograniczenia emisyjne. Uważam, że takie ograniczenia powinny być naturalne dla nowych instalacji, bo są one projektowane w oparciu o nowoczesne technologie, tak jak na przykład budowany obecnie przez Grupę Tauron blok w Łagiszy.

Natomiast drastyczne ograniczenia emisji są moim zdaniem nieracjonalne dla istniejących już elektrowni, które i tak sporo już zrobiły dla czystszej produkcji. Po co budować dla starego bloku nowoczesną, drogą instalację odsiarczania, skoro do końca działalności tej jednostki pozostaje kilka lat? Gdy wejdą w życie nowe przepisy, lepiej będzie zamknąć takie urządzenie, niż w nie inwestować. A to oznacza kłopoty, bo deficyt mocy w naszym kraju będzie coraz bardziej odczuwalny.

Obawiam się, że nowe regulacje ograniczą rozwój gospodarek krajów nowej Unii, podniosą drastycznie ceny energii, a skorzysta na tym stara część UE. Liczę, że granice czasowe wejścia w życie tych przepisów zostaną przesunięte, by umożliwić zwrot gospodarkom opartym na węglu, w tym szczególnie polskiej. Wszyscy wiemy, że szybka zmiana i większa dywersyfikacja paliw jest trudna. Na to potrzeba co najmniej 20 lat, bo w takiej perspektywie mogłaby powstać w Polsce na przykład elektrownia atomowa.

Z tego co Pan mówi, wyłania się mało optymistyczny obraz: stare moce trzeba wycofać, nowych póki co nie ma, a więc pozostaje nam wyłączyć światło?

Uważam, że racjonalnym rozwiązaniem byłoby maksymalne wykorzystanie istniejących bloków i jednoczesna budowa nowych mocy. Zastosowanie coraz czystszych technologii węglowych, o ile są ekonomicznie i technologicznie dostępne, jest jak najbardziej słuszne.

Problemem jest czas. A pieniądze?

Koncerny energetyczne, przynajmniej te krajowe, ruszają z inwestycjami. Jeśli jednak Unia Europejska za wysoko powiesi poprzeczkę ekologiczną, nie wystarczy nam środków. Niestety, ochrona środowiska bardzo dużo kosztuje.

Sądzi Pan, że na rynku jest tyle pieniędzy, by zrealizować na taką skalę modernizację polskiej energetyki?

Jeżeli zastosujemy racjonalną wymianę mocy energetycznych, czyli będzie to trwało od kilkunastu do dwudziestu lat, to sądzę, że jesteśmy w stanie zaplanować finansowanie inwestycji. Wejście w cykl wzmożonego inwestowania, czy to w energetyce, czy w każdym innym przemyśle, musi wiązać się ze wzrostem cen. Osobnym zagadnieniem jest problem emisji CO2. Według wielu ekspertów, cena uprawnień do emisji dwutlenku węgla po 2013 roku może przekroczyć 100 euro za tonę. Oznaczałoby to wzrost kosztów produkcji o 300 proc.

Zatem nie możemy liczyć na tanią energię?

Niedawno w Skandynawii zabrakło wody (większość energii produkowanej jest tam w elektrowniach wodnych – red.) i tylko jednej zimy cena energii wzrosła sześciokrotnie. Pytałem wtedy kolegów z Norwegii, jak powinien w takiej sytuacji zachować się rząd czy też urząd regulacji. Usłyszałem od nich, że jest to prawidłowa reakcja rynkowa, że tak jest OK. Ja bym do końca nie godził się z takim scenariuszem, w takiej sytuacji regulator powinien zadziałać. Dziś jednak głównym regulatorem w Europie nie jest żadna instytucja, ale ekologia. Moim zdaniem regulacje ochrony środowiska wymykają się spod racjonalności. Zobowiązania ekologiczne kosztują nas zbyt wiele. Dziś, według nowych dyrektyw unijnych, żeby wystąpić o budowę nowego bloku, muszę sporządzić studium, gdzie będzie składowane CO2 z tej jednostki, choć nikt tego jeszcze nie robi na skalę przemysłową.

A zatem energetyki nie stać na to, by oferować tanią energię, zaś gospodarki i społeczeństwa nie stać na drogą energię. Nie pozostaje nic innego, jak tylko nauczyć się oszczędnie gospodarować energią. Może o to właśnie w tym wszystkim chodzi?

Niewykluczone, bo największy potencjał, jeśli chodzi o energetykę, tkwi właśnie w oszczędzaniu. Myślę, że z czasem standardem powinna stać się wymiana zwykłych żarówek na energooszczędne. Tyle, że zawsze, kiedy jest mowa o oszczędzaniu energii i jej efektywnym wykorzystaniu, przypomina mi się jedna z moich wizyt w Brukseli. Gdy jechałem nad ranem na lotnisko, utkwił mi widok w pełni oświetlonych biurowców Komisji Europejskiej. Zapewniam, że w tym czasie nikt w nich nie pracował, a więc co innego słowa, a co innego czyny urzędników unijnych.

Czyli możemy się pożegnać z węglem jako paliwem energetycznym?

Politycy europejscy mówią, że nie ma absolutnie mowy o odejściu od węgla, że raczej otwiera się nowy rozdział dla tego surowca, tyle że dla węgla czystego. Jestem skłonny zgodzić się z takim punktem widzenia. Uważam, że należy robić tyle, ile się da uczynić dla wprowadzenia czystych technologii węglowych. Problemem jest jednak, co jeszcze raz powtórzę, czas. Jeżeli założymy, że technologie CCS (wychwytywania i magazynowania CO2 – red.) mogą być przemysłowo wdrażane około 2020 r., to zupełnie nieracjonalnym rozwiązaniem jest narzucanie już dziś energetyce węglowej konieczności budowy nowych bloków według standardu „CCS ready” (gotowe dla wprowadzenia technologii CCS – red.). Przecież na obecnym etapie wdrożenie tej technologii rodzi wiele pytań bez odpowiedzi.

Czytaj też:
Buzek o antywęglowej akcji \"Zielonych\" w PE

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielony Kampus dla studentów na doświadczenia, pomiary i badania

Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach był gospodarzem 2nd BAUHAUS4EU Forum i gościł przedstawicieli 9 zagranicznych uczelni członkowskich. W ramach wydarzenia otwarto Green Campus, zieloną przestrzeń dla studentów.

Kryminał na wakacje: „Nie ma głupich”, czyli Harlan Coben nadal w formie

Trudno zliczyć kryminały i thrillery, które amerykański pisarz Harlan Coben ma już na swoim koncie. Na polski wydawniczy rynek trafiła właśnie kolejna pozycja. Kryminał „Nie ma mocnych” posiada to wszystko, czym charakteryzują się książki Cobena: błyskotliwą intrygę, zwroty akcji, tajemnice i dobrze scharakteryzowanych bohaterów.

Cyfrowy i Bezpieczny Śląsk: PIG-PIB wkracza do akcji, by ratować miasta przed skutkami transformacji

Państwowa Służba Geologiczna może pomagać miastom w prowadzeniu złożonych projektów rewitalizacyjnych i środowiskowych

Westinghouse i Bechtel przyspieszają rozmowy. Kluczowa umowa dla atomu coraz bliżej

Konsorcjum firm Westinghouse i Bechtel planuje w najbliższych miesiącach uzgodnić najważniejsze elementy umowy wykonawczej EPC na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej - poinformował PAP prezes Westinghouse Polska Mirosław Kowalik.