Wiceprezes Stopa komentuje wynik finansowy „Bogdanki”

Spółka Lubelski Węgiel „Bogdanka” wypracowała w I kwartale 2010 r. 52,77 mln zł zysku netto (o 11,5 proc. więcej niż rok wcześniej) oraz zysk operacyjny na poziomie 62,16 mln zł (o ponad 5 proc. wyższy niż w I kwartale 2009).
Wynik finansowy komentuje dla portalu nettg.pl Zbigniew Stopa, wiceprezes zarządu spółki.

- Ten bilans kwartalny bardzo nas ucieszył. To były lepsze dane niż planowaliśmy. Chociaż nie robiliśmy konkretnych prognoz na 2010 rok, to mogę przyznać, że osiągnięty wynik to coś więcej niż mogliśmy oczekiwać. W zeszłym roku zastanawialiśmy się nad finansami spółki i spodziewaliśmy się, że wynik może być trochę gorszy, głównie z tego względu, że rozpoczęliśmy poważne inwestycje i pojawiły się różne płatności. Ale jak na razie jest bardzo dobrze i z dużą nadzieją czekamy na wyniki drugiego kwartału. Mam nadzieję, że nie będzie gorzej, a może nawet ciut lepiej – zastanawia się wiceprezes Stopa.

Jeśli chodzi o inwestycje spółki to jest on zadowolony z postępu prac nad estakadą, czyli konstrukcją, dzięki której przenośnikami będzie można transportować urobek z pola „Stefanów” do Zakładu Przeróbki Mechanicznej Węgla. Całość estakady będzie mieć 3,5 km długości. – Ta bardzo ważna dla nas inwestycja przebiega zgodnie z planem – dodaje na koniec wiceprezes Stopa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.