Wicepremier Ukrainy: Wybuch w kopalni następstwem nielegalnych wierceń
fot: PAP/EPA
fot: PAP/EPA
Eksplozja mieszanki pyłowo-gazowej, do której doszło w niedzielę, zabiła jedną osobę. W poniedziałek ratownicy wydobyli na powierzchnię 24 żywych górników. Los dalszych 12 pozostaje nieznany; zdaniem ukraińskich władz szanse na ich odnalezienie są nikłe.
Turczynow ujawnił w środę, że zgodnie z ustaleniami komisji rządowej, badającej przyczyny wypadku, winę za wybuch ponoszą władze kopalni.
- Z polecenia kierownictwa kopalni plomby (założone przez nadzór górniczy) zostały zerwane i prace były kontynuowane. Wybuch nastąpił właśnie w wyniku takich działań - powiedział Turczynow na konferencji prasowej w Jenakijewem.
Wybuch w kopalni węgla Karol Marks nastąpił w niedzielę o godz. 5 nad ranem czasu miejscowego (godz. 4 czasu polskiego) w wyrobisku położonym na głębokości około kilometra.
Jak informowano, krótko przed eksplozją w kopalni stwierdzono niebezpiecznie wysoki poziom metanu. W rejonie wybuchu znajdowało się 37 górników.
Eksploatację węgla w Zagłębiu Donieckim poważnie komplikuje zagrożenie metanowe. W listopadzie ubiegłego roku na skutek trzech eksplozji w kopalni Zasiadko w Doniecku zginęło w ciągu dwóch tygodni 106 górników.