Wiceminister Strzelec-Łobodzińska: Pomoc nie będzie jednorazowa
fot: Jarosław Galusek
- Nakłady na roboty przygotowawcze wzrosły i osiągnęły niespotykany w ostatnich latach optymalny poziom - mówiła wiceminister gospodarki podczas konferencji Wydawnictwa Górniczego i GIPH w Spodku
fot: Jarosław Galusek
- Jestem zadowolona, że 400 mln złotych zostało ujętych w projekcie budżetu państwa na inwestycje początkowe w górnictwie. Proszę brać pod uwag, jak wielkie będą to inwestycje, zważywszy, że dotacja budżetowa może pokryć tylko do 30 procent kosztów realizacji przedsięwzięć, które ustabilizują wydobycie węgla.
A co równie ważne, przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa w kopalniach. Po wrześniowej katastrofie w Rudzie Śląskiej już chyba nie będzie trzeba przekonywać posłów, o potrzebie wsparcia naszego górnictwa. O wyniku głosowania nad projektem ustawy zadecyduje dyscyplina klubowa. Zatem od posłów koalicji rządzącej zależy, czy wydatki budżetowe przejdą w zaproponowanej formie, czy też będą jakieś cięcia. Tych 400 mln złotych nie traktuję w kategoriach ostatniej szansy.
To prawda, że 31 grudnia 2010 r. wygasa rozporządzenie Komisji Europejskiej (nr 1407/2002), dotyczące pomocy państwa dla przemysłu węglowego. Jest wiele sygnałów, że ta dyrektywa zostanie przedłużona. Jestem przekonana, że w następnych latach, co najmniej do 2015 roku będzie można wspierać z budżetu państwa inwestycje początkowe.
Skala tej pomocy będzie zależała od możliwości budżetu, od dochodów i sytuacji ekonomicznej. Obecnie w Unii Europejskiej są rozważane różne warianty w odniesieniu do pomocy publicznej dla sektora węglowego.
Jeden z nich zakłada utrzymanie rozporządzenia w obecnym kształcie po 2010 roku. Inna koncepcja opiera się na założeniu, że rozporządzenie będzie utrzymane, ale bez możliwości udzielania pomocy na działalność operacyjną. Co dla nas nie byłoby dotkliwe, ponieważ w Polsce nie ma dopłat do wydobycia.
Możliwe jest też wydanie rozporządzenia regulującego zasady udzielania pomocy publicznej tylko na zamykanie kopalń.