Wicemarszałek Zaborowski mówi o ekstra-szychcie w Niemczech

Zaborowski p p TAL

fot: Jolanta Talarczyk

- Jeśli chodzi o promowanie naszych walorów turystycznych w Północnej Nadrenii-Westfalii to bardzo liczymy na odzew ze strony naszej Polonii - mówi Zbyszek Zaborowski

fot: Jolanta Talarczyk

Władze województwa śląskiego zaprosiły do zwiedzenia regionu grupę dziennikarzy niemieckich z Północnej Nadrenii-Westfalii. W trakcie wizyty na Górnym Śląsku niemieccy żurnaliści wizytowali m.in. Zabytkową Kopalnię Węgla Kamiennego „Guido” i Skansen Górniczy „Królowa Luiza”.

 

O kontaktach władz województwa śląskiego z Północną Nadrenią-Westfalią z elementami górniczymi w tle mówi dla portalu nettg.pl wicemarszałek Zbyszek Zaborowski.
 

- Niemcy organizowali ostatnio ekstra-szychtę w Północnej Nadrenii-Westfalii. Z ich doświadczeń w tym zakresie skorzystaliśmy organizując w regionie śląskim Święto na Szlaku Zabytków Techniki. Odbyło się ono w 23 miastach Śląska i przyciągnęło 27 tysięcy ludzi. Górnicze zabytki techniki, takie jak kopalnia „Guido” czy też „Królowa Luiza” cieszyły się dużym powodzeniem wśród zwiedzających. Jeśli chodzi o promowanie naszych walorów turystycznych w Północnej Nadrenii-Westfalii to bardzo liczymy na odzew ze strony naszej Polonii. Zapraszamy jej przedstawicieli do nas, zwłaszcza na Szlak Zabytków Techniki. Inna kwestia jest taka, że mamy energetykę opartą na węglu i wspólnie z Niemcami prowadzimy działania w Unii Europejskiej w kwestii wprowadzania czystych technologii. To nasz wspólny interes.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.