Pan Krzysztof Tyla nadesłał dowcipy pod wspólnym hasłem „awantura”.
Żona dała mi do zrozumienia, co chce dostać na rocznicę ślubu.
Powiedziała: „Chcę coś błyszczącego, co leci od zera do setki w ciągu 3 sekund”.
Wobec tego kupiłem jej wagę.
I wtedy zaczęła się awantura.
Gdy wróciłem wczoraj do domu, żona domagała się, żebym ją zabrał do jakiegoś drogiego miejsca.
Wobec tego zabrałem ją na stację benzynową.
I wtedy zaczęła się awantura.
Gdy skończyłem 65 lat, poszedłem do Urzędu Emerytalnego, żeby złożyć podanie o emeryturę.
Niestety, zapomniałem wziąć z domu legitymacji ubezpieczeniowej, więc powiedziałem panience w urzędzie, że wrócę później.
Panienka na to: „Proszę rozpiąć koszulę”.
Gdy to zrobiłem, panienka powiedziała: „Siwe włosy na pana piersi są dla mnie wystarczającym dowodem na to, że jest pan w wieku emerytalnym. Nie musi pan iść do domu po legitymację”.
Gdy opowiedziałem o tym żonie, ona powiedziała: „Powinieneś był spuścić spodnie. Wtedy dostałbyś także rentę inwalidzką”.
I wtedy zaczęła się awantura.
Żona i ja poszliśmy na spotkanie maturzystów z mojej szkoły, wiele lat po maturze.
Zauważyłem pijaną kobietę, siedzącą samotnie przy sąsiednim stoliku.
Żona spytała: „Kto to jest?”.
Odpowiedziałem: „To moja była sympatia. Słyszałem, że gdy przerwaliśmy nasz romans, ona zaczęła pić i od tej pory nigdy nie była trzeźwa”.
Żona na to: „Kto by pomyślał, ze człowiek może coś świętować tak długo?”.
I wtedy zaczęła się awantura.
Od siebie dodałbym jeszcze jedną historię.
Otóż po kilku latach małżeństwa, żona chciała, by ją zabrać gdzieś, gdzie jeszcze nigdy nie była.
Zaprowadziłem ją więc do naszej kuchni.
I wtedy zaczęła się awantura.
Najpierw wydobywano węgiel, potem założono park
Rezerwat „Segiet”, Suchogórski Labirynt Skalny, Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Żabie Doły” czy Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla. Co łączy te cenne obszary przyrodnicze w Bytomiu? Każdy z nich powstał na terenach, gdzie wydobywano ważne dla gospodarki surowce mineralne.