resortowych poświęconych górnictwu - czyli tzw. \"spędów\" - głos zabiera delegat załogi i mówi:
- Jo jest górnik z kopalni \"Bytom\". Kaj tyn wuszt i ta szynka jo sie pytóm?!
- Usiądźcie towarzyszu - odpowiada prowadzący obrady - po przerwie Wam odpowiemy, bo teraz zamjujemy się innymi tematami.
Po przerwie owego niesfornego delegata już nie dopuszczono na salę obrad, co zostało zauważone przez innych uczestników narady. Głos zabrał jeden z nich: - Jo jest górnik z kopalni \"Brzeszcze\". O tyn wuszt i szynka jo nie wrzeszcze. Ale jo sie pytóm - kaj jest tyn górnik z kopalni \"Bytom\"?!
* * *
W pochodzie pierwszomajowym idą Masztalski i Ecik. Ecik bez względu na okoliczności bez przerwy wznosi okrzyk:
- Niech żyjóm kolejarze! Niech żyjóm kolejarze!
I tak w kółko przez cały pochód. Masztalski cierpliwie to znosił, ale w końcu nie wytrzymał, trzasnął Ecika w łęb i mówi:
- Zwrzij żysz noreszcie tyn uoszkliwy pysk, bo już mi to bez uszy idzie! A coś to się tak tych kolejorzy chycił? DYć na koleji nikogo niy mosz.
- Ja chopie, ale jakby niy kolejorze, to by my tyn wągiel do naszego nojwiynkszego przyjaciela musieli we taszach i rukzakach nosić...
Książka na wakacje: „Moi przyjaciele”. O pewnym obrazie z widokiem na molo
To książka w sam raz na nadchodzące wakacje, gdy większości z nas kojarzą się one wyłącznie z morzem. Chociaż jednak nie. To książka dobra na każdą porę roku, bo zawsze jest dobrze przeczytać o ponadczasowej przyjaźni, takiej na dobre i na złe. Fredrik Backman, autor książki „Moi przyjaciele”, zaprasza na wędrówkę śladami losów czwórki przyjaciół z nie zawsze szczęśliwym zakończeniem.