Gospodarka: Darmowa energia wiatrowa, kosztuje znacznie więcej aniżeli pochodząca z paliw kopalnych

1647344100 wiatraki nowotna orlen

fot: Orlen

Przepisy projektowanej nowelizacji zakładają, że lokalne społeczności będą mogły zdecydować o zasadach lokalizowania nowych inwestycji dotyczących lądowych elektrowni wiatrowych

fot: Orlen

Coraz więcej informacji napływa na temat niewydolności podstawowego źródła odnawialnej energii, jaka pochodzić ma z wiatraków energetycznych. Pierwsze wiadomości napłynęły z Wielkiej Brytanii, gdzie w Szkocji słynącej ze swojej siły wiatru, były one napędzane silnikiem diesla. Jeszcze gorsze sygnały nadchodzą ze Stanów Zjednoczonych i z Niemiec.

Pisze o tym amerykański portal internetowy American Thinker.com (Wind power makers suffer huge losses, want to abandon major Project – 5 lutego 2023). Amerykańskie farmy wiatrowe umierają, nie z powodu braku niezbędnych surowców dla ich budowy, ale z powodu fatalnej ekonomii kosztów ich eksploatacji.

Jest to swego rodzaju paradoks, że „darmowa energia” wiatrowa, kosztuje znacznie więcej aniżeli pochodząca z paliw kopalnych. Koncerny, które zainwestowały ogromne kapitały w tego rodzaju projekty ponoszą straty. Jednym z podstawowych problemów związanych z ich niską wydajnością, jest zmienny zarówno kierunek, jak i siła wiatru, co następuje w sposób nieprzewidywalny.

Eksperci twierdzą, że gdy wiatr nagle się zmienia, na generatory, łopaty i przekładnie działają niewiarygodne obciążenia. Dlatego, aby uzyskać znaczącą moc, łopaty muszą być duże, a wieże farm wiatrowych bardzo wysokie. Jednak długie ostrza obracające się szybko mogą spowodować, że końcówki przełamią barierę dźwięku, a naprężenia w materiałach użytych w ostrzach (często z włókna węglowego, ponieważ ostrza muszą być lekkie) są szybko niszczone.

Potentat energetyczny USA, jakim jest General Electric, ponosi straty i ogranicza swoje wiatrakowe inwestycje w OZE. W tej dziedzinie firma ta za ubiegły rok odnotowała starty w wysokości 2,2 mld dol. i zabiega o kolejne dotacje budżetowe, które mają pokryć jej starty.

W New Hampshire, firma, która podpisała umowę ze stanem na morską farmę wiatrową, jest uwikłana w poważną spór ze stanowym departamentem użyteczności publicznej. Jej prezes powiedział władzom stanu, że nie stać ich na dalszy rozwój, więc „już go nie budujemy”. Amerykańska część tego tekstu kończy się wezwaniem likwidacji dotacji budżetowych do nieefektywnych przedsięwzięć zielonej energetyki, która jest wciąż niedojrzała i wątpliwie, aby kiedykolwiek była opłacalna.

Podobne kłopoty z energetyką wiatrową przeżywa znany niemiecki koncern energetyczny Simens. Kilka dni temu firma poinformowała, że tylko za ostatni kwartał ubiegłego roku straciła oszałamiającą kwotę 967 mln dol. Jest to tym bardziej znacząca porażka, że Simens uznawany jest za światowego lidera w produkcji energii wiatrowej na morzu. W komunikacie stwierdza on, że początek roku podatkowego 2023 przyniósł dalszy wzrost światowego zapotrzebowania na energię wiatrową na następne 10 lat, ale potrzebne są dalsze działania rządowe, aby zlikwidować lukę między ambitnymi celami a faktycznymi instalacjami. Te „dalsze działania rządowe” to wołanie o kolejne dotacje na z natury deficytowy sektor energetyki wiatrowej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.