Wejście do dziewiczego pokładu 407 jest dla górników z Wujka równoznaczne z przekroczeniem granicy do kopalni Staszic
fot: Kajetan Berezowski
Górnicy z Wujka będą fedrować w sąsiedniej kopalni Staszic. Od strony macierzystej kopalni łatwiej dotrą do zalegającego tam złoża
fot: Kajetan Berezowski
Kopalnia Wujek systematycznie wraca do swych pełnych mocy produkcyjnych. Problemy z frekwencją załogi spowodowane pandemią powoli się stabilizują. Obecnie wydobycie prowadzone jest jedną ścianą VL w pokładzie 405. Roboty trwają również w przodkach, dla udostępnienia pierwszej ściany w pokładzie 407.
Ściana V w pokładzie 405 w partii L miała pierwotnie ponad 1700 m wybiegu. Za górnikami jest już 450 m. Do przejechania ok.1270 m. Wydobycie kształtuje się obecnie na poziomie ok. 2500 t na dobę.
- Nie ma się co oszukiwać. Urabiamy węgiel z bardzo trudnej ściany, bo ostatniej w pokładzie 405 w partii L, prowadzonej w sąsiedztwie zrobów starych ścian zalegających z dwóch stron, od wschodu i od zachodu, co powoduje wystąpienie bardzo dużego ciśnienia górotworu skutkującego zaciskaniem obudowy wyrobisk przyścianowych. W tym rejonie daje się we znaki również duże zagrożenie wodne. Trudne są także warunki klimatyczne, które niestety skracają czas efektywnej pracy - wyjaśnia Piotr Kowalewski, główny inżynier górniczy w kopalni Wujek.
Załoga po przejechaniu 450 m zdobyła już spore doświadczenie, jeśli chodzi o eksploatację w trudnych warunkach.
Wzrost wydajności
- Dzięki jej determinacji możemy mówić o ciągłym wzroście wydajności w ostatnich miesiącach. Za czerwiec postęp wyniósł około 38 m, za lipiec 54 m, a za sierpień już ok. 60 m. We wrześniu chcemy ustabilizować postęp w miarę możliwości do średniego 3,5 m na dobę i systematycznie go zwiększać. Naszym celem jest osiągnięcie do grudnia br. wydobycia na poziomie 4 tys. t. – dodaje główny inżynier górniczy.
Nie kryje przy tym, że ambitne plany uzależnione są od poziomu absencji, a ta z kolei od sytuacji związanej z pandemią koronawirusa. W maju, czerwcu i lipcu absencja na Wujku wzrosła do prawie 50 proc. O tym jednak, zarówno kierownictwo zakładu, jak i załoga, chciałaby jak najszybciej zapomnieć. Był to ciężki czas dla kopalni. Pod koniec sierpnia absencja zaczęła stopniowo spadać, osiągając obecnie ok. 35 proc. Wszyscy mają nadzieję, że tendencja ta się utrzyma.
Eksploatacja ściany VL planowana jest do listopada 2021 r. Prace wykonuje w niej Oddział G1 kierowany przez Marka Grzybka i Tomasza Krupskiego. Roboty realizowane są w systemie pięciozmianowym: cztery zmiany wydobywcze i jedna konserwacyjna. Tymczasem kierownictwo kopalni planuje już kolejne fronty robót. Właśnie po zakończeniu eksploatacji wspomnianej ściany VL ruszy wydobycie w ścianie IIL w pokładzie 407. Będzie ona miała ok. 1350 m wybiegu i co najistotniejsze - warunki geologiczno-górnicze będą w niej, po wstępnym rozpoznaniu, o wiele bardziej sprzyjające.
- Twardy spąg i strop, czyli zupełne przeciwieństwo warunków, które występują w ścianie VL. Liczymy zatem na lepszą wydajność produkcji – zwraca uwagę sztygar Tomasz Oboński.
Przegrupowana załoga
Pokład 407, w którym obecnie prowadzone są prace przygotowawcze do uruchomienia ściany IIL, to rejon kluczowy dla dalszego funkcjonowania zakładu. Wejście do dziewiczego pokładu 407 jest dla górników z Wujka równoznaczne z przekroczeniem granicy do kopalni Staszic. To żaden odosobniony przypadek w polskim górnictwie. W ostatnich latach coraz częściej zdarza się, że sąsiadujące ze sobą zakłady górnicze eksploatują węgiel po sąsiedzku. Najczęściej w grę wchodzi łatwiejszy dostęp do danej partii złoża z sąsiadującej kopalni. Taka eksploatacja po sąsiedzku ma zwykle mocne uzasadnienie ekonomiczne. I tak jest właśnie w przypadku Wujka.
- My prowadzimy eksploatację na zawał. A to będzie właśnie ściana zawałowa. Po jej wybraniu już na dobre zadomowimy się z eksploatacją w pokładzie 407. Zaplanowaliśmy tam 3 ściany. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, wybierzemy je do 2024 r. Oczywiście, że mamy w zanadrzu jeszcze inne, głębiej zalegające pokłady, lecz na chwilę obecną sięganie do nich nie ma większego uzasadnienia ekonomicznego. Bierzemy więc kurs na pokład 407 – zwraca uwagę Wojciech Güleryüz, kierownik oddziału GRP1.
Roboty przygotowawcze powoli wracają do rytmu sprzed pandemii. Prowadzi je oddział GRP 1. Górnicy przygotowują dowierzchnię 4 L wraz z chodnikiem odstawczym L. Równolegle trwają prace przy likwidacji ściany IL w pokładzie 405. Odzyskane do tej pory zostały przenośniki zgrzebłowe i kombajn ścianowy. W trakcie przygotowania do wyrabowania i wydania są sekcje obudowy zmechanizowanej, a do likwidacji przenośniki taśmowe po odstawie.
Górnicy z Wujka szybko nadrabiają straty spowodowane pandemią koronawirusa. Na szczęście zdziesiątkowaną załogę udało się w maju, czerwcu i lipcu odpowiednio przegrupować i tym samym utrzymać wydobycie na odpowiednim poziomie, tak by nie ucierpieli odbiorcy surowca.
- Produkujemy węgiel o wysokiej wartości energetycznej ok. 23000 kJ. Kopalnia zawsze była znana z węgla bardzo dobrej jakości. Na surowiec mamy ciągły zbyt, a na zwałach zalega go tyle, ile trzeba, aby zapewnić ciągłość sprzedaży. Nie zanotowaliśmy ponadto żadnych przerw w sprzedaży, zarówno ekogroszków, jak i grubego sortymentu – zapewnia Piotr Kowalewski.