Węgry przyłączyły się do projektu South Stream

Węgry włączyły się w czwartek do budowy gazociągu South Stream (Południowy Strumień), którym gaz z Rosji i Azji Środkowej przez Morze Czarne i Bałkany ma popłynąć do Europy Południowej i Środkowej, z ominięciem Ukrainy.

Przystąpienie Węgier do projektu rosyjskiego Gazpromu przewiduje dwustronne porozumienie międzyrządowe, podpisane tego dnia na Kremlu w obecności prezydenta Rosji Władimira Putina i szefa węgierskiego rządu Ferenca Gyurscanya.

W uroczystości uczestniczył również przyszły prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, który wynegocjował porozumienie podczas swojej poniedziałkowej wizyty w Budapeszcie.

Putin powiedział po ceremonii, że Węgry mają alternatywę wobec współpracy z Rosją, jednak jest ona gorsza.

- Zbudować można i dwa, i trzy, i pięć gazociągów. Problem polega na tym, co przez nie tłoczyć i skąd to brać - zauważył ustępujący prezydent Rosji, mając najwyraźniej na myśli magistralę Nabucco, projektowaną przez Unię Europejską.

Gyurscany ze swej strony ocenił, że udział w South Stream służy zarówno interesom Węgier, jak i Europy jako takiej. \"Węgry są członkiem Unii Europejskiej i reprezentujemy nie tylko siebie, lecz także UE\" - oświadczył.

Przed uroczystością, która odbyła się na trzy dni przed wyborami prezydenckimi w Rosji, Putin oznajmił, iż South Stream nie stanowi konkurencji wobec Nabucco.

\"Nie rywalizujemy z nimi. Proponujemy jedynie nasze możliwości i zasoby. Zadanie naszych partnerów jest wyjątkowo proste - wziąć kalkulator i policzyć, co bardziej się opłaca\" -powiedział.

Putin podkreślił, iż nie ulega wątpliwości, że proponowany przez Rosję projekt, jest absolutnie wykonalny. Ma zapewnione to, co najważniejsze - surowiec. Jeśli natomiast komuś się chce grzebać w ziemi i zakopywać żelazo w postaci rur, to - proszę bardzo, nie mamy nic przeciwko temu - zauważył prezydent.

Gyurscany przyznał, że rosyjski South Stream wyprzedził zachodni Nabucco. \"Byliście szybsi\" - powiedział premier Węgier, którego kraj jest również wśród uczestników konsorcjum, projektującego tę drugą rurę, mającą zmniejszyć zależność Europy od rosyjskiego Gazpromu.

- Pragniemy, aby było więcej konkurencji. Troszczymy się o europejski rynek energetyczny - oświadczył Gyurscany.

W poniedziałek Moskwa i Belgrad porozumiały się, że jedna z odnóg South Stream zostanie poprowadzona przez Serbię. W czwartek przedłużono ją do Węgier. Prezes Gazpromu Aleksiej Miller zapewnił, że kraj ten nie jest ostatnim punktem na trasie South Stream. Wcześniej podawano, że rura dojdzie do Austrii.

South Stream, który Gazprom zamierza ułożyć z włoskim koncernem Eni, ma być oddany do eksploatacji w 2013 roku. Rurą tą planuje się przesyłać 30 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Gazociąg ten przez ekspertów uważany jest za konkurenta dla magistrali Nabucco, popieranej także przez Stany Zjednoczone. Za pośrednictwem Nabucco przez Gruzję i Turcję do Europy Środkowej miałoby płynąć paliwo z Azerbejdżanu i Azji Środkowej. Jego dostawami zainteresowana jest m.in. Polska.

South Stream przedstawiany jest też jako południowy odpowiednik Nord Stream (Gazociągu Północnego), który przez Morze Bałtyckie ma dostarczać gaz bezpośrednio z Rosji do Niemiec, z ominięciem Białorusi i Polski.

Magistrala będzie mieć 900 kilometrów długości. Zacznie się od tłoczni Bieriegowaja w rejonie portu Dżubga, w Kraju Krasnodarskim, gdzie swój początek bierze już inna czarnomorska rura - Blue Stream (Błękitny Strumień), dostarczająca rosyjski gaz do Turcji.

Stamtąd zostanie doprowadzona do Warny, w Bułgarii, gdzie podzieli się na dwie nitki: północną - do Austrii przez Serbię i Węgry oraz południową - do Włoch przez Grecję i Adriatyk.

Przez węgierski odcinek South Stream ma przepływać 10 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Ta część rury będzie należeć do spółki, w której Gazprom i jej węgierski partner mają posiadać po 50 proc. udziałów. Strona węgierska będzie w niej reprezentowana przez firmę w 100 proc. stanowiącą własność skarbu państwa. Spółka zostanie zarejestrowana na Węgrzech.

Na terytorium Węgier wybudowany zostanie również podziemny magazyn gazu na 1 mld metrów sześciennych paliwa.

Koszty budowy węgierskiego odcinka South Stream szacuje się na 2-3 mld dolarów, a całej magistrali - na 15 mld USD.

Nabucco ma się zaczynać w Azji Środkowej, przecinać Morze Kaspijskie, Azerbejdżan i Turcję, skąd po dnie Morza Czarnego pobiegnie do Turcji, a stamtąd - do Bułgarii, Rumunii, Węgier i Austrii. Jego przepustowość ma wynosić 31 mld metrów sześciennych paliwa rocznie. Zakłada się, że pierwszy gaz tą rurą popłynie w 2012 roku. Wciąż nie wiadomo jednak, kto zapełni gazociąg surowcem. Koszty jego budowy szacuje się na 4,6 mld euro.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1653373709 ukraina

Strach o wpływ sytuacji na Ukrainie na Polskę rośnie

W sierpniu 28,2 proc. respondentów określiło obecną sytuację na terytorium Ukrainy jako duże zagrożenie dla suwerenności i niepodległości Polski. To więcej niż w lipcu, kiedy taką opinię miało 22,8 proc. badanych - wynika z opublikowanych w środę danych GUS.

Szyb Jas Mos KZM 18

Wieża szybowa Jas II wysadzona w powietrze. Użyto prawie 50 kg dynamitu

Wieża szybowa Jas II po byłej kopalni Jas-Mos w Jastrzębiu-Zdroju została zlikwidowana metodą minerską. Spółka Restrukturyzacji Kopalń poinformowała, że zakończyła likwidację ostatniego elementu pogórniczej infrastruktury po byłej KWK Jas-Mos-Jastrzębie III. Była to ostatnia kopalnia likwidowana przez SRK. Detonacja miała miejsce w środę 19 sierpnia.

Energa-Operator ma 347 mln zł dofinansowania na modernizację i rozwój sieci

Energa-Operator otrzymała łącznie 347 mln zł dofinansowania na dwa projekty modernizacji i rozwoju sieci z programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko (FEnIKS) 2021-2027 - podała spółka w komunikacie prasowym.

Zmiany podatkowe mogą mieć pozytywny wpływ na wzrost polskiego PKB

Zapowiedzi rządu w zakresie m.in. zwiększenia progu podatkowego ze 120 do 130 tys. zł wydają się pozytywne dla perspektyw wzrostu gospodarczego Polski - powiedział główny ekonomista PKO BP Piotr Bujak. Jego zdaniem nie powinny one wpłynąć na zmianę ratingu kraju.