Węglowy rolls-royce w natarciu

fot: Krystian Krawczyk

Wyjątkowość węgla koksowego polega na tym, że można z niego robić koks, który jest niezbędny do produkcji stali, aby utrzymać jej odpowiednią twardość - wyjaśnia prof. Władysław Mielczarski

fot: Krystian Krawczyk

- Węgiel koksowy To surowiec wysokiej jakości. Taki swoisty węglowy rolls-royce, który zawsze będzie potrzebny, bo też zawsze będzie potrzebna w gospodarce stal - stwierdza w rozmowie z Trybuną Górniczą PROF. WŁADYSŁAW MIELCZARSKI z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej.

Czym różni się węgiel koksowy od energetycznego, na czym polega jego unikalność?
Wyjątkowość tego węgla polega na tym, że można z niego robić koks, który jest niezbędny do produkcji stali, aby utrzymać jej odpowiednią twardość. W związku z tym jest to węgiel szczególny, występujący rzadko i mający wysoką cenę. Wszystkie firmy górnicze, które mają w swoich złożach węgiel koksowy, na ogół mają też dobre wyniki finansowe. Przykładem jest Jastrzębska Spółka Węglowa, która bardzo dobrze radzi sobie nie tylko na europejskim, ale też na światowych rynkach, ze względu właśnie na ten węgiel koksowy. To jest surowiec wysokiej jakości. Taki swoisty węglowy rolls-royce, który zawsze będzie potrzebny, bo też zawsze będzie potrzebna w gospodarce stal. Bez niej nie da się wybudować budynków, dróg i innego rodzaju infrastruktury.

Dlaczego węgiel koksowy został wpisany na listę surowców krytycznych Unii Europejskiej?
Bo Unia potrzebuje rozwoju. To, że u nas brakuje infrastruktury, jest oczywiste. Dopiero teraz staramy się nadrabiać te ogromne historyczne zadawnienia i budujemy drogi, autostrady. Natomiast w Niemczech, we Francji i w Belgii ta infrastruktura była, ale się po prostu zestarzała. Wiele autostrad w zachodnich Niemczech ma już nawet 90 lat. Te drogi w porównaniu z nowoczesnymi, współcześnie budowanymi, są bardzo niskiej jakości. W związku z tym trzeba je przebudowywać. To samo dotyczy budynków. Budynek może stać sto lat i dłużej, ale trzeba go remontować, wzmacniać. Dlatego zapotrzebowanie na stal będzie zawsze. Będzie ono także na węgiel kamienny ze względu na to, że nasze gospodarki się rozwijają.

JSW już teraz ma niewielu konkurentów w Europie. Ta pozycja zostanie jeszcze bardziej wzmocniona, bo z rynku europejskiego znikają kolejni gracze.
I bardzo dobrze, bo polityka ze strony zwolenników i producentów odnawialnych źródeł energii, którzy chcieli wejść na rynek poprzez zlikwidowanie wydobycia węgla kamiennego, była bardzo agresywna. W przypadku węgla brunatnego tak łatwo im już nie poszło. To dlatego, że jak jest odkrywka, to trzeba ją wyeksploatować do końca, nie jest wcale tak łatwo wstrzymać wydobycie. Węgiel kamienny niestety okazał się dosyć łatwym przeciwnikiem i w rezultacie zepchnięto go niemal do narożnika. Na szczęście nagle zdano sobie sprawę z tego, że jednak jest potrzebny. A w szczególności - ten koksujący, bo bez niego nie będzie rozwoju przemysłowego i rozwoju w ogóle.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Znieśli zakaz budowy nowych elektrowni jądrowych

Szwajcarski parlament zatwierdził zniesienie zakazu budowy nowych elektrowni jądrowych, obowiązującego od 2017 r. Kraj reaguje na przewidywany wzrost zużycia energii elektrycznej i obawy o bezpieczeństwo dostaw, zwłaszcza w miesiącach zimowych. Nie podjęto jednak jeszcze decyzji w sprawie ewentualnej budowy nowych bloków.

Naciskają na inwestycje w paliwa kopalne

Po TotalEnergies Biały Dom osiągnął porozumienie z kolejną firmą energetyczną, tym razem  Invenergy. Otrzyma ona rekompensatę w wysokości prawie 800 mln USD za wycofanie projektów morskich elektrowni wiatrowych i zainwestowanie środków w eksploatację gazu ziemnego. 

Teren pokopalnianego szybu Ryszard II zyskał drugie życie. Teraz to chętnie odwiedzane miejsce

W miejscu nieczynnego, pokopalnianego szybu Ryszard II w Pszowie powstał atrakcyjny teren do aktywnego spędzania czasu. Ostatnio świetnie upiększyli go uczniowie miejscowych szkół.

Gaz System podjął decyzję o budowie drugiego gazowego terminala pływającego

Gaz System podjął decyzję o budowie drugiego pływającego terminala w Zatoce Gdańskiej - poinformował we wtorek premier Donald Tusk. W wyniku badania zapotrzebowania rynku spółka zdecydowała o zwiększeniu przepustowości planowanego terminala z 4,5 mld m sześc. do 6,1 mld m sześc. gazu rocznie.