Węglowy remanent (X): Kopalnie dają pracę

fot: Jarosław Galusek/ARC

Jedno miejsce pracy w górnictwie generuje cztery kolejne w jego otoczeniu

fot: Jarosław Galusek/ARC

Ponad 20 proc. wszystkich pracujący w regionie zatrudnionych jest w przedsiębiorstwach związanych z przetwórstwem przemysłowym, a kolejne 7,3 proc. stanowią osoby związane z górnictwem i produkcją energii – pisze Anna Zych, prezes Wydawnictwa Górniczego, publicystka Trybuny Górniczej i portalu nettg.pl, w ostatnim rozdziale Węglowego remanentu pt. Kopalnie dają pracę.

Na skutek kolejnych reform górnictwa z lat 1989-2006, w wyniku których zatrudnienie w branży spadło z 415 tys. do 123 tys., województwo śląskie zostało dotknięte strukturalnym bezrobociem. Czas pokazał, że mimo wszystko obroniliśmy się przed skutkami likwidacji kopalń. Dotkliwiej skutki reform dotknęły miejscowości w Zagłębiu Dolnośląskim. W powiecie wałbrzyskim bezrobocie przekroczyło 32 proc.

Anna Zych przypomina Górniczy Pakiet Socjalny (GPS), który był częścią reformy z lat 1998-2002. Nowością było założenie odejść z kopalń na zasadzie całkowitej dobrowolności. Górniczy Pakiet Socjalny kosztował niemal 5,4 mld zł, z czego państwo wyłożyło 3,7 mld zł.

Dr Konrad Tausz z Głównego Instytutu Górnictwa zbadał losy zawodowe górników, którzy skorzystali z GPS. Ponad połowa z nich pieniądze z odpraw zainwestowała. Ale aż 14 proc. - przejadło je. W ciągu pół roku od odejścia z kopalni stałe zatrudnienie znalazło jedynie 11,4 proc.

Na koniec 2015 roku w kopalniach węgla kamiennego pracowało 89,9 tys. osób, w tym 68 tys. pod ziemią. Rok później odpowiednio 82,5 tys. i 63 tys.

Trzeba pamiętać, że jedno miejsce pracy w branży generuje cztery kolejne etaty w jej otoczeniu. Z danych ARP wynika, że samych firm usługowych dla kopalń jest 291. W sumie zatrudniają ponad 82,5 tys. osób. Według prof. Marka Szczepańskiego nadal często obowiązuje tradycyjny model śląskiej rodziny, co oznacza, że z jednej górniczej pensji utrzymuje się cała rodzina. To zaś pokazuje, jak ogromne skutki społeczne mógłby mieć upadek górnictwa.

Publikacja powstała dzięki wsparciu firm: Tauron Polska Energia SA, Węglokoks SA, Energa SA.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.