Węglowy głos rozsądku

fot: Jerzy Chromik/ARC

W szeroko rozumianej debacie gospodarczej i publicznej głos Euracoalu jest słyszalny i ma istotne znaczenie - zauważa Maksymilian Klank

fot: Jerzy Chromik/ARC

My nie obstajemy przy węglu w sposób zachowawczy. Więcej: uważamy, że za mało robimy w Europie, aby rozwijać technologie przyszłości, pozwalające z jednej strony gwarantować ciągłość funkcjonowania górnictwa, natomiast z drugiej użytkować węgiel w harmonii z celami polityki ochrony środowiska - zaznacza w rozmowie z Trybuną Górniczą Maksymilian Klank, wiceprezydent Europejskiego Stowarzyszenia Węgla Kamiennego i Brunatnego EURACOAL, członek zarządu Związku Pracodawców Górnictwa Węgla Kamiennego.

Należąc do Euracoalu, Związek Pracodawców Górnictwa Węgla Kamiennego jest jedną z nut jednolitego głosu przemysłu węglowego w Brukseli...
... nie zapominajmy o nie mniej znaczącym Związku Pracodawców Górnictwa Węgla Brunatnego.

Dlaczego w Stowarzyszeniu warto i powinno się być?
Odpowiadając, przypomnę, że Euracoal skupia stowarzyszenia oraz firmy, reprezentujące producentów i importerów węgla, wytwórców energii z tego surowca, ale też instytuty i jednostki badawcze działające na rzecz węgla. Trudno więc wyobrazić sobie absencję w tym gronie przedstawicieli 20 europejskich krajów polskich przedsiębiorców górniczych.

Pytam o tę obecność, ponieważ niekiedy można już odnieść wrażenie, że w Europie prawie wszystko, co łączy się z węglem, trąci anachronizmem.
Tym bardziej więc potrzebny jest taki głos wysublimowanej, eksperckiej, a przy tym pozarządowej organizacji, której celem jest przede wszystkim tworzenie sprzyjającego klimatu do patrzenia na węgiel jako paliwo równoprawne z innymi oraz - wbrew poglądom nieprzyjaznych mu grup interesów lub zwyczajnych pięknoduchów - jako paliwo przyszłości. Zadaniem Euracoalu jest naświetlanie wagi udziału węgla w bezpieczeństwie podaży energii w rozszerzonej Unii oraz zwracanie uwagi na stabilność jego cen. Pamiętajmy, że około 30 procent wytwarzanej w nowej Unii energii pochodzi właśnie z węgla i rocznie - poza własną produkcją - importuje ona przeszło 350 milionów ton tego paliwa. Stowarzyszenie stara się robić wszystko, co konieczne, w celu stworzenia odpowiednich ram, w których może działać europejski przemysł węglowy. Jest czynnie zaangażowane w równoważenie wymogów politycznych dla bezpiecznej i oszczędnej podaży paliw z jednej strony z celami polityki ochrony środowiska z drugiej.

Uosabia Pan w brukselskiej centrali Związek Pracodawców Górnictwa Węgla Kamiennego. Ma Pan już za sobą prezydenturę, a obecnie pełni Pan funkcję wiceprezydenta Euracoalu. Czy te role - obok osobistego prestiżu - można identyfikować zarazem z pozycją ZPGWK w Stowarzyszeniu?
Funkcje we władzach prestiżowej organizacji, dostrzeganej w Parlamencie Europejskim i Komisji Europejskiej, na pewno przydają znaczenia i autorytetu oraz - co szczególnie ważne - zwracają większą uwagę na nas, jako polski związek górniczych przedsiębiorców i pracodawców. I o to tak naprawdę, o przyszłość naszego górnictwa wszystkim nam chodzi. Jest rzeczą ważną, by Europa dostrzegła, że mamy największe w jej unijnej części zasoby węgla, tradycje jego pozyskiwania, wielki region górniczy, który swoje życie gospodarcze związał z tą szeroko pojmowaną gałęzią przemysłu, że buduje ona pomyślność wielu milionów ludzi. Mamy również bardzo dobrze współpracujące z górnictwem zaplecze naukowo-badawcze. Jesteśmy zarazem bardzo znaczącym użytkownikiem węgla, na którym - myślę i o kamiennym, i o brunatnym - opiera się nasza energetyka. Z kolegami z węglabrunatnego wspólnie próbujemy się więc wspierać w taki sposób, aby nie dopuścić do popsucia czegoś, co jest podstawą naszej gospodarki.

Skoro o wsparciu mowa: czyj jeszcze głos najbardziej współbrzmi z naszym w obrębie Stowarzyszenia?
Niewątpliwie istotnymi partnerami są Niemcy, Czesi... Do Euracoalu przystąpiła również - nie ukrywam, że sam mocno zaangażowałem się, aby ich do tego zachęcić - organizacja przedsiębiorców Ukrainy. Współpraca z nimi bardzo dobrze się układa. Ale w Euracoalu uzewnętrzniają się też interesy mniejszych krajów - myślę między innymi o Słowacji, Bułgarii, Rumunii - które wprawdzie wydobywają mniej węgla, niemniej traktują to paliwo jako istotny element swoich gospodarek.

Na ile głos Stowarzyszenia waży w instytucjach europejskich w kontekście - jak niektórzy już mówią - klimatycznej histerii?
W szeroko rozumianej debacie gospodarczej i publicznej głos Euracoalu jest słyszalny i ma istotne znaczenie. Poprzez sekretariat i cztery komisje Stowarzyszenia w rozmaitych formach - myślę między innymi o uczestnictwie w pracach Sektorowego Dialogu Społecznego, współorganizacji Dialogu Węglowego, o tak zwanych Rundach Węglowych bądź Spotkaniach Śniadaniowych, czyli roboczych dyskusjach naszych reprezentantów z europosłami, służących wymianie poglądów na aktualne tematy węgla i energetyki węglowej - bezpośrednio współpracujemy z Parlamentem Europejskim i Komisją Europejską. W tym świecie ścierania się różnorakich interesów głosem rozsądku staramy się nie dopuścić do tego, by Europa całkowicie zachłysnęła się klimatyczną filozofią, z ignorowaniem bezpieczeństwa energetycznego i europejskiej konkurencyjności.

Orędowanie na rzecz węgla - naturalne z polskiego punktu widzenia - nie obciąża Euracoalu klimatyczną anatemą?
My nie obstajemy przy węglu w sposób zachowawczy. Więcej: uważamy, że za mało robimy w Europie, aby rozwijać technologie przyszłości, pozwalające z jednej strony gwarantować ciągłość funkcjonowania górnictwa, natomiast z drugiej użytkować węgiel w harmonii z celami polityki ochrony środowiska. Przypomnę choćby, że Euracoal był od początku pionierem wspierania technologii wychwytywania, transportu i składowania dwutlenku węgla CCS. Jeśli nie będziemy akcentować tego kierunku patrzenia w przyszłość, to ta i podobne technologie mogą pozostać na poziomie laboratoryjno-badawczym. Jednostronne działania unijne w zakresie zmian klimatycznych są ryzykowną grą. Nie da się zapewnić komfortu rozwoju gospodarczego bez energii. Trzeba zachować rozsądek i Euracoal - powtarzam - jest takim głosem rozsądku w Brukseli.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.