Węglowodory: przepisy ws. koncesji muszą być doprecyzowane

fot: Andrzej Bęben/ARC

Chodzi nie o samo wydobywanie gazu łupkowego a właśnie o technologię eksploatacji tego gazu metodą szczelinowania - podkreśla Mariusz Orion-Jędrysek

fot: Andrzej Bęben/ARC

Posłowie sejmowej komisji środowiska opowiedzieli się za projektem nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego. Nowela ma doprecyzowywać obecne przepisy tak, by przyspieszyć wydanie koncesji na poszukiwanie węglowodorów, czyli ropy i gazu.

Przedstawicielka wnioskodawców posłanka PiS Anna Paluch tłumaczyła w środę, że propozycja zmian jest spowodowana doświadczeniami stosowania znowelizowanej w 2014 r. ustawy Prawo geologiczne i górnicze.

Wyjaśniła, że pojawiały się problemy w jej odpowiednim interpretowaniu, które też uniemożliwiały prawidłowe postępowanie koncesyjne, czyli poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobycie węglowodorów.

Posłanka dodała, że konieczne jest wprowadzenie "samoistnej podstawy prawnej" w przypadku zmiany koncesji oraz korekty przepisów przejściowych, regulujących kwestie koncesji udzielonych na podstawie przepisów sprzed wejścia w życie noweli z 2014 r. Podkreśliła, że chodzi też o prawa nabyte podmiotów, które odkryły i udokumentowały złoże do uzyskania koncesji na wydobywanie węglowodorów z tego złoża.

Wiceminister środowiska i główny geolog kraju Mariusz Orion Jędrysek ocenił, że projekt ustawy jest bardzo ważny.

- Błąd czy niedopatrzenie ustawodawcy z 2014 r. spowodował, że w tej chwili są problemy z wydawaniem koncesji, szczególnie tych, które dawno temu napłynęły (...). Przy dzisiejszych przepisach nie ma możliwości prawidłowego wydania koncesji dla przedsiębiorców, którzy złożyli aplikację przed 30 września 2014 r - wyjaśnił.

Jędrysek dodał, że obecnie jest to blisko 30 wniosków, które dotyczy ponad 20 przedsiębiorców.

Projektowane przepisy zakładają, że nowe prawo wejdzie w życie w dniu ogłoszenia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego