Węglowe akcenty w Muzeum Kolejnictwa w Kościerzynie

fot: Tomasz Rzeczycki

Pociągi do Gdyni jeżdżą inną trasą – przez Tczew, a dawna parowozownia przekształcona została w Muzeum Kolejnictwa. Akcentów węglowych w nim nie brakuje

fot: Tomasz Rzeczycki

Był czas, gdy przez położoną na Kaszubach Kościerzynę codziennie ciągnęły składy z górnośląskim węglem do portu w Gdyni, a obsługę pociągów zapewniała kościerzyńska parowozownia.

To już tylko wspomnienie. Pociągi do Gdyni jeżdżą inną trasą – przez Tczew, a dawna parowozownia przekształcona została w Muzeum Kolejnictwa. Akcentów węglowych w nim nie brakuje.

Muzeum mieści się naturalnie tuż przy dworcu kolejowym, ale żeby do niego dotrzeć po wyjściu z pociągu, trzeba nadłożyć ponad kilometr drogi, obejść całą stację i przejść wiaduktem nad torami na drugą stronę, co zajmuje niemal dwadzieścia minut. Nikt nie pomyślał, żeby wytyczyć legalne przejście z peronów na wschodnią stronę dworca.

Kolej do Kościerzyny dotarła od strony Skarszew w 1885 r., jednak dopiero po pierwszej wojnie światowej budowa magistrali węglowej z Herbów Nowych do Gdyni wpłynęła na rozwój parowozowni. Po drugiej wojnie światowej trasa przez Kościerzynę straciła na znaczeniu. Zmodernizowano linię wiodącą przez Tczew i Pruszcz Gdański, a dawna magistrala węglowa w swym północnym odcinku została jednotorową, niezelektryfikowaną linią o podrzędnym już znaczeniu. Obecnie na południe od Kościerzyny w stronę Lipowy Tucholskiej nie kursują nią żadne pociągi pasażerskie.

W 1992 r. dotychczasowa parowozownia zakończyła działalność i przekształcona została w muzeum. Ekspozycja jest skromna, lokomotywy i wagony ustawione są na kilku torach oraz w jednej hali naprawczej. Zobaczyć można różne parowozy, w tym wąskotorowe. Uwagę zwraca ustawiony na kilkumetrowym odcinku wąskiego toru zestaw czterech wagoników na malutkich kołach. Przypominają one nieco wózki węglowe używane w kopalniach. Takie też było ich przeznaczenie – wózki te służyły do nawęglania parowozów w takich miejscach, gdzie nie było zbudowanych do tego celu pomostów. Wózki te kursowały na torze o rozstawie 600 mm. Podnoszono je z poziomu ziemi za pomocą żurawia, obracano w powietrzu nad sąsiedni tor, gdzie samoistnie wywracały się, wysypując w ten sposób węgiel do tendra parowozu.

Wewnątrz hali parowozowni zainscenizowano kilka wystaw, w tym makietę kolejową. Wystarczy wrzucić żeton dostępny w kasie, by miniaturowy pociąg wykonał jedną przejażdżkę w pętli torowej. W hali ustawiono też plansze, opisujące historię budowy Magistrali Węglowej wraz z historycznymi zdjęciami.

W dawnej parowozowni można też zobaczyć eksponaty, które nie mają nic wspólnego z magistralą węglową. To np. współczesna miniaturowa kolejka dziecięca z wagonikami przeznaczonymi raczej dla przedszkolaków, której pętla znajduje się niedaleko kasy. Jest też przedwojenny wagon kolejki linowo-terenowej z Zakopanego, ustawiony na zboczu niewielkiej skarpy.

Nie popisały się tylko osoby odpowiedzialne za marketing. W Kościerzynie są trzy muzea – prócz parowozowni jest jedno miejskie na Rynku i również w centrum drugie, eksponujące stare samochody amerykańskie. Oferowany w sprzedaży jeden bilet na trzy muzea nie obejmuje jednak ekspozycji samochodów. Umożliwia on zwiedzenie parowozowni oraz muzeum w Rynku, w ramach którego jedna jego część wydzielona została umownie pod nazwą Muzeum Akordeonu. Faktycznie jest to jeden i ten sam gmach, a bilet obejmuje de facto dwa, a nie trzy obiekty. Turyści z niesmakiem traktują tego rodzaju sztuczki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Małysz i historia skoków pod jednym dachem. Nowa atrakcja turystyczna Wisły

Historia skoków narciarskich, trofea Adama Małysza i jego rajdowy samochód, życiorysy innych znanych narciarzy z Beskidów, sprzęt sportowy oraz interaktywne i multimedialne wystawy pod jednym dachem – we wtorek, 14 lipca 2026 r., w Wiśle otwarte zostanie Beskidzkie Centrum Narciarstwa im. Adama Małysza.

Od kopalni Max do Parku Tradycji

Historia kopalni Michał w Michałkowicach, dziś dzielnicy Siemianowic Śląskich, to opowieść o narodzinach przemysłowego miasta, dramatycznych wojennych losach i powojennej transformacji przestrzeni poprzemysłowej w miejsce pamięci i kultury.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem. 

Piknik na Szkale z historią w tle

Radzionków nie zapomina o swej przeszłości, o znanych ludziach i górnictwie, które przyczyniło się do jego rozwoju.