Węglowa świnia na LSD

fot: Jarosław Galusek/ARC

Zakulisowe zagrywki, intrygi, przymusowe aranżowane małżeństwa, ostre starcia – wszystko, czym zachwycały się nasze babcie, ciotki, matki, żony i kochanki oglądając kolejny odcinek „Zbuntowanego anioła” albo „Dzikiego księżyca” – miało niedawno miejsce na krajowym podwórku. Prześledźmy odcinek nr 2016

fot: Jarosław Galusek/ARC

Jak podała kilka dni temu agencja prasowa Xinhua, władze prowincji Shanxi zdecydowały o wstrzymaniu lub spowolnieniu budowy nowych kopalń w regionie. Spowoduje to, że do roku 2020 Chiny wyfedrują o 120 mln t węgla mniej.

Antysmogowa polityka Państwa Środka nie pozostanie bez echa na światowych rynkach węgla. Chociaż jest jeszcze za wcześnie, żeby mówić o realnych konsekwencjach, notowany od połowy maja trend zwyżkowy może za chwilę wystrzelić, podobnie jak w ub.r.

Jim Chanos, amerykański inwestor giełdowy greckiego pochodzenia i założyciel Kynikosa (z gr. – cyniczny), spółki zajmującej się krótką sprzedażą, porównał w 2015 r. chiński rynek finansowy do „świni na LSD”. A to dlatego, że nawet tak doświadczony analityk jak on miał trudności z oceną, w którą stronę będzie podążać gospodarka tego kraju. Chanos, który w latach 80. przewidział upadek amerykańskiego giganta energetycznego – Enronu, użył tego porównania w odniesieniu do całej ekonomii, wskazując przy tym na gałąź, która ucierpi najbardziej – górnictwo. Prognozy Chanosa sprawdziły się w odniesieniu do amerykańskich spółek eksportujących gaz naturalny, a jego barwna metafora doskonale oddaje to, co stało się z rynkiem węgla w ostatnim roku.

Ubiegłoroczna decyzja Pekinu o skróceniu dni wydobywczych w swoich kopalniach odbiła się echem na całej branży, ze stosownym opóźnieniem docierając również do Polski. Zmniejszenie własnej produkcji w Chinach spowodowało wzrost importu węgla do tego kraju, a co za tym idzie – wzrost cen najpierw w Azji, a niewiele później – na rynku europejskim. Rynek Pacyfiku stał się wtedy na tyle atrakcyjny, że zwiększać dostawy zaczęły już nie tylko Australia i Indonezja, ale także Rosja i Stany Zjednoczone.

Przy jednoczesnej prowęglowej narracji w USA, giełda pokochała spółki górnicze. W naszym kraju skorzystali na tym m.in. polscy producenci, podnosząc ceny swoim klientom, którzy jeszcze w ub.r. zasiadali przy negocjacyjnym stole po stronie dyktującej warunki umów. Zwyżkowe szaleństwo wprawdzie nieco ostygło w pierwszym kwartale 2017, a nagły wzrost cen na początku kwietnia po huraganie Debbie w Australii (który zniszczył infrastrukturę kolejową i spowodował, że na moment Pacyfik odczuł deficyt czarnego złota) został przez niektórych przeceniony i trwał zdecydowanie krócej niż zakładano, ale być może decyzja władz Shanxi okaże się czymś więcej.

W Shanxi, w którym znajduje się jedna trzecia wszystkich chińskich zasobów węgla kamiennego, planowano powstanie 1078 nowych kopalń, które łącznie miały wydobywać prawie 1,5 mld t rocznie. Władze przemysłowej prowincji zdecydowały jednak, że w perspektywie do 2020 r. powstanie ich o 178 mniej, każda ze średnią wydajnością ok. 1,8 mln t w skali roku.

Docelowo, centralne władze w Pekinie planują do 2020 r. ograniczyć całą krajową produkcję o 800 mln t, głównie w starych i nierozwiniętych technologicznie zakładach.

Co to może oznaczać dla Polski? Ubiegłoroczna zwyżka cen pomogła polskim spółkom nieco mniej boleśnie odczuć skutki restrukturyzacji sektora. Dzisiaj właśnie na wysokich cenach węgla i niskiej podaży Polska Grupa Górnicza buduje swoją długoterminową strategię, a Jastrzębska Spółka Węglowa negocjuje z wierzycielami.

I chociaż wiele osób wskazywało na krótkowzroczność takich założeń, dzięki ostatniej decyzji chińskich decydentów ogłoszony w maju plan może jeszcze jakoś się obronić, przynajmniej do końca roku. Tym bardziej że pomimo zakończenia sezonu grzewczego w Chinach wciąż nie zmniejszono odgórnego „prikazu” o liczbie dni wydobywczych, którego ewentualne wprowadzenie na początku jesieni jeszcze bardziej podbije indeksy NEWC, RB i – co ucieszy PGG – również ARA oraz wskaźniki cen węgla rosyjskiego.

Dyrektor Działu Analiz Rynku Węgla Energomix i założyciel serwisu polishcoaldaily.com

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.