Węglokoks: rozważają udział w przetargu na Walcownię Blach Batory

fot: Maciej Dorosiński

1 czerwca w Węglokoksie rozpoczął działalność zarząd IX kadencji

fot: Maciej Dorosiński

W najbliższym czasie katowicki Węglokoks, konsolidujący swoje aktywa hutnicze pod marką Śląskie Huty Stali, zdecyduje o ewentualnym udziale w przetargu na zakup Walcowni Blach Batory w Chorzowie.

W ogłoszonym przez syndyka masy upadłościowej HW Pietrzak Holding postępowaniu na zakup zakładu, którym Węglokoks interesował się już w ubiegłym roku, oferty można składać do 26 kwietnia. Jak poinformował PAP w środę rzecznik spółki Paweł Cyz, dotąd jej zarząd nie podjął decyzji w tej sprawie.

W połowie marca br. Węglokoks zapowiadał wystąpienie do syndyka HW Pietrzak z ofertą zakupu walcowni z tzw. wolnej ręki. Przeprowadzony wcześniej poprzedni przetarg na sprzedaż zakładu ostatecznie nie odbył się, ponieważ nie wpłynęła żadna oferta. Przedstawiciele Węglokoksu oświadczyli jednak, że podtrzymują zainteresowanie tym nabyciem i wznowieniem produkcji w walcowni.

Marcowy przetarg był efektem sytuacji z ub. roku, gdy sprzedaż zakładu - mimo rozstrzygnięcia postępowania - nie doszła do skutku. Węglokoks nie wziął udziału w marcowym przetargu, uznając cenę zaproponowaną przez syndyka (w ubiegłym roku majątek walcowni wyceniono na 23,7 mln zł) za nieadekwatną do obecnej wartości walcowni.

Przedstawiciele spółki diagnozowali m.in., że produkcja nie odbywa się tam już od prawie dwóch lat i nie ma pewności co do możliwości jej uruchomienia. Wskazywali, że nakłady z tym związane będą na pewno większe niż kilka miesięcy wcześniej, a sytuację komplikuje dodatkowo obecna niekorzystna sytuacja rynkowa, tj. ograniczona podaż materiału wsadowego.

Stąd niedawne analizy Węglokoksu wykazały, że zakup walcowni za 23,7 mln zł jest nieopłacalny. W obecnym przetargu minimalna cena wynosi 15 mln zł netto; oferty można składać do 26 kwietnia br. (wraz z dwumilionowym wadium). Rozpoznanie ofert i przeprowadzenie przetargu zaplanowano na 28 kwietnia w katowickim sądzie.

Przedstawiciele Węglokoksu - zapowiadając w marcu ofertę zakupu walcowni z wolnej ręki - deklarowali, że mimo ryzyka związanego z zakupem zakładu i wznowieniem produkcji, dostrzegają w nim potencjał i podtrzymują zainteresowanie zakupem oraz włączeniem go do grupy Śląskie Huty Stali.

Obecnie częścią grupy Węglokoksu są dwie huty: Pokój w Rudzie Śląskiej (spółka wymaga wsparcia kapitałem obrotowym) i Łabędy w Gliwicach, które mają zacząć działać pod wspólnym szyldem Śląskie Huty Stali.

Węglokoks już od ubiegłego roku zakładał, że częścią grupy może stać się też chorzowska walcownia, której załoga jest na przymusowym postoju. W ubiegłorocznym przetargu obaj oferenci - spółka z grupy Węglokoksu oraz chorzowska firma Moris - zaproponowali taką samą minimalną cenę nabycia, określoną na niespełna 23,75 mln zł netto.

Przed sądem odbyła się wówczas aukcja, którą wygrał Moris, oferując 26 mln zł. Spółka ta jednak zaskarżyła wynik przetargu, a ostatecznie odstąpiła od zakupu. Węglokoks wystąpił natomiast o kontrolę postępowania, zwracając uwagę m.in. na wątpliwości formalne. W tej sytuacji ogłoszony został kolejny przetarg, w którym nie złożono ofert, a teraz - obecny.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.