Węglokoks na plusie
fot: ARC
Węglokoks nie nie stracił na opcjach
fot: ARC
- Nie ukrywamy, że wycena instrumentów finansowych na koniec 2008 r. była ujemna. Podkreślam jednak, że nie spekulowaliśmy opcjami. Podpisywaliśmy takie umowy, by się zabezpieczyć. Robimy to od lat. Zawsze zdawaliśmy sobie sprawę z możliwości zmian w notowaniach - wyjaśnia Jerzy Galemba, rzecznik prasowy Węglokoksu SA.
O liczbach mówić nie chce, bo precyzyjne podanie wysokości strat jest niemożliwe. - Jedna opcja się kończy, druga zaczyna. Wycena jest krocząca - dodaje.
Węglokoks nie podejmował żadnych kroków, by renegocjować umowy opcyjne. Rzecznik nie wyklucza jednak, że rozmowy z bankami zostaną podjęte.
- Jeśli sugerowane przez Ministerstwo Skarbu Państwa lub Ministerstwo Gospodarki rozwiązania pozwalałyby ograniczyć ewentualne straty związane z opcjami i pozostawały w zgodzie z literą prawa, Węglokoks z takich rozwiązań skorzysta - wyjaśnia.
Pomóc w obniżeniu strat ma przyjęty dwa dni temu rządowy projekt ustawy o pozwach zbiorowych. Podobne sprawy (minimum 10) mają być łączone i razem rozpatrywane przez Sąd Okręgowy – podkreśla „Dziennik Zachodni”.