Węglokoks: Miliardowa umowa z PKP Cargo
Umowa, która negocjowana była kilka miesięcy zakłada, że przewoźnik przetransportuje rocznie 10 mln ton węgla. Wartość towaru, który ma zostać przewieziony w 2008 roku wynosi prawie 4 mld zł. Główne kierunki przewozów, w których realizowane będą dostawy to Szczecin, Niemcy, Czechy i Austria. Kontrakt opiewa łącznie na 1 mld zł.
Obie firmy współpracują ze sobą od prawie 60 lat, jednak szczególnie ostatni rok pełen był napięć związanych z opóźnieniami w realizacji kontraktów. Tymczasem według słów Piotra Kozioła, prezesa katowickiego eksportera, terminowość dostaw do zagranicznych odbiorców firmy jest głównym czynnikiem kształtującym jej wiarygodność na świecie. Dlatego zapisy w aktualnym kontrakcie mówią o tym, że jeśli PKP Cargo nie będzie w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań, Węglokoks może zwrócić się do innego przewoźnika.
- Musieliśmy przekonać PKP Cargo, że jesteśmy partnerem, a nie chłopcem do bicia. Jestem przekonany, że nasz partner zmienia się na lepsze i zaczyna kierować się zasadami rynkowymi. W Polsce nie ma drugiego przewoźnika o takim potencjale i takim doświadczeniu, który dysponowałby dodatkowo wagonami specjalnymi, wykorzystywanymi do wożenia naszego towaru – wyjaśniał Piotr Kozioł.
O tym, że Węglokoks jest dla PKP Cargo jednym z najważniejszych partnerów zapewniał podczas konferencji prasowej Wojciech Balczun, prezes firmy przewozowej.
- Zawarty właśnie kontrakt jest dla nas umową strategiczną. Trzyletni okres obowiązywania pozwoli naszym firmom zbudować trwalsze relacje, planować działalność i inwestycje. Mamy nadzieje, że wydobycie węgla w Polsce będzie się zwiększać i będziemy mogli przewozić więcej. Jesteśmy zdeterminowani, żeby nasz kontrahent był usatysfakcjonowany współpracą. Wszystkie wewnętrzne działania w firmie wiążą się z poprawieniem efektywności i jakości świadczonych usług – powiedział.
Przewozy węgla są dla PKP Cargo jednym z głównych obszarów działalności. W 2007 roku firma, na potrzeby Węglokoksu, przewiozła jednak o 4 mln ton surowca mniej niż rok wcześniej. Piotr Kozioł twierdzi jednak, że po chwilowym załamaniu polskiego eksportu sytuacja wróci do normy.
- Na pewno nie uda nam się eksportować 20 mln ton jak pięć lat temu, ale wzrost cen węgla na rynkach światowych spowoduje ponowne zainteresowanie kontraktami zagranicznymi. Nie wolno oczywiście zapominać o zaspokajaniu w pierwszej kolejności potrzeb rynku krajowego, ale na dzień dzisiejszy jesteśmy w stanie sprzedać za granicę każdą ilość węgla dostarczoną przez producentów.