Węglokoks: konkurs na stanowiska prezesa i zastępców

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

I połowa tego roku roku raczej nie wchodzi w grę. To będzie II połowa 2012 albo I połowa 2013 roku - zapowiada prezes Węglokoksu Jerzy Podsiadło

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Zgodnie z zapowiedziami w środę (6 marca) ukazały się ogłoszenia zapraszające do udziału w "w postępowaniu kwalifikacyjnym na stanowisko" na prezesa zarządu Węglokoksu SA i jego zastępców. Jednak nie dwóch, lecz trzech.

Wcześniej mówiło się o wiceprezesie ds. handlowych oraz finansowych. W środę pojawiło się także ogłoszenie o postępowaniu kwalifikacyjnym na stanowisko wiceprezesa zarządu Węglokoksu SA ds. grupy kapitałowej. Z pewnością dlatego, że ten eksporter węgla w ostatnich latach stworzył wokół siebie grupę kapitałową, działającą nie tylko w przemyśle wydobywczym, ale także w energetyce i hutnictwie.

W tym roku spółka zamierza zadebiutować na Giełdzie Papierów Wartościowych.

Węglokoksem kieruje obecnie Jerzy Podsiadło

Wymagania dla kandydujących rada nadzorcza spółki postawiła bardzo wysokie. Pewnym novum w postępowaniu kwalifikacyjnym jest to, że w części przeprowadzone zostanie ono z kandydatami w języku angielskim, a dodatkowym atutem będzie biegła znajomość innego języka obcego. Tylko ubiegający się o stanowisko wiceprezesa ds. finansowych nie będą egzaminowani z wiedzy o... public relations.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego